MOJE BLOGOWANIE

NIE TYLKO O MICHAELU...
...Jeśli przychodzisz na świat, wiedząc, że jesteś kochany i opuszczasz go z tą samą świadomością, wszystko z czym w międzyczasie przyszło ci się zmierzyć - jest do pokonania. (Michael Jackson- Oxford 2001)

Ten blog nie mógłby powstać, gdyby nie miłość i zaangażowanie rzeszy fanów, którzy tłumaczą teksty o Michaelu Jacksonie na licznych portalach, poświęconych Królowi Popu.
Szczególne wyrazy uznania kieruję do zespołu tłumaczy: Ola, Anialim, Kora, Bea, Kato, Agnieszka, Butterfly26, Felicia M, Phi, Speed Demon, Tiffani, Ioretta, Marta, Nat, Bettima, Marta, Nat.
Specjalne podziękowania dla oddanych Fanek z Internetowej Bazy Tłumaczeń MJTranslate, oraz michaeljacksontruelove.
Gdyby nie WY, moja wiedza na temat Michaela byłaby niepełna i znacznie ograniczona.
Wszystkie zdjęcia oraz materiały filmowe znalezione i udostępnione z sieci.

Translate

wtorek, 25 października 2011

Proces...naruszenie bez skrupułów!-anestezjolog, dokończenie zeznań (cz.12)

 Szczęśliwa era BAD

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Zeznania kontynuuje Dr. Steven Shafer-anestezjolog:

Prokurator Walgren podkreśla wysokie kwalifikacje medyczne dr.Shafera.
Pokazuje pismo, którego świadek jest redaktorem naczelnym, oraz wiele naukowych artykułów jego autorstwa.

Dr.Shafer zaznacza, że wszystkie ekspertyzy i badania, związane z tą sprawą, wykonał za darmo, dla dobra publicznego.
Nigdy nie wziął za to pieniędzy, ponieważ uważa, że czerpanie korzyści z ludzkiego nieszczęścia, jest czymś niewłaściwym i nieetycznym.
Biorąc udział w tej sprawie, pragnie przywrócić zaufanie opinii publicznej, dotyczącej dziedziny anestezjologii i lekarzy.
Zeznał, że był codziennie pytany przez swoich pacjentów „Czy daje mi pan ten lek, który zabił Michaela Jacksona?”
Ma nadzieję, że jego wyjaśnienia rozwieją ten niepotrzebny strach i pokażą, że propofol stosowany przez specjalistę jest bezpieczny!! 
Dr.Shafer przyniósł kilka medycznych przedmiotów w celach pokazowych.
Wyjaśnia czym jest infuzja dożylna (IV).



Istnieją dwie drogi podawnia leku - wstrzyknięcie i infuzja, która oznacza powolne skapywanie - potocznie zwana kroplówką.
Propofol jest produkowany w szklanych fiolkach z aluminiową uszczelką i gumowym korkiem na górze.

Aby wydobyć Propofol musimy zrobić to za pomocą igły (strzykawki) lub za pomocą specjalnego szerokiego szpikulca. W przypadku Michaela użyto szpikulca, co wyklucza ewentualny zastrzyk, jaki miałby sobie zrobić on sam.
To nie jest łatwe dla laika. Żeby wydostać propofol, należy lek zastąpić tlenem tak, aby tlen wypierał propofol do strzykawki.
 
Dr Shafer prezentuje materiał filmowy, który przedstawia konieczne warunki do prawidłowej sedacji, nawet przy podaniu tylko 25 mg propofolu
Świadek komentuje i wyjaśnia poszczególne fragmenty filmu. 
Video pokazuje liczny sprzęt medyczny niezbędny do utrzymania drożności dróg oddechowych. 
Lekarz sprawdza sprzęt do administrowania tlenu, aparat ssący. 
Następnym krokiem jest przygotowanie pompy infuzyjnej. 
Anestezjolog nabiera propofol do strzykawki, co nie jest takie łatwe.
Należy powoli wpuszczać powietrze i wiele razy czerpać zanim strzykawka zostanie całkowicie napełniona.
Następnie programuje pompę, podając wagę pacjenta, właściwą nazwę leku, szybkość wlewu i dla całkowitej pewności, sprawdza wprowadzone informacje po raz drugi.
Rozpoczyna się bardzo powolne podawanie propofolu przez pompę, która gwarantuje prawidłowy rytm skapywania leku. 
Anestezjolog obowiązkowo jest blisko pacjenta.
Monitoruje go i dokumentuje na bieżąco poszczególne czynności.
Jest to obowiązkiem lekarza wobec pacjenta i jego rodziny, która w wypadku, gdyby zabieg zakończył się tragicznie, ma prawo wiedzieć, co działo się w jego trakcie i co mogło wywołać taki skutek.

W drugiej części filmu sędziowie przysięgli zobaczyli ewentualne komplikacje oraz działania w celu przywrócenia funkcji życiowych pacjenta.

1. Spada ciśnienie krwi. 

Świadek wyjaśnia, że dzieje się tak bardzo często. Dla lekarzy to niemal codzienność. 
Propofol obniża ciśnienie krwi, zwłaszcza, jeżeli pacjent jest odwodniony.
Wtedy podaje się efedrynę i ciśnienie wraca do normalnego poziomu. 

2. Sprzęt monitorujący wskazuje brak nasycenia dwutlenkiem węgla. 

Oznacza to, że drogi oddechowe są zatkane. Natychmiast odchyla się głowę i rozchyla szczękę. Świadek przyznaje, że dochodzi do tego równie często. Zazwyczaj w tej sytuacji język blokuje drogi oddechowe, a w podany wyżej sposób można go przesunąć na właściwe miejsce.

3. Bezdech - pacjent nie oddycha. 

Należy wtedy robić to za niego i wtłaczać powietrze do płuc.

4. Zachłyśnięcie. 

W takiej sytuacji należy odwrócić pacjenta na bok i przed kolejnym oddechem za pomocą ssaka oczyścić jamę ustną.

5. Zatrzymanie akcji serca. 

Serce przestaje bić, a pacjent nie oddycha. 
Pierwszą i podstawową rzeczą jest wezwanie pomocy. 
Jedna osoba przeprowadza CPR, druga wentyluje pacjenta, a trzecia podaje leki resuscytacyjne. 
Wszystko to po to, by utrzymać pacjenta przy życiu przez czas wystarczający na zlikwidowanie przyczyny zatrzymania akcji serca. 
Wysiłki te kontynuowane są do czasu ożywienia pacjenta, albo do ogłoszenia jego zgonu. 
Świadek podkreśla, jak istotnym i niezbędnym obowiązkiem anestezjologa jest wywiad z pacjentem oraz przeprowadzenie badania fizykalnego - sprawdza się drogi oddechowe, słucha płuc i serca. 
Badanie przeprowadza się przed każdym zabiegiem i w przypadku każdego pacjenta - bez wyjątku! 


Konkludując dr.Shafer stwierdza, że Murray dopuścił się rażącego naruszenia podstawowych zasad sztuki lekarskiej i tzw naruszenia bez skrupułów (Unconscionable violation -wykroczenie poza standard opieki), co nie ma prawa przydarzyć się kompetentnemu lekarzowi. 
Takie naruszenie samo w sobie miało katastrofalne skutki dla pacjenta!
Jest to naruszenie etyczne, moralne i medyczne!


Dr.Shaffer zidentyfikował w przypadku CM aż 17 rażących naruszeń!!!


Gdyby CM opuścił Michaela tylko na 2 minuty ( jak sam zeznał policji) i natychmiast wezwał sanitariuszy, MJ mógłby z tego wyjść, niestety z uszkodzeniem mózgu.
Gdyby CM zdał sobie sprawę, że MJ ma problem z oddychaniem w ciągu 2 minut i posiadałby sprzęt do wentylacji dróg oddechowych, Michael żyłby i nie doznałby żadnych obrażeń!
Resuscytacja byłaby łatwa.
Należało zaprzestać podawania propofolu i umożliwić Michaelowi oddychanie!
Powszechnym jest, że pacjenci przestają oddychać w czasie znieczulenia.
Wszystko co Murray potrzebował zrobić, to unieść jego podbródek i dotlenić go!
Jednak do tego trzeba było być z pacjentem i monitorować jego parametry życiowe na odpowiednim sprzęcie medycznym, niezbędnym w takiej sytuacji.
Rażącym naruszeniem były błędy w relacji lekarz - pacjent!
Lekarz zawsze stawia dobro pacjenta na pierwszym miejscu, co nie oznacza robienie wszystkiego, o co poprosi pacjent, ale robienie tego, co jest najlepsze dla pacjenta!
Jeśli pacjent prosi o coś nierozsądnego lub niebezpiecznego, lekarz powinien kategorycznie odmówić!
Murray całkowicie porzucił medyczny osąd.
Kiedy Michael po raz pierwszy poprosił o propofol, jego lekarz miał zaproponować leczenie u stosownego specjalisty, zajmującego się problemami snu.
Brak pisemnej zgody pacjenta na stosowanie propofolu, rażącym zaniedbaniem bez skrupułów!
Świadoma zgoda wymagałaby poinformowania, że ten lek nie jest używany w leczeniu bezsenności, wyjaśnieniu ryzyka śmierci i zaproponowanie alternatywnych metod leczenia.
Michaelowi odmówiono prawa do podjęcia świadomej decyzji w tej sprawie - kosztowało go to życie.
Poważnym naruszeniem jest także podawanie wielu leków naraz!
Midazolam i lorazepam są podobne w swojej strukturze i działaniu.
Dr.Shafer uważa, że CM nie znał leków, które stosował!


OMG!! czego nie dotknął się doktor (za przeproszeniem) Murray, WSZYSTKO spieprzył !)


Prokurator Walgren drąży temat propofolu  i przedstawia biegłemu świadkowi opinię doktora White’a, powołanego na świadka obrony. Dr White zeznał, że MJ mógł zażyć doustnie propofol.


Dr Shafer nie zgadza się z tą opinią, ponieważ podany doustnie anestetyk dotarłby do żołądka, potem do krwi, która z kolei dostałaby się do wątroby i dopiero po jej opuszczeniu wróciłby do naczyń krwionośnych, w wyniku czego 99% leku zostałoby wydalone.
Doustne podanie leku nie może mieć jakiegokolwiek wpływu na pacjenta! 
Dr Shafer zeznał, że prawdopodobieństwo, iż Michael zmarł w wyniku jego doustnego zażycia jest zerowe!
Kolejny scenariusz obrony lekarza, zakładający samodzielne wykonanie zastrzyku przez MJ jest również nierealny! 
Wybudzony Michael, naszpikowany wcześniej propofolem i mieszanką benzodiazepinów, byłby mniej więcej w takim stanie jak na nagraniu Murraya z 10 maja 2009r, co zdecydowanie wyklucza powyższą tezę.
Zastrzyk wymagałby niełatwego wydobycia leku z fiolki i wstrzyknięcia go sobie przez port kroplówki, na co potrzeba czasu i skoordynowanych ruchów, a według CM opuścił sypialnię tylko na 2 minuty!
Zgodnie z tym, co sam zeznał policjantom, Michael miał słabe żyły, zatem samodzielnie wykonywane iniekcje są mało prawdopodobne, a bez lidokainy niesamowicie bolesne.
Poziom propofolu w organizmie Michaela wskazywał na wielokrotność ewentualnych zastrzyków.
To niemożliwe biorąc po uwagę czas (2 minuty nieobecności Murray'a) oraz stan stan pacjenta, znajdującego się pod wpływem anestetyków.

Nawet gdyby zdarzył się cud, a Michael obudziłby się i zdjął gumowy zacisk, odpowiedzialność za całokształt spoczywa na lekarzu, którego nie było na miejscu i który doprowadził do takiej sytuacji. 
To drastyczne naruszenie standardów i niedopełnienie obowiązków! 
Prokurator pyta, czy CM bezpośrednio spowodował śmierć Michaela, nawet gdyby on jakimś cudem sam wstrzyknął sobie lub zażył propofol/lorazepam? 
Dr.Shafer odpowiada: TAK, ponieważ TO ON KUPIŁ propofol, ZOSTAWIŁ pacjenta oraz leki w jego zasięgu i ZAŁOŻYŁ dojście kroplówki.
Ponadto świadek zeznaje, że Michaelowi podano więcej lorazepamu niż przyznał to jego lekarz.
Następnie udowadnia, że Michael nie połknął lorazepamu przez przynajmniej 4 godziny przed śmiercią, zatem hipotetyczny scenariusz obrony, według którego MJ miał około 10:00 zażyć lorazepam jest  również NIEREALNY! 


Dr.Shafer stwierdza, że Conrad Murray jest odpowiedzialny za każdą kroplę propofolu oraz za każdą ilość lorazepamu, które znalazły się w organizmie Michaela Jacksona !!!


Wczoraj 24.10. w ekspresowym(?) tempie przesłuchano już kilku świadków obrony Conrada Murraya i wydarzyła się ciekawa sytuacja. 
Pierwsza trójka to policjantka i dwóch detektywów policji.
Pytania dotyczyły czynności, jakie wykonywali podczas śledztwa.
Ich zeznania niczego istotnego nie wniosły do sprawy.


Następni to lekarz i pielęgniarka, którzy udzielali standardowej opieki Michaelowi oraz jego dzieciom w ramach praktyki rodzinnej, podczas zwykłych infekcji wirusowych, grypy itp.


Świadek dr.Allan Metzger
Świadek Cherilyn Lee-dyplomowana pielęgniarka


Dwójka tych świadków zeznała, że Michael skarżył się na problemy ze snem, kręgosłupem, zmęczenie i niepokój przed zbliżającymi się koncertami w Londynie.
Obawiał się czy osłabiony brakiem wypoczynku organizm wytrzyma tak wielki wysiłek.
Szukał pomocy. Chciał się leczyć! Chciał żyć! Miał wielkie plany.
Obiecywał stosować się do wszystkich zaleceń, by wyjść z bezsenności rujnującej siły, niezbędne do realizacji nadchodzących projektów.
Był podekscytowany i szczęśliwy, jednak zdawał sobie sprawę, że potrzebuje lepszej opieki medycznej.
W przypadku lekarza nigdy nie wspomniał o propofolu, natomiast pielęgniarka przyznała, że rozmawiali na ten temat podczas wizyt domowych w jego domu.
Interesował się tym środkiem twierdząc, że to jedyny skuteczny sposób na zaśnięcie w jego przypadku.
Nie wymieniając nazwiska wyjawił, że wiedzę o tym leku powziął od lekarza, który zapewniał, że jest bezpieczny pod warunkiem stosowania monitoringu pacjenta. 
Zarówno lekarz jak pielęgniarka zeznali, że Michael nigdy nie prosił o zastosowanie tego leku.
Gdyby taka sytuacja miała miejsce, odmówiliby kategorycznie i oferta najwyższego honorarium nie mogłaby tej decyzji zmienić.
Pielęgniarka zeznała, że uprzedziła Michaela o niebezpieczeństwie stosowania propofolu.
Podczas zeznań nie udało się jej ukryć wzruszenia. Na początku była tak zdenerwowana, że poczuła się słabo i sędzia musiał zarządzić przerwę.


Michael ogólnie sprawiał wrażenie zdrowego, kochającego człowieka-zaznaje pielęgniarka CHL


W przeciwieństwie do osobistego lekarza Michaela, oboje medycy posiadali pełen komplet dokumentacji leczenia zarówno Michaela jak i jego dzieci.


Interesująca sytuacja!
Świadkowie obrony nie dość, że nie wnieśli niczego nowego do sprawy to jeszcze pogrążyli Murray'a, bowiem w przeciwieństwie do niego, w swojej praktyce kierowali się wiedzą, doświadczeniem, etyką i człowieczeństwem, wobec wyraźnie zagubionego pacjenta.
Wykonywali swoją pracę odpowiedzialnie i zgodnie z obowiązującymi standardami sztuki lekarskiej.


Przed nami dalszy ciąg procesu. Kolej na następnych świadków obrony.
Być może już dzisiaj będzie zeznawać Karen Faye - wieloletnia (1984r) makijażystka i przyjaciółka Michaela.




Nigdy go nie zdradziła i nie sprzedała tabloidom, dlatego nie obawiam się jej zeznań.
Problem tkwi w tym, że obrona świadoma 30 letniej współpracy i przyjaźni tych dwojga, będzie do bólu drążyć prywatność Michaela, aby znaleźć uzasadnienie dla tezy, że był desperatem, dążącym do samounicestwienia.
Co to ma do rzeczy?..nie wiem! 
Murray bezdyskusyjnie postąpił wbrew prawu stosując propofol w domu pacjenta
O karygodnych zaniedbaniach z tym związanych zostało już powiedziane wszystko! 
Współczuję Karen. 
Niepokoję się czy powstrzyma emocje, uczucia wobec presji i determinacji obrony oskarżonego.


Strach się bać.. 
W celu uzyskania najmniejszego wymiaru kary prawnicy Murra'ya zrobią wszystko, aby zrzucić przynajmniej część odpowiedzialności na Michaela, nie bacząc kto jest oskarżonym, a kto ofiarą.
Nie ma wątpliwości, że zechcą zdyskredytować MJ, przedstawiając go sędziom przysięgłym jako uzależnionego desperata i lekomana, wywierającego nacisk na swego biednego lekarza.
Gdyby ktoś zapomniał, przypominam, że za swoje usługi pan doktor początkowo zażądał 5 milionów  dolarów rocznego kontraktu, w ostateczności godząc się na  150,000 miesięcznie.


     ..................................................................CDN 

źródlo: MJPT  tłumaczenie:anialim
http://mjloveanddreams.jun.pl/
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

wtorek, 18 października 2011

Proces...medyczni eksperci (cz.11)

Sprawiedliwość dla Michaela

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Świadek dr Christopher Rogers z biura koronera hrabstwa LA

Lekarz medycyny sądowej.

Przeprowadza autopsje w celu znalezienia przyczyn śmierci.
Obecnie jest Dyrektorem Medycyny Sądowej.
W ciągu swojej kariery zawodowej przeprowadził kilka tysięcy autopsji.
Sporządził raport z autopsji Michaela Jacksona 26 czerwca 2009.
Tego konkretnego dnia nie był jeszcze w stanie określić przyczyn śmierci.
Michael był zdrowszy niż przeciętny człowiek w jego wieku!!!
Odkryto nieistotne dla sprawy schorzenia, w tym bielactwo - vitiligo!....(DLA NIEDOWIARKÓW(!), którzy uważają, że Michael WYBIELAŁ SIĘ, bo (?) nie chciał być czarny!!).
Układ nerwowy wykazywał łagodny rozlany obrzęk.
Badanie płuc wykazało przewlekły stan zapalny i zbliznowacenie.....(To może tłumaczyć jego fizyczną NIEMOC na próbie 20.06. 2009r.)
Radiologia: dodatkowe żebro oraz zapalenie stawów.....(Zdiagnozowany w młodości LUPUS przyczyną przewlekłych stanów zapalnych w organizmie). 
Badania stomatologiczne wykazały leczenie kanałowe zębów i implanty.
Przeprowadzono również konsultację anestezjologiczną.
Wcześniejsze obrażenia skóry na czubku głowy..... (WYPADEK w 1984 na planie reklamówki Pepsi).
Michael miał 175 cm wzrostu i ważył 136 funtów czyli około 62 kg.
Był bardzo szczupły, aczkolwiek indeks BMX miał w granicach normy....(Nie wyglądał zatem jak PACJENT HOSPICJUM, według śmieciowych mediów).
Nie miał choroby serca ani żadnych nieprawidłowości wykrytych w sercu.
Tętnice wieńcowe były drożne.
Prawie każdy ma jakieś zmiany miażdżycowe w naczyniach krwionośnych, ale Michael ich nie miał, co oznacza, że nie wykryto u niego żadnego tłuszczu ani cholesterolu w tętnicach.
Łagodny przerost gruczołu prostaty....(brukowce obwieściły, że miał raka prostaty!)
Wyleczona grzybica stop - syndrom tzw "stóp tancerza"....(brukowce w dalszym ciągu: w tej sprawie nie nadaje się do przytoczenia - kto czytał Fakt itp pisma, ten wie)
Niegroźny polip jelita grubego.....( i znowu brukowce: tu dorzucono jeszcze jaskrę na etapie kompletnej ślepoty na jedno oko i nie wiadomo dlaczego w tym temacie(?) było jeszcze, że potajemnie palił papierosy)

Zapewniam, że nie opuściłam ani jednego dnia procesu, a to co jest napisane tłustym drukiem powyżej, nie miało miejsca w raporcie z autopsji, ani nie zostało wypowiedziane przez żadnego świadka, nie wyłączając zeznań samego Murra'ya
Podobnie wiele innych bzdur, jakie wypisują w gazetach i gadają w telewizjach, dlatego tak dokładnie opisuję proces, opierając się na transkryptach z sądu, przetłumaczonych przez Anialim (link podany na końcu tekstu)

Doktor Rogers zeznał, że nie było naturalnych chorób, które spowodowałyby jego śmierć!
Świadek zlecił badanie toksykologiczne, które przesądziło ustalenie przyczyny śmierci.
Zapoznał się również z transkryptem przesłuchania Conrada Murraya przez policję.
Poprosił go o dokumentację medyczną,  jednak nigdy jej nie uzyskał!!
Dopiero po tych procedurach Rogers był w stanie określić przyczyny śmierci.
Śmierć Michaela określił jako zabójstwo!
Swój raport oparł na następujących wnioskach:
1. zeznania Murraya przed policją - sam przyznaje, że podawał propofol(!) benzodiazepiny!
2. nie jest właściwym podawanie propofolu w przypadku insomnii - ryzyko przewyższa korzyści!
3warunki podania leku w domu nie zapewniają sprzętu EKG, monitorowania w celu precyzyjnego  dawkowania, dostępności sprzętu niezbędnego do przywrócenia przytomności pacjentowi, brak sprzętu  do intubacji, brak leków do przywrócenia funkcji krążenia.
4. okoliczności nie wspierają tezy o podaniu sobie samemu propofolu przez Michaela, ponieważ Murray twierdzi, iż podał jedynie 25 mg propofolu, wyszedł do łazienki na 2 minuty, a kiedy wrócił zobaczył, że pacjent nie oddycha.
Świadek twierdzi, iż założenie, że MJ będąc pod wpływem propofolu i innych środków uspokajających, zrobił sobie sam zastrzyk wydaje się mniej uzasadnione niż to, że Murray od czasu do czasu podawał Michaelowi propofol, aby utrzymywać go w ciągłym stanie głębokiej sedacji.
W sypialni nie znaleziono sprzętu do precyzyjnego dawkowania leku!!
Uważa, że łatwiej było przedawkować Murray’owi zbyt dużą ilość propofolu, niż Michaelowi zaaplikować sobie samemu zastrzyk, będącemu pod wpływem silnych leków znieczulających i nasennych. 
Przyczyną zgonu było ostre zatrucie propofolem, a warunkiem przyczynowym efekt benzodiazepinów, którymi przez cała noc szpikował go Murray.
Niemniej jednak ich poziom nie był alarmujący.
Michaela zabił PROPOFOL! - wielokrotnie przedawkowany!!

Doktor Rogers wymienia 4 przesłanki, które przesądziły, iż śmierć Michaela Jacksona została uznana za morderstwo: 

1. 
Propofol i benzodiazepiny zostały podane przez Murraya, który sam do tego przyznał się policji.
2. Podanie tych leków poza szpitalem!
3. Standard opieki. Świadek ustalił ten punkt po konsultacji z anestezjologiem. 
4. Okoliczności nie wspierają założenia o samodzielnym podaniu sobie leków przez pacjenta.

Dla świadka uzasadnionym jest przekonanie, że Murray błędnie obliczył i podał zbyt dużo porpofolu.
Mniej uzasadnione jest to, że Michael obudził się i będąc wciąż pod wpływem leków uspokajających podał sobie samemu dawkę propofolu, która go zabiła, a to wszystko w ciągu 2 minut! 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Podczas zeznań tego świadka, prokuratura pokazuje zdjęcie nagiego ciała, przygotowanego do autopsji. 
Rogers potwierdza, że to Michael Jackson.
Żadnej wątpliwości - niestety :( 
To już drugie zdjęcie martwego Michaela, które zaprezentowała prokuratura od początku procesu.
I znowu jak poprzednio stało się to nagle, niespodziewanie, i trudno było uwierzyć, że dzieje się naprawdę.
Zaledwie kilkusekundowe mgnienie obrazu, którego nigdy nie zapomnę:(
Nie chciałam tego zobaczyć! Oglądałam proces i nagle pokazano zdjęcie.
Cóż miało to udowodnić?
Dlaczego sędzia na to pozwolił?
Jeżeli taka była konieczność, czemu na tę chwile nie utajnił tego momentu?
Te zdjęcia nigdy nie powinny wyjść poza salę sądową, jednak już w kilka minut znalazły się w internecie!
Obdarty z pośmiertnej godności i intymności, Michael kolejny raz zostaje wystawiony na sprzedaż krwiożercom z brukowców i śmieciowych mediów.
Ten proces ponownie wystawia jego życie i śmierć na widok publiczny, chociaż to nie on jest oskarżony.
Zdjęcia Michaela na stole sekcyjnym na zawsze zostaną już w internecie, a jego reputacja zszargana po raz kolejny.
Wszyscy do woli będą napawać się widokiem jego ciała, nie bacząc na to, że Michael za życia niemal obsesyjnie dbał o swoje prawo do prywatności.
Obsesyjnie również dbał o swój wygląd. Pragnął być doskonale piękny. To była istotna część jego kreacji scenicznej.
Pielęgnował swój artystyczny wizerunek.
Starannie przemyślany image, stwarzał mu przestrzeń do prywatności po za estradą.
Maska, kapelusz, okulary, rękawiczka i liczne przebrania, skutecznie zasłaniały go przed światem, kiedy pragnął nieco prywatności, kiedy nie był gotów stawić czoła natrętnym, ciekawskim tłumom.
Śmierć do bardzo intymna sprawa, więc z szacunku do zmarłej osoby, niedopuszczalne jest pokazywanie jej na publicznym forum, które w przypadku Michaela Jacksona jest całym światem!
Na fanowskim forum ktoś trafnie zauważył, że więcej szacunku po śmierci okazano Bin Ladenowi niż Michaelowi Jacksonowi, który oprócz tego, że był Królem Popu, był czyimś, ojcem, synem i bratem. 



---------------------------------------------------------------------------------------------------
Świadek: dr.Alon Steinberg 
Jest certyfikowanym przez radę lekarską kardiologiem

Analizował CV Conrada Murray’a.
25.06.2009 nie był on certyfikowanym/dyplomowanym lekarzem (!?)
Świadek jest recenzentem Kalifornijskiej Rady Lekarskiej, analizuje działania innych lekarzy i upewnia się, że przestrzegają standardów opieki.Wcześniej przygotowywał 8 opinii. W 4 nie dopatrzył się uchybień, w 4 znalazł proste uchybienia.
W sprawie Murray’a po raz pierwszy orzekł rażące naruszenie podstawowych standardów opieki!!
W swoim raporcie, podobnie jak poprzednik, skupił się na jego rozmowie z policją. 
Osądzał go podstawie jego własnych słów.


Wypunktował sześć rażących zaniedbań standardów opieki przez lekarza:


1. Nie było medycznych wskazań dla stosowania propofolu.
Lek ten jest anestetykiem!
Nie istniała pisemna zgoda pacjenta.
Pacjent musi zostać poinformowany o ryzyku i przebiegu leczenia.
Świadek nigdy nie słyszał, by używać propofolu do leczenia bezsenności.
Używanie leku dla leczenia insomnii jest rażącym zaniedbaniem!


2. Propofol podawano w warunkach domowych, bez odpowiedniego sprzętu i bez wymaganego
personelu.    
Konieczny sprzęt:
pulsometr z alarmem - Murray miał, ale bez alarmu!
powinien był cały czas, nieustannie obserwować Michaela!
automatyczny aparat do mierzenia ciśnienia, który powinien podawać wynik co 5 min - CM miał zwykły aparat do mierzenia ciśnienia, ale go nie używał!
monitor EKG do rejestrowania rytmu serca
tlen z maską lub rurką wkładaną do nosa,
ssak - nie wolno dopuścić, by treść żółądkowa dostała się do płuc
worek resuscytacyjny - CM miał go, ale nie używał, przeprowadzał za to usta-usta!
należy być przygotowanym na wezwanie pomocy
należy mieć wsparcie na wypadek konieczności przeprowadzania CPR
należy mieć również źródła zapasowego zasilania dla urządzeń
narzędzia potrzebne do intubacji - intubować mogą tylko wyszkolone do tego osoby!
defibrylator.
trzeba równie dysponować szeregiem leków: flumazenilem, narcanem, lidokainą, betablokerami, atropiną, dopaminą, epinefry, prednizonem, dekstrozą.
konieczna jest obecność osoby przeszkolonej w wykonywaniu podstawowych zabiegów resuscytacyjnych oraz zaawansowanych zabiegów ratujących życie.


3. Niewłaściwe było również przygotowanie na wypadek sytuacji awaryjnej.
Należy mieć w pogotowiu leki, urządzenia oraz osobę gotową do pomocy.


4. Niewłaściwe było postępowanie podczas zapaści!!
Michael przestał oddychać, a jego lekarz nie postępował zgodnie z procedurami.
Doktor Steinberg wyjaśnił, że zatrzymanie akcji serca polega na tym, że serce przestaje bić, nie ma ciśnienia krwi, a pacjent ma zapaść.
W takich wypadkach wzywa się pogotowie, używa defibrylatora i przeprowadza CPR na twardej powierzchni.
CM powinien był natychmiast wezwać pogotowie, a później próbować wybudzić Michaela, powinien użyć worka resuscytacyjnego i podać flumazenil
Niewybaczalne, że CM zaczął uciskać klatkę piersiową!
Było to zatrzymanie oddechu, a nie zatrzymanie akcji serca - wciąż było ciśnienie krwi i puls. CM nie powinien był wykonywać CPR!!!


5. Powinien był natychmiast zadzwonić po pogotowie, ale Conrad Murray wolał wezwać Amira, przez co jedynie spowodował ogromne opóźnienie. Ratownicy potrzebowali tylko 4 minut, żeby dotrzeć na miejsce. 
Z każdą minutą zwłoki w przybyciu ratowników, maleją szansę na przeżycie pacjenta i rośnie ryzyko stałego uszkodzenia mózgu.
Świadek uważa, że to dziwaczne, iż lekarz najpierw dzwonił do asystenta, a nie po karetkę.

6. Lekarz Michaela nie prowadził odpowiedniej dokumentacji medycznej.
Gwarantuje ona lepszą opiekę medyczną nad pacjentem - CM niczego nie dokumentował!!

Doktor Steinberg podsumowuje, że te naruszenia standardów opieki medycznej doprowadziły do śmierci Michaela.
Gdyby ich nie było, MJ wciąż by żył!!!!!
Ryzyko zapaści w przypadku odwodnionego pacjenta było do przewidzenia!


Na koniec biegły lekarz porównuje pozostawienie pacjenta, któremu wcześniej podano propofol do sytuacji, kiedy zostawia się śpiące dziecko na szafce kuchennej. 
Mówi, że dziecko może się obudzić i spaść.


Steinberg zeznaje również, że żadne leki nie powinny były znajdować się w zasięgu ręki pacjenta.
Wyjaśnia, że w szpitalach przechowuje się je w zamkniętych szafkach, a trzymanie ich w nieodpowiedzialny sposób, wiąże się z przewidywalnym ryzykiem, iż pacjent mógłby sam podać sobie lek lub zażyć środek niewłaściwy.

Twierdzi, że CM bezpośrednio przyczynił się do śmieci Michaela!!!


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Świadek: dr.Nader Kamangar 
Jest ekspertem w dziedzinie leczenia bezsenności; pracuje w UCLA; jest dyplomowanym lekarzem czterech specjalności: jest internistą, pulmonologiem, specjalistą intensywnej opieki medycznej oraz leczenia bezsenności.
Jest recenzentem Kalifornijskiej Rady Lekarskiej i dla niej oceniał opiekę Conrada Murray’a nad Michaelem Jacksonem.
Mówi, że propofol jest powszechnie używanym środkiem w intensywnej opiece medycznej.
Oceniając to, jak CM zajmował się Michaelem, podobnie jak poprzedni ekspert znalazł wiele naruszeń standardów opieki medycznej, które całkowicie się ze sobą pokrywają.
Ponadto stwierdził, że Murray oszukał ratowników i personel kliniki UCLA, ponieważ nie przekazał im prawdziwych informacji – jest to również zaniedbanie standardów opieki.
Niewłaściwie ocenił bezsenność.
Insomnia może mieć wiele przyczyn, dlatego bardzo ważna jest szczegółowa historia pacjenta.
CM powinien był wykluczyć czynniki drugoplanowe jak problemy psychologiczne, nadużywanie jakichś substancji, chroniczny niepokój, depresję itp.
CM powinien zebrać szczegółową historię farmakologiczną pacjenta, obejmującą zarówno leki na receptę, jak i nie.
CM powinien był przeprowadzić szczegółowe badanie fizykalne – niektóre schorzenia mogą powodować bezsenność.
Konieczne było przeprowadzenie szczegółowych badań krwi, by wykluczyć inne choroby
Zaznacza, że jeśli pacjent nie chce przekazywać lekarzowi koniecznych informacji, ten może po prostu odmówić leczenia - CM tego nie zrobił, co również było nieetyczne.
Dopiero po sprawdzeniu ww. czynników lekarz może podejrzewać bezsenność.
Pominął opis bezsenności, pominął historię medyczną – to również naruszenie standardów opieki.
Świadek zeznaje, iż prawdopodobnie przyczyn bezsenności Michaela szukać należało gdzie indziej (niepokoje, depresja) i to te pośrednie przyczyny należało leczyć. 



Stosowanie propofolu w leczeniu bezsenności jest nie do pomyślenia(!) i to niezależnie od tego, w jakich warunkach ten lek jest podawany: "To nie do pojęcia, niewyobrażalne i niepokojące!".
Świadek zeznaje, że narusza to standardy opieki, zwłaszcza w przypadku, kiedy nie leczono bezpośrednich przyczyn bezsenności. 

Świadek uważa, że nawet jeśli Michael sam podałby sobie lorazepam i propofol, doktor Murray i tak przyczynił się do jego śmierci, zwłaszcza w przypadku, jeśli MJ miałby problem z nadużywaniem jakichś substancji. 

Mówi, że lorazepam i propofol  nigdy nie powinny znaleźc się w zasięgu ręki pacjenta.

Ryzyko problemów z oddychaniem u odwodnionego Michaela było do przewidzenia!
Każdy kompetentny lekarz zdawałby sobie sprawę z grożących konsekwencji.
Biegły lekarz stwierdza, że śmierć Michaela była bezpośrednio spowodowana przez propofol + lorazepam, który zwiększył skutki uboczne propofolu

To może być śmiercionośne połączenie dla pacjenta, który nie jest monitorowany. 


----------------------------------------------------------------------------------------------------
Świadek Dr. Steven Shafer - anestezjolog 
Jest profesorem anestezjologii na Columbia University, adiunktem na Stanford University i na UCSF (The University of California, San Francisco).
Te trzy uczelnie, na których sprawuje profesurę znajdują się w rankingu najlepszych uczelni medycznych w USA. 
Jest specjalistą w zakresie farmakokinetyki propofolu.
Farmakokinetyka oznacza ruch leków w organiźmie 
Kiedy lek zostaje podany pacjentowi, przechodzi przez kilka procesów, wędruje po organizmie. 
Opracował wzorzec oprogramowania, który ostatecznie określa dawkowanie propofolu na etykietach wszystkich butelek propofolu.
Maksymalna sedacja, oznacza opiekę nad pacjentem z kontrolowaniem (miareczkowaniem) dawki i stałym monitoringiem!
Miareczkowanie oznacza kropelkowe zwiększanie lub zmniejszanie dawki leku odpowiednio do każdego pacjenta w ściśle określonym czasie!  

Coś mi się wydaje, że do wszystkich błędów i zaniedbań Murraya, prokuratura zapewne dołoży owo "miareczkowanie"
Wiadomo, że Murray zmajstrował sobie maszynę, która w postaci kroplówki "miareczkowała" Michaelowi kombinacje leków z propofolem na czele.
Kombinował to wszystko z solą fizjologiczną oraz lidokainą.
Za pomocą jednego wkłucia pompował w niego śmiertelny koktajl.
Chodziło o to, aby Michael spał bez przerwy, a doktor miał wolne ręce i spokojną głowę.
Trzeba było mailować i telefonować w ważnych sprawach:
własny kontrakt, wkurzony i porzucony pacjent, kompletowanie dokumentacji medycznej Michaela dla naciskającego ubezpieczyciela, a na koniec - deser... liczne narzeczone).

Dzisiaj t.j. 17.10 rozprawa się nie odbyła, ponieważ zmarł ojciec świadka Profesora Stevena Shafera
Dr Steven Shafer jest ostatnim świadkiem prokuratury.
Proces zostanie wznowiony we środę 19.10.
Obrona planuje przesłuchanie około 15 swoich świadków. 

Proces miał potrwać jeszcze około tygodnia, ale wobec opóźnienia z powodu nieobecności Prof.S.S. zapewne zostanie przedłużony.

                    ............................................................CDN


źródlo: MJPT  tłumaczenie:anialim
http://mjloveanddreams.jun.pl/
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------