MOJE BLOGOWANIE

NIE TYLKO O MICHAELU...
...Jeśli przychodzisz na świat, wiedząc, że jesteś kochany i opuszczasz go z tą samą świadomością, wszystko z czym w międzyczasie przyszło ci się zmierzyć - jest do pokonania. (Michael Jackson- Oxford 2001)

Ten blog nie mógłby powstać, gdyby nie miłość i zaangażowanie rzeszy fanów, którzy tłumaczą teksty o Michaelu Jacksonie na licznych portalach, poświęconych Królowi Popu.
Szczególne wyrazy uznania kieruję do zespołu tłumaczy: Ola, Anialim, Kora, Bea, Kato, Agnieszka, Butterfly26, Felicia M, Phi, Speed Demon, Tiffani, Ioretta, Marta, Nat, Bettima, Marta, Nat.
Specjalne podziękowania dla oddanych Fanek z Internetowej Bazy Tłumaczeń MJTranslate, oraz michaeljacksontruelove.
Gdyby nie WY, moja wiedza na temat Michaela byłaby niepełna i znacznie ograniczona.
Wszystkie zdjęcia oraz materiały filmowe znalezione i udostępnione z sieci.

Translate

wtorek, 21 lutego 2012

Happy birthday Blanket :)

Niech tatuś ma Ciebie w swojej opiece :)
 Prince Michael II, pieszczotliwie zwany Blanket
przyszedł na świat 11 lat temu
21 lutego 2002r
jest trzecim dzieckiem Michaela Jacksona
nazwisko jego matki nigdy nie zostało ujawnione publicznie
Berlin 2002r
Michael na fali wiwatów na cześć nowego potomka
ulega tłumom fanów pod oknem swojego hotelowego apartamentu
i wystawia Blanketa przez balkon, aby pokazać syna
trwa to ułamki sekund, ale wywołuje nieprawdopodobny skandal

media w kółko pokazują tę scenę i nagłaśniają temat
Michael przeprasza, uznając swoje zachowanie za niewłaściwe i zbyt emocjonalne
pojawiają sią opinie, że jest nieodpowiedzialnym ojcem
i należy pozbawić go opieki nad dziećmi

niektóre media twierdzą, że Michael chciał wyrzucić syna z balkonu
podobna sytuacja z córką Toma Crusie, a nawet bardziej drastyczna
tata w obecności mamy trzyma Suri w powietrzu
nad rwącym wodospadem
czy ktoś słyszał o tej historii?????
Blanket z rodzeństwem na uroczyści pożegnalnej swojego taty w Staples Center
nie rozstaje się z lalką, podobizną Michaela
z ukochaną nianią Grace
synuś tatusia:)
Blanket, Prince i Paris
zawsze razem
teraz maja tylko siebie :(
podobni ?
bardzo :))
taki sam słodziak jak tatuś :)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

poniedziałek, 20 lutego 2012

Niezrozumiana potęga muzyki Michaela Jacksona - J. Vogel


Źródło:
http://www.theatlantic.com/entertainment/archive/2012/02/the-misunderstood-power-of-michael-jacksons-music/252751/, 
Tłumaczenie: 3kropki - MJ Translate 


CZĘŚĆ 1
Dziś jego [Michaela Jacksona] wpływ dowodzi, że jest jednym z najwybitniejszych twórców wszech czasów, ale sztuka Jacksona - podobnie jak wielu czarnych artystów - nadal nie jest traktowana z szacunkiem, na jaki zasługuje.
Ponad dwa i pół roku po przedwczesnej śmierci, Michael Jackson nadal bawi, przyciągając tłumy zadowolonej publiczności.
Cirque du Soleil z Michael Jackson Immortal World Tour przemierza obecnie Amerykę Północną, podczas gdy niedawny epizod Glee poświęcony tematyce Jacksona zdobył dla tego show 16 procentowy skok w notowaniach i najwyższy poziom sprzedaży muzyki w sezonie.


Nawet spektakl Madonny w przerwie Super Bowl był powrotem do trendu zainicjowanego przez Jacksona, ale jest też inna istotna część jego dziedzictwa, która zasługuje na uwagę:
pionierska rola afro-amerykańskiego artysty, pracującego w branży, wciąż borykającego się z segregacją, stereotypami i małą reprezentacją.
Jackson nigdy nie miał żadnych skrupułów jeśli chodziło o aspiracje.
Chciał być najlepszy.
Kiedy bardzo udana płyta Off The Wall (w 1981 roku najlepiej sprzedający się album w historii czarnego artysty) został zlekceważony na Grammy Awards, umocniło to tylko postanowienie Jacksona do stworzenia czegoś lepszego.


Kolejna płyta Thriller, to najlepiej sprzedający się album wśród wszystkich artystów, wszystkich ras w historii przemysłu muzycznego.
Wygrał również rekordowe siedem nagród Grammy.


Złamał barierę koloru w radiu i telewizji, zdefiniował na nowo możliwości muzyki popularnej w skali globalnej.
Jednak wśród krytyków (przeważnie białych), sceptycyzm i podejrzliwość tylko rosła.

Nie będzie mu tak łatwo wybaczone, że powywracał tak wiele stołów... 
przewidział James Baldwin w 1985 roku.
...bo on cholernie pewnie złapał ten mosiężny pierścień, a człowiek, który rozbił bank w Monte Carlo to nic w porównaniu z Michaelem

Słowa Baldwina okazały się prorocze.
Oprócz powodzi kpin, dotyczących jego inteligencji, rasy, seksualności, wyglądu i zachowania, nawet jego sukcesy i ambicja były wykorzystywane przez krytyków jako dowód, na jego brak artystycznej powagi.
Recenzje często opisywały jego utwory jako "wykalkulowane", "śliskie" i "płytkie".
Krytycy rockowi z establishmentu tacy jak Dave Marsh i Greil Marcus notorycznie lekceważyli Jacksona jako pierwszy największy fenomen muzyki popularnej, twierdząc, że jego wpływ był bardziej komercyjny niż kulturowy.
Elvis Presley, The Beatles, Bruce Springsteen, jak twierdzili, stawiali wyzwania i kształtowali na nowo społeczeństwo.
Jackson po prostu sprzedawał płyty i rozrywkę.
Celem jego ambicji nie były pieniądze i sława, lecz szacunek.

Nie trzeba dużo wysiłku, aby usłyszeć rasistowskie podteksty w takim stwierdzeniu.
Historycznie rzecz biorąc, to deprecjonowanie dokonań czarnych artystów i czarnego stylu jako mało istotnych, pozbawionych głębi i wagi jest tak stare jak Ameryka.
To była wspólna krytyka duchowości w stosunku do tradycyjnych pieśni, jazzu w lat 20. i 30., R&B w latach 50. i 60., funku i disco w latach 70. i hip-hopu w latach 80. i 90. (także dziś).

Stojący na straży kultury nie tylko początkowo odmówili uznania legalności tych nowych stylów i form muzycznych, ale mieli także skłonność do przeoczeń i umniejszania osiągnięć afro-amerykańskich kobiet i mężczyzn, którzy je zapoczątkowali.
Królem jazzu, dla białych krytyków, nie był Louis Armstrong, tytlko Paul Whiteman, Królem Swingu nie był Duke Ellington, lecz Benny Goodman, Królem Rocka nie był Chuck Berry czy Little Richard, lecz Elvis Presley.


CZĘŚĆ 2.  
Biorąc pod uwagę tę historię koronowania białych, warto zastanowić się, dlaczego media miały taki problem z traktowaniem Michaela Jacksona jako Króla Popu.
Z pewnością dzięki swoim osiągnięciom zasługuje na ten tytuł.
Jednak aż do jego śmierci w 2009 roku, wielu dziennikarzy mówiąc o nim określało go jako "samozwańczego Króla Popu".
W istocie, w 2003 roku, Rolling Stone posunął się nawet dalej, absurdalnie przypisując ten tytuł Justinowi Timberlake'owi.
Aby utrzymać się w historycznym wzorcu, nie dalej jak w zeszłym roku magazyn opracował formułę, według której ukoronowano Eminema na Króla Hip-Hopu - pomijając DMC'a, Public Enemy, Tupac'a, Jay'a-Z, oraz Kanye'ego West'a). 

Jackson był doskonale świadomy tej historii i konsekwentnie przeciwstawiał się jej.
W 1979 roku magazyn Rolling Stone odpuścił sobie umieszczenie na okładce tematu piosenkarza, mówiąc, że nie czuje, aby Jackson zasługiwał na status osoby z okładki.

Mówiono mi to w kółko, że czarne osoby na okładkach czasopism nie sprzedają kopii 
zwierzał się rozdrażniony Jackson.
Poczekaj. Pewnego dnia te czasopisma będą błagać mnie o wywiad.
Oczywiście miał rację.
Faktycznie redaktor Rolling Stone Jann Wenner wysłał list składając samokrytykę i przyznając się do niedopatrzenia w 1984 r.
W końcu, w latach 80-tych, zdjęcia Jacksona stały się wszechobecne.


Jednak na dłuższą metę, początkowe obawy Jacksona wydają się uzasadnione.
Jego obecność na okładce Rolling Stone, najbardziej znaczącej w Stanach Zjednoczonych publikacji muzycznej, jest znacznie rzadsza niż białych artystów:
John Lennon: 30 Mick Jagger: 29 Paul McCartney: 26 Bob Dylan: 22 Bono: 22 Bruce Springsteen: 22 Madonna: 20 Britney Spears: 13 Michael Jackson: 8 (z czego dwa po jego śmierci, jeden wspólnie z Paulem McCartney'em)
Jak to możliwe, że Michael Jackson, prawdopodobnie najbardziej wpływowy artysta 20 wieku, zasługuje na mniej niż połowę tego co Bono, Bruce Springsteen i Madonna?
Oczywiście, to lekceważenie nie ograniczało się jedynie do okładek magazynów.
Rozciągało się na całą sferę mediów drukowanych.

W 2002 r. w czasie przemówienia w Harlemie, Jackson protestował nie tylko przeciwko lekceważeniu własnej osoby, ale także wpasowywał się w rodowód afroamerykańskich artystów walczących o szacunek.


Wszystkie formy muzyki popularnej od jazzu po hip-hop, do bebopu, do soul pochodzą z innowacyjności czarnych.
Mówisz o różnych rodzajach tańców od catwalka, do jitterbug'a, Charleston'a, brak-dance'u - wszystko to są formy czarnego tańca ... 
Czym byłoby życie bez piosenek, bez tańca, bez radości i śmiechu, bez muzyki. 
Te rzeczy są bardzo ważne, ale jeśli pójdziesz do księgarni za rogiem, nie zobaczysz tam ani jednej czarnej osoby na okładce. 
Zobaczysz Elvisa Presley'a, zobaczysz Rolling Stones ... 
Ale to my jesteśmy prawdziwymi pionierami, którzy daliśmy początek tym formom. 

Jakkolwiek stwierdzenie o ani jednej czarnej osobie na okładce było na pewno jakąś retoryczną przesadą, rażąco nieproporcjonalna reprezentacja w druku była niewątpliwie prawdziwa.
Książki na temat Elvisa Presleya przewyższają liczbę tytułów na temat Chucka Berry'ego, Arethy Franklin, James'a Browna, Ray'a Charles'a, Marvina Gaye'a, Steviego Wondera i Michaela Jacksona razem wziętych.


CZĘŚĆ 3
Gdy w 2005 r. zaczynałem pisać moją książkę Man In The Music - Życie i twórczość Michaela Jacksona nie było ani jednej poważnej książki koncentrującej się na jego twórczości.
Właściwie w moim lokalnym wydawnictwie Barnes & Noble, udało mi się znaleźć tylko dwie książki o nim, kropka.
Obie zajmowały się skandalami i kontrowersjami z jego życia osobistego.
Wydawało się, że jedynym sposobem opisywania, na jaki zasługiwał Michael Jackson było przedstawianie go jako dziwoląga, ciekawostki, spektaklu.
Nawet recenzje jego post-Thrillerowych albumów koncentrowały się na sensacjach i były zdecydowanie protekcjonalne, jeśli nie wręcz wrogie.
Oczywiście, w tych kiepskich publikacjach nie chodziło tylko o rasę.
Uprzedzenia były często bardziej subtelne, zawoalowane i zaszyfrowane.
Były one zapakowane razem z jego ogólną odmiennością i utożsamione ze skonstruowanym przez media "Wacko Jacko".
Ponadto, jak zauważył Baldwin, nie pozostawały bez związku obawy o jego bogactwo i sławę, niepokoje o jego ekscentryczność i seksualność, dezorientacja jego zmieniającym się wyglądem, pogarda dla jego dziecięcego zachowania, strach przed jego potęgą.
Ale najistotniejsze jest to, że w jakiś sposób będąc w środku tego cyrku, który go otaczał, Jacksonowi udało się zakupić jeden z najbardziej imponujących katalogów w historii muzyki.

Rzadko się zdarza aby artysta był tak doskonały w przekazywaniu emocji o witalności i wrażliwości ludzkiej kondycji: radość, tęsknota, rozpacz i transcendencja.




Rzeczywiście, w przypadku Jacksona on dosłownie uosabia muzykę.
Ona przepływała przez niego jak prąd elektryczny.



Ona wyrażała się poprzez wszystkie środki będące w jego dyspozycji - jego głos, jego ciało, jego taniec, filmy, słowa, technika i występy.
Jego tworzenie było multimedialne w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy.






Dlatego skłonność wielu krytyków do oceniania jego pracy przez pryzmat ograniczonych, często białych, euro-amerykańskich standardów muzycznych jest wielkim błędem.
Jackson nigdy nie wpasowywał się zgrabnie w żadne kategorie i przeciwstawiał się wielu oczekiwaniom rockowo/alternatywnych entuzjastów.
Był głęboko zakorzeniony w tradycji afro-amerykańskiej, co jest kluczowe dla zrozumienia jego twórczości.

Jednak cechą charakterystyczną jego twórczości jest połączenie, umiejętność zespalania odmiennych stylów, gatunków i środków, aby stworzyć zupełnie nową jakość.

Jeśli krytycy po prostu położą teksty Jacksona na kartce papieru obok tych Boba Dylana, to prawdopodobnie uznają że te Jacksona przegrywają z kretesem.
To nie jest tak, że teksty Jacksona nie są merytoryczne (tylko na samym albumie HIStory, on walczy z rasizmem, materializmem, sławą, korupcją, zniekształceniami mediów, ekologicznym zniszczeniem, nadużyciami, i alienacją).

Jego wielkością jest jego zdolność do zwiększania siły swoich tekstów wokalnie, wizualnie, fizycznie i dźwiękowo, tak że powstaje całość wspanialsza niż suma części, które się na nią składają.

CZĘŚĆ 4
Posłuchajmy na przykład jego niewerbalnych wokaliz - krzyki, wykrzykniki, pomruki, wstrzymywanie oddechu i gwarowe improwizacje - za pomocą których Jackson komunikuje się poza językowymi ograniczeniami.
Posłuchajmy jego beat-boksu i scattingu


w jaki sposób on rozciąga lub akcentuje słowa, jego łatwość podobnego do Jamesa Browna staccato; sposób w jaki jego głos zmienia się od chropowatości do gładkości, do wzniosłości, a namiętne wołania i odpowiedzi, sposób w jaki on tak naturalnie szybuje wśród chórów gospel i gitar elektrycznych.
Posłuchajcie jego wirtuozowskich rytmów i bogatych harmonii, pełnego niuansów synkopowania i charakterystycznych linii basowych, warstw detali i zbioru niezwykłych dźwięków.
Wyjdźmy poza klasykę i posłuchajmy utworów takich jak:

Stranger in Moscow


I Can't Help It 

Liberian Girl

Who Is It

In the Back

Zwróćmy uwagę na zakres tematyki, spektrum nastrojów i tekstur, zdumiewającą różnorodność i syntezę stylów.
Na samym tylko albumie Dangerous Jackson porusza się od New Jack Swingu do klasyki, od hip hopu do gospel, od R&B do industrial, od funku do rocka.
To była muzyka bez granic i barier i wywoływała oddźwięk na całym świecie.

Jednak dopiero po śmierci Jacksona w 2009 roku, zaczął on wreszcie wzbudzać więcej szacunku i uznania ze strony inteligencji.
To jeden z dziwnych nawyków ludzkości, która potrafi prawdziwie docenić geniusz dopiero wtedy gdy odejdzie.
Wciąż jednak, mimo ponownego zainteresowania, w poważnych tytułach pojawiają się krytyczne i pozbawione szacunku publikacje.
Jako konkurent równy legendarnemu Muhammadowi Ali, Michael Jackson nie byłby zadowolony.
Jego celem było udowodnienie, że czarny artysta może zrobić wszystko to, co biały artysta, a nawet więcej.
Chciał przekroczyć wszystkie granice, zdobyć uznanie każdego, pobić każdy rekord i osiągnąć artystyczną nieśmiertelność

To dlatego, aby uciec śmierci, wkładam duszę w moją pracę.

Celem jego ambicji nie były pieniądze i sława, ale SZACUNEK.
Tak jak odważnie ogłosił w swoim przeboju z 1991 roku Black or White

Musiałem im powiedzieć, że nie mam sobie równych.




---------------------------------------------------------------------------------------------------

wtorek, 14 lutego 2012

L.O.V.E. (post został edytowany)

:(
za tymi drzwiami, kilkanaście metrów w linii prostej znajduje się sarkofag Michaela 
przed wejściem do mauzoleum Holly Terrace zawsze znajdują się kwiaty od fanów
w Dniu Świętego Walentego jest ich wyjątkowo dużo
nie brakuje także kartek i maskotek od fanów z całego świata
wśród nich już nie po raz pierwszy znalazły się także kartki  i kwiaty od polskich fanów 
ostatnie serduszko po prawej na samym dole to ja i moja dedykacja
i jeszcze jedna karteczka
mam zaszczyt znaleźć się w gronie polskich fanek, które ja podpisały
dziękuję dziewczyny, dziękuję Koro:)

                            





WALENTYNKA
14 luty 2012
:)

-----------------------------------------------------------------------------------------------

Happy birthday Prince :)


Prince Michael I przyszedł na świat 13 lutego 1997r
jako pierwsze dziecko Michaela Jacksona i jego żony Debbie Rowe 
wszystkie lalki dla Prince!
niebawem na świecie pojawi się siostrzyczka

trzeba będzie się podzielić :(
w ramionach taty


radość

szczęście
białe skarpetki, kryształkowe rękawiczki
stylizacja jak do Billie Jean i chyba moonwalka ćwiczą ;)
buziak dla mamy
na własnej karuzeli w Neverland
Michael z synem, tym razem na widowni 
z polskim orzełkiem na rękawie!!!
syn Króla Popu!
piękni oboje ;)
urodzinowa impreza!
tata i Omer
zmiana na skórze prawej ręki w okolicy pachy wskazuje, 
że Prince podobnie jak jego tata cierpi na vitiligo
 odbarwienia dłoni piętnastoletniego Prince ...
... wyglądają niemal identycznie jak jego taty w tym samym wieku
ostatnia nagroda Grammy Michaela w rekach jego pierworodnego syna
Prince w towarzystwie siostry Paris i młodszego brata Blanketa
Wszystkiego najlepszego Prince!!!!


--------------------------------------------------------------------------------------------------