MOJE BLOGOWANIE

NIE TYLKO O MICHAELU...
...Jeśli przychodzisz na świat, wiedząc, że jesteś kochany i opuszczasz go z tą samą świadomością, wszystko z czym w międzyczasie przyszło ci się zmierzyć - jest do pokonania. (Michael Jackson- Oxford 2001)

Ten blog nie mógłby powstać, gdyby nie miłość i zaangażowanie rzeszy fanów, którzy tłumaczą teksty o Michaelu Jacksonie na licznych portalach, poświęconych Królowi Popu.
Szczególne wyrazy uznania kieruję do zespołu tłumaczy: Ola, Anialim, Kora, Bea, Kato, Agnieszka, Butterfly26, Felicia M, Phi, Speed Demon, Tiffani, Ioretta, Marta, Nat, Bettima, Marta, Nat.
Specjalne podziękowania dla oddanych Fanek z Internetowej Bazy Tłumaczeń MJTranslate, oraz michaeljacksontruelove.
Gdyby nie WY, moja wiedza na temat Michaela byłaby niepełna i znacznie ograniczona.
Wszystkie zdjęcia oraz materiały filmowe znalezione i udostępnione z sieci.

Translate

poniedziałek, 22 września 2014

Duet Gigantów !



Nieodżałowanej pamięci Freddie Mercury jest dla mnie najważniejszym artystą zaraz po Michaelu Jacksonie.
Uwielbiam Freddiego, uwielbiam Queen !

W latach osiemdziesiątych minionego stulecia nagrali wspólnie trzy utwory.
Dwie z tych kompozycji wyciekły do internetu i są znane fanom.
Nigdy jednak nie ukazały się oficjalnie na żadnym albumie.
Z powodu licznych zobowiązań, obaj panowie nie znaleźli wystarczająco czasu, aby je dopracować i dokończyć..wielka szkoda.
Dema brzmią fantastycznie, a wokal jest zachwycający.

  There Must Be More In Life Than This
Michael Jackson & Fredie Mercoury
1983r

Nagrań dokonano w 1983 roku, w przydomowym studio rodzinnego domu Michaela w Encino .
Ten wykon przyprawia o dreszcze, więc tym bardziej szkoda, że takie perełki  nie doczekały się oficjalnego wydania.



 State of Shock
Michael Jackson & Fredie Mercoury
1983r


I nagle bomba!
Brian May, legendarny gitarzysta Queen  zapowiada Duet Gigantów!!
Zdradza na swoim blogu, że z Rogerem Taylorem i producentem Willamem Orbitem wspólnie pracują nad materiałem z 1983 roku.

Michael Jackson miał w zwyczaj odwiedzać  nas podczas tras koncertowych w Ameryce. 


Mike na końcu orszaku w niebieskiej marynarce :)

On i Freddie zaprzyjaźnili się i nagrali kilka piosenek w domowym studio Michaela. 
Piosenki te nie ujrzały jednak światła dziennego - wspomina  Brian na łamach Evening Standard.
Ujawnia, że duety ukażą się w nadchodzącym oficjalnym wydawnictwie Queen Forever.
Wcześniej jednak surowe wersje piosenek zostaną poddane masteringowi.
Będą gotowe w przyszłym roku. (2014)
Rozmawialiśmy o tym z osobami zajmującymi się majątkiem Michaela Jacksona i otrzymaliśmy od nich zielne światło.


"Być choćby muchą na ścianie,
gdy razem nagrywali w jednym pomieszczeniu"

W ten sposób jeden z fanów skomentował ekscytującą wiadomość, która natychmiast obiegła światowe media.

Brian May nie rzuca słów na wiatr i dotrzymuje słowa.
There Must Be More In Life Than This - legendarne nagranie dwóch megagwiazd muzyki nowej zremasterowanej wersji zostało zaprezentowane publicznie 19 września 2014.
Jest jedynym duetem Michaela i Freddiego, jaki znajdzie się w najnowszym albumie Queen,

tu słuchamy 
 3 niepublikowanych utworów z Queen Forever,
duet Michaela z Freddiem jako nr 2 

Cała płyta ukaże się 11 listopada tego roku....huraaa!!!!


Nowy album Queen z duetem gigantów wg Briana rodził się w bólach...;)

Estate MJ wprawdzie wyraziło zgodę, ale stawiało coraz to nowe warunki i wymagania, więc wszystko przedłużało się w nieskończoność.
Dyskretny Brian nie zdradza szczegółów, ale negocjacje z pewnością były twarde.
Zadanie Estate to ochrona i dbałość o spuściznę artystyczną Michaela Jacksona i tu mogli być spokojni, gdyż materiał wyjściowy znajdował się w najlepszych rękach Briana Maya i Rogera Taylora.
Chodziło zatem o tantiemy.
Estate strzeże finansów spadkobierców Michaela Jacksona i odpowiada za pomnażanie majątku.

Ostatecznie pokonano trudności i rozwiązano problemy z korzyścią dla obu stron na pewno, a fani i szersza publiczność wreszcie mogą cieszyć się nową muzyką, oraz podziwiać jednych z najwspanialszych artystów świata w szczytowej formie kariery.


z czułością na nich patrzę...:))
Freddie z nieodłącznym piwkiem.
kurzyi jak smok
i raczej nie używa popielniczki ..he he...
mam nadzieję, że nie jest to salon Michaela....;)


Michael uśmiecha się, 
chociaż nie znosi dymu i nie używa alkoholu.
uwielbia Mercurego, 
przedstawia mu swoje ukochane zwierzęta, 
ale lama Luise, 
 nie budzi spodziewanego entuzjazmu u Freddiego...uhahaha ;)
a trzeba dodać, że w posiadłości Encino 
znajduje się jeszcze cały zwierzyniec :)

słodkie..:)) czysta miłość:)
sorki za  małą dygresję o lamie, ale nie mogłam się powstrzymać ..:)

Wracając do tematu, dwa słowa ode mnie.
Otóż jak zawsze na początku jestem skołowana.
Najpierw euforia, że jest nareszcie!

Po wielokrotnym przesłuchaniu zaczynam się czepiać, iż proporcja miedzy wokalem, a muzyką wydaję się zgrana na niekorzyść wokalu, który jest mniej słyszalny w stosunku do muzyki.

Sięgam po demo - solo Michaela... ;) rozpływam się i smakuję z zachwytem.


Sięgam po solo Freddiego... :) rozpływam się i smakuję z zachwytem.
Próbuję porównywać.


Jako fanatycznej fance Michaela, wydaje mi się, że w nowej wersji Freddiego jest nieco więcej  niż Michaela w porównaniu do nagrania z 1983r
Jednym słowem ważę, mierzę każdy dźwięk, analizuję każdy detal!

Na szczęście jednak w porę przychodzi opamiętanie, że to bez sensu!
Czy ja jestem normalna?????
He, he... trza z tym skończyć!
Poszłam spać umęczona sama sobą i wczoraj już spokojnie dałam się ponieść muzyce.
Chwilo trwaj....:)))) aczkolwiek pierwsza wersja i solo są mi zdecydowanie najbliższe.
Freddie pięknie, słychać ich tak blisko.

U Briana i Orbita zachwyciło mnie wejście wokalu Michaela, który brzmi nieziemsko.


Michael i Freddie nie żyją.
Niczego nie mogą już dopilnować, a Brian i Roger to artyści z najwyższej półki....klasa sama w sobie.
Ufam im bezgranicznie w tym względzie.
Brian i Roger to Queen,
Queen to Freddie.

Michael ich uwielbiał i bardzo wysoko cenił, dlatego razem pracowali.
Michael przedstawił nawet Fredkowi swoją lamę....;)

Jestem szczęśliwa, że utwór zostanie w końcu wydany.
Zachwyci wielu fanów oraz przysporzy nowych Freddiemu i Michaelowi.

Kiedy przed laty napisali tę piosenkę, muzykę tworzyło się, tkało misternie każdy dźwięk.
Najważniejsza jest melodia, mawiał Michael.
Teraz muzykę się produkuje, czego nierzadko mamy żałosny i mierny efekt.
Prawdziwych, utalentowanych artystów jest coraz mniej.
Geniuszy muzycznych już prawie nie ma, gdyż nie rodzą się zbyt często........ buuuuuuuuuuu.


Z miłości i w hołdzie Freddiemu
Queen napisali i nagrali
No One But You (Only TheGood die young)

Przekaz jest tak uniwersalny, 
że fani Michaela wykorzystali tę piękną balladę
 jako tribute po odejściu Michaela

---------------


(...)Życie nie polega na przeżyciu
To nie tylko wymiana spojrzeń
Czy kwestia wyboru między białym a czarnym
W życiu chodzi o coś więcej

Dlaczego ten świat pełen jest nienawiści
Ludzie umierają, a my niszczymy to co stworzyliśmy
Ludzie walczą o swoje prawa
A my mówimy c'est la vie, takie jest życie.

                                                            
                                      Michael Jackson&Freddie  Mercury - There Must Be More In Life Than This



----------------------------------------------------------------------------------------------------------



7 komentarzy:

  1. FAJNY BLOG MICHAELINO ROBISZ DOBRĄ ROBOTĘ

    OdpowiedzUsuń
  2. Michaelino, dziękuję za tak pięknie opisany proces powstania i efekt końcowy duetu Michael i Freddie. Ja też ich kocham i też oczywiście Michael jest jednak przed Freddie'm. Obaj genialni. Dwie pokrewne dusze, chociaż każda inna. Gdy tak patrzę na filmy z nimi i zdjęcia, to widzę dwóch małych chłopców, którzy świetnie się bawią i wykorzystują przy tym jakby przypadkiem swoje niesamowite umiejętności. Brakuje mi ICH tak bardzo ;'( <3 Dziękuję raz jeszcze :-* Ranita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Dorotko,że Freddie dla Ciebie również jest ważny, podobnie jak dla mnie, dlatego wysłałam Ci linka do tego posta....:) zdrówka Kochana, myślę o Tobie <3

      Usuń
  3. Również miałam wrażenie , że jednak Freddiego jest jakby więcej , ale Michaelinko , to bez znaczenia , oba wokale cudowne i świetnie zaprezentowane . Oni tacy różni - Freddie - nałogowy palacz , nie stronił od alkoholu , Michael- miłośnik natury , zwierząt , przeciwnik wszelakich używek , bardzo czysty człowiek , ze tak się wyrażę , Jednak każdy z ncih był gwiazdą wielkiego formatu , gigantem sceny , jak to ujęłaś i przeciwieństwa nie miały żadnego znaczenia , bo najważniejsza rzecz ich akurat łączyła - muzyka . Owoce tej pracy mówią same za siebie . Możemy być tylko wdzięczni .

    pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DOKŁADNIE! ... beznadziejne słowo;) ale myślę tak samo...
      serdeczności i pozdrowienia:)))

      Usuń
  4. Dwa różne światy i style, zupełnie odbiegające od siebie rodzaje ekspresji, istotne różnice charakterologiczne ;)... Freddiego - podziwiam, Michaela - kocham (choć z żalem muszę powiedzieć, że w górnych partiach nagranie jakby troszku bardziej przemawia nad wyższością sprawności wokalnej Freddiego - a może po prostu Michael nie mógł się skupić w niekomfortowych warunkach - "Ktoś" wyraźnie mu przeszkadzał :/). Ściskam i dziękuję, k.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj to piosenka dnia w mojej ukochanej Trojce.. Trzeba zagłosować na Trójkowej Liście ;) Pozdrawiam k.

    OdpowiedzUsuń