MOJE BLOGOWANIE

NIE TYLKO O MICHAELU...
...Jeśli przychodzisz na świat, wiedząc, że jesteś kochany i opuszczasz go z tą samą świadomością, wszystko z czym w międzyczasie przyszło ci się zmierzyć - jest do pokonania. (Michael Jackson- Oxford 2001)

Ten blog nie mógłby powstać, gdyby nie miłość i zaangażowanie rzeszy fanów, którzy tłumaczą teksty o Michaelu Jacksonie na licznych portalach, poświęconych Królowi Popu.
Szczególne wyrazy uznania kieruję do zespołu tłumaczy: Ola, Anialim, Kora, Bea, Kato, Agnieszka, Butterfly26, Felicia M, Phi, Speed Demon, Tiffani, Ioretta, Marta, Nat, Bettima, Marta, Nat.
Specjalne podziękowania dla oddanych Fanek z Internetowej Bazy Tłumaczeń MJTranslate, oraz michaeljacksontruelove.
Gdyby nie WY, moja wiedza na temat Michaela byłaby niepełna i znacznie ograniczona.
Wszystkie zdjęcia oraz materiały filmowe znalezione i udostępnione z sieci.

Translate

poniedziałek, 4 lipca 2011

Tabloid Junkie ...edit - Dementi

Szmatławce brukowce
                                                     Tabloid junke

Reporter - Dzisiejsze wiadomości zaczynamy od niezwykłej i dziwnej informacji.
Piosenkarz Michael Jackson sypia w komorze tlenowej, mówi, że komora hiperbaryczna ma właściwości odwracające proces starzenia się...
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Spekulujecie, żeby złamać tego, kogo nienawidzicie
Rozprowadzacie kłamstwa, które sami tworzycie
Polujecie i okaleczacie
Jak gończe media w histerii
Kogo następnego wskrzesicie?
JFK zdemaskował CIA
Prawdę znają tylko wzgórza
Bo liczy się opowieść o pogróżkach ku waszej chwale
To oszczerstwo!
Wasza mowa to nie miecz
Ale swoimi piórami torturujecie ludzi
Ukrzyżowalibyście Boga

I nie musisz tego czytać, czytać
I nie musisz tego trawić, trawić
Ale kupując to, karmisz to, karmisz to
Więc dlaczego ogłupiamy się?

To, że przeczytasz to w gazecie
Albo zobaczysz w telewizji
Nie dowodzi, że to prawda
Choć wszyscy chcą o tym czytać jak najwięcej
To, że przeczytasz to w gazecie
Albo zobaczysz w telewizji
Nie dowodzi, że to prawda, rzeczywistość

Mówią, że jest homoseksualistą
W kapturze
Wrobilibyście go, gdyby tylko można
Migacie, by zabić
Oskarżycie go, gdy zechcecie
Jeśli umrze, współczujecie
Fałszywi świadkowie
Cholerna wierność sobie
W czerni
Dźgnij mnie w plecy
W twarz
Kłam i obrażaj rasę
Heroina i Marilyn
Bo liczy się historia na okładkę
Ku waszej chwale

To oszczerstwo!
Przez słowa, których używacie
Jesteście pasożytami w czerni i bieli
Zrobicie wszystko dla newsu
I nie pójdziesz i nie kupisz tego?
A oni nie będą tego podziwiać?
Nakład uświęca środki
Więc dlaczego tak się ogłupiamy?

(Kochanie)
To, że przeczytasz to w gazecie
(Kochanie)
Albo zobaczysz w telewizji
Nie dowodzi, że to prawda...
...... (Autor tłumaczenia: ioreta/kato, pełny tekst: MJTranslate)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Można by sądzić, że tragiczna śmierć Michaela Jacksona, podobnie jak wcześniej Diany - Księżnej Walii, obudziła sumienia pewnych mediów, a przynajmniej zatrzymała eskalację kłamstw, pomówień i manipulacji. Nic bardziej mylnego!

Przez chwilę wydawało się, że żal może być szczery. Niestety... życie trwa i toczy się dalej.
Przecież to ciągle ci sami hipokryci - najpierw zaszczuwają swoje ofiary, by potem wylewać łzy na ich spektakularnych pogrzebach.
Żałoba jednak nie trwa wiecznie tym bardziej kiedy jest fałszywa!
Dopóki zainteresowanie i popyt na igrzyska, dopóty gotowych na wszystko nie zabraknie.
Lans i forsa!... dla niektórych ponad wszystko!

Ubiegły tydzień, zaraz po drugiej rocznicy śmierci Michaela, przyniósł  rewelacje prasowe, nawiązujące do najgorszych insynuacji z okresu oskarżeń i procesu 2005r.
Daphne Barak, tzw niezależna dziennikarka tabloidowa, sprzedaje australijskiemu magazynowi OK rzekome rewelacje Aarona Cartera, krótkotrwałego idola nastolatek lat dziewięćdziesiątych (młodszy brat NickaBackstreet Boys). I na tym jego sława się kończy! 
Wywiad zarejestrowany 29 maja 2011, ukazał się 27 czerwca i natychmiast rozprzestrzenił z prędkością światła na całym świecie, jak wszystko co dotyczy Michaela Jacksona...nawet wtedy, gdy od 2 lat nie ma go już miedzy nami.

W ostatnim czasie głośno było o osobistych problemach Aarona Cartera.
Uzależniony od amfetaminy, w 2008r. miał kłopoty z prawem z powodu narkotyków.
Na początku roku trafił na leczenie w klinice odwykowej z powodów "emocjonalnych i duchowych"  jak to określił jego rzecznik prasowy.
Do tego Aaron znalazł się w poważnych tarapatach finansowych - sprawa dotyczy zaległych podatków.

Obecnie 23-letni Aaron Carter, podczas wspólnego pobytu na imprezie charytatywnej w hiszpańskiej Marbelli, miał zdradzić "zaprzyjaźnionej" dziennikarce, że Michael częstował go winem i narkotykami, podczas urodzinowego party w Neverand kiedy miał 15 lat...(??)
Dom Michaela był wtedy pełen gości.
Między innymi byli tam jeszcze: Chris Tucker,  Rodney Jerkins i Frank Casio, których z Michaelem łączyła wieloletnia przyjaźń.


z Chrisem na planie teledysku 
pierwszy odezwał się Frank:
"Znałem Michaela przez ponad 25 lat i PRZENIGDY nie zażywał kokainy i nie sugerował nikomu, żeby zażywał kokainę. NIGDY!!!"
 a zaraz po nim Rodney:
"Czytając wywiad, który Aaron Carter zrobił o MJ, mam dosyć ludzi, którzy próbują wyrabiać sobie nazwisko na rachunek MJ!".

Aaron Carter znajdował się na liście świadków obrony w procesie w 2005 roku i zawsze wyrażał się w superlatywach o pozytywnym wpływie Michaela na swoje życie i karierę.
W wywiadzie z  Howardem Sternem zdecydowanie zaprzeczał, że coś niestosownego miało między nimi kiedykolwiek mieć miejsce, a trzeba wiedzieć, że Aaron w wieku 15 lat nie był niewiniątkiem




D.B."zaprzyjaźniona" dziennikarka od lat prowadzi oszczerczą kampanię przeciko Michaelowi.
Artykuł z 27 czerwca obudził demony. 
Tym razem uderzyła w czuły punkt i ożywiła debatę wokół oskarżeń o molestowanie, które wprawdzie obalone jednogłośnym wyrokiem sądu(2005), rzuciły trwały cień na reputację Michaela, uczyniwszy jego dalsze życie trudnym do zniesienia.

News natychmiast zaczął żyć własnym życiem i w ciągu kilkunastu godzin został opublikowany przez większość światowych portali i śmieciowych mediów - Polska nie była wyjątkiem

Tymczasem menadżer Aarona Cartera, głównego bohatera tych wydarzeń, powołując się na istniejące video wywiadu oświadczył, że piosenkarz został w artykule błędnie zacytowany, oglądając jednak edytowane fragmenty wydaje się, że jego mętne wypowiedzi niestety, pozwalają na niepotrzebne spekulacje.




Rzecznik Aarona twierdzi, że piosenkarz NIGDY nie powiedział reporterce, że Michael dawał mu kokainę i alkohol kiedy miał 15 lat i twierdzi że historia została całkowicie zmyślona! 
"Nie zostało powiedziane nic, o czym donoszono" i skierował do powyższego filmiku na YT z wywiadem, który potwierdza te słowa.


Niestety, nie wydało się to wystarczające..."mleko  już się wylało"...!! 

Oprócz TMZ niewiele mediów zareagowało na takie oświadczenie, co jest zwykłą praktyką w podobnych sytuacjach.
http://ohnotheydidnt.livejournal.com/60677956.html#ixzz1QqSHjnnE
Nasza rodzima Interia jako jedyna z polskich portali zamieściła dementi:

Kogo odchodzi prawda? Prawda jest nudna!

Kiedy Carter poprzez swojego rzecznika (sam zapadł się pod ziemię) zapowiedział pozwanie D.B. - ta  natychmiast odparła atak i grozi opublikowaniem kolejnego video, w którym Aaron rzekomo sugeruje molestowanie! 
Carter prawdopodobnie nie wiedział, że jest nagrywany - może(?) był lekko znieczulony. Nie wygląda najlepiej.
Chciał zadowolić dziennikarkę i poczuć się ważny.
Być może taka znajomość mu imponowała? Znalazł się w kręgu zainteresowania D.B. jak największa gwiazda, bądź koronowana głowa.
W trudnej sytuacji osobistej, w przededniu wydania płyty, każdy rozgłos jest pożądany. 
Pod płaszczykiem przyjaźni, podobnie jak wiele innych ofiar, wpadł w sidła D.B., która w ten sposób zdobywa informacje, aby sprzedawać je tabloidom.
Celem nie był on!...Carter - to płotka!! Celem był Michael Jackson, który w dalszym ciągu świetnie się sprzedaje.


 Aaron Carter  i Daphne Barak na salonach

D.B. ma wątpliwą zawodową przeszłość. 
W nadziei zdobycia sensacyjnych wiadomości, po śmierci Michaela zaprzyjaźniła się i wykorzystała Grace Rwaramba - byłą nianię jego dzieci.




Podobnie jak z Carterem najpierw udawała przyjaciółkę, po czym dla uwiarygodnienia, udostępniła na YT  krótkie fragmenty rozmowy z Grace na temat  rodziny Jacksonów, ich przyjaciół i okoliczności wokół śmierci Michaela.
Następnie opublikowała w tabloidzie artykuł pełen cytatów, których niania nigdy nie wypowiedziała - jej dementi niewiele już mogło zmienić.
D. B. znalazła się również w centrum kontrowersji dotyczących wywiadu z Sanam Bhutto i z rodzicami Amy Winehouse .
W celu uzyskania wywiadu, udawała współczucie i troskę o Amy -  ich córkę.


w objęciach dziennikarki - znając problemy Amy, smutny to i wyjątkowo niesmaczny obrazek

Jak widać schemat działania w celu pozyskiwania wywiadów jest zawsze taki sam:
"Narzuca się znanym i godnym uwagi osobom z całego świata od lat. 
Żyje z oferowania błyszczących plotkami wywiadów "na wyłączność" i produkcji plotek oraz insynuacji na każdym kroku. 
Często jest dostrzegana, jak przeprowadza wywiady z członkami rodzin w kryzysie, czerpiąc korzyści z ich smutku i potrzeby nadziei, w celu zaspokojenia osobistego dążenia do sławy, ukladów i rozgłosu" (fragment artykułu z pakistańskiego pisma SouthAsiaWatch)


Wydaje się, że Aaron Carter padł ofiarą takiej manipulacji.
Nie zwalnia to jednak z odpowiedzialności za słowa. 
Jego wypowiedzi są na tyle niezręczne, że pozostawiają przestrzeń do spekulacji, na czym najbardziej zależy "tego typu" dziennikarzom.
Poprzez publikację artykułu znowu najbardziej zostaje skrzywdzony Michael Jackson, który z oczywistych względów nie może się już bronić, natomiast pozostali bohaterowie tej farsy jego kosztem zyskują dla siebie niemały rozgłos, o który głównie tu chodzi.
Świadczyłby o tym wpis z 29 maja, popełniony przez D.B.


przyjaciółka celebrytów, z A.Carterem na charytatywnej gali "Tak się cieszę, że mój przyjaciel Aaron Carter przyłącza się do mnie na gali charytatywnej w Marbella. Co za idealne miejsce, aby rozpocząć promocję jego nadchodzącej płyty"

To mówi wiele o etyce tej dziennikarki, jednak przygnębiający i smutny jest fakt, że media w ogóle, w tym również nasze, nadzwyczaj chętnie zamieszczają sensacyjne teksty bez sprawdzenia ich zgodności z prawdą, że nie wspominę o autoryzacji.
Żadnej wzmianki o dementi, okolicznościach, o reputacji osoby przeprowadzającej wywiad.
Brak profesjonalizmu, odpowiedzialności, ignorancja i byle jakość to cechy newsowego dziennikarstwa!...żal, żal, żal i bezsilność :(((
-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Specjalne wyrazy wdzięczności i podziękowania dla Michael Jackson's Legacy za  bezprecedensową akcję obrony dobrego imienia Michaela Jacksona, poprzez oficjalny protest do polskich mediów, a także za propagowanie prawdy i kulisów                             powstania artykułu w OK Magazine Australian

"Michael Jackson był zniesławiany i oczerniany za życia. Jego fani są zobowiązani i zdeterminowani dopilnować tego, żeby te oszczerstwa nie były wznawiane po jego śmierci" (MJL)
----------------------------------------


DEMENTI 
Aaron Carter
New interview with Entertainment Tonight!!!!
ET, 6th July


ET: Jeśli mówisz, że ludzie wiedzieli o tym, że robiłeś to przez długi czas, nadużywając narkotyków i alkoholu, kiedy się to zaczęło, ile miałeś lat? 
AC: Byłem zaznajomiony z wieloma różnymi rzeczami w bardzo młodym wieku. Bardzo młodym wieku. 
ET: Jak ile? 10 lub 11? 
AC: Tak, mniej więcej, trudno słuchać, że ... 
ET: w wieku 10 lub 11 lat zostałeś zaznajomiony z alkoholem? 
AC: Tak, absolutnie 
ET: A narkotyki? 
AC: Mhmm. 
ET: Jakie? 
AC: Um, to znaczy, marihuana... to był głównie problem 
ET: I to od bycia w pobliżu przemysłu rozrywkowego, biznesu muzycznego? 
AC: Można tak powiedzieć, ale w końcu to ja. To była moja wina. 
ET: Ostatnio wyszła na jaw historia, że rzekomo powiedziałeś, że Michael Jackson dawał ci, kiedy miałeś tylko 15 lat wino i kokainę. To prawda? 
AC: Nie, to nie jest prawda. Michael nigdy nie dawał mi kokainy. To nie jest prawda. Było wino w Neverlandzie, więc piłem wino. Ale Michael nigdy w życiu nie dał mi kokainy. Nigdy. 
ET: Skąd się to wzięło? 
AC: Pojechałem do Hiszpani, aby wspierać cele dobroczynne, galę dla dzieci. I to jest w okolicach drugiej rocznicy śmierci Michaela więc.. wiesz, Usiadłem, udzieliłem wywiadu tej pani i wiesz, to co powiedziałem na nagraniu, było tym co powiedziałem, wiesz? I można wyraźnie zobaczyć, jak mówię, 'Cóż, chcę chronić jego spuściznę". Michael był niezwykłą osobą. Tak, był moim przyjacielem, wiesz, tak znaliśmy się od dawna i świetnie się razem bawiliśmy, ale dla kogoś, kto to robi, mówi to o mnie, że powiedziałem "Michael Jackson dał mi kokainę"- to jest całkowicie absurdalne. I to bardzo mnie złości. Jestem bardzo zły na kogoś, że zniesławia jego i mnie. Ale on nie może nawet czegokolwiek w związku z tym zrobić, nie żyje, więc... wiesz, moja wiadomość brzmi po prostu: "Zostawcie to w spokoju i pozwólcie Michaelowi spoczywać w pokoju" 

                                                          tłumaczenie Kora: Michael Jackson's Legacy
-----------------------------------------------------------------------------------------


BONUS
   

ZABICI GAZETĄ
Wprost - numer 27/2011(1482)


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

12 komentarzy:

  1. Witaj Michaelino. Dobrze, że poruszyłaś ten temat. Wczoraj myślałam,że pęknę ze złości, kiedy czytałam o tych oszczerstwach!!! Koniecznie należy się przeciwstawiać pisaniu takich bzdur i to głośno komentować.Najłatwiej się promować przy pomocy sensacyjnych newsów :((

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak pisza ludzie malostkowi, ktorzy nic w zyciu nie osiagneli. A na klamstwach chca zrobic kariere, szerzac nieprawde o Michaelu Jacksonie aby tylko zaistniec. To sa wstretne oszczerstwa o osobie, ktora nie moze sie bronic !!!!!Dlatego musimy protestowac przeciw takim wypowiedziom, broniac dobrego imienia Michaela.

    OdpowiedzUsuń
  3. Michael nigdy ,przenigdy nie proponował dzieciom ani nikomu innemu narkotyków!!!To zwykłe oszczerstwa..i historie wyssane z palca!!!Jak można być tak okrutnym nawet po jego śmierci....Myślę,że należy się mu szacunek..za to co robił dobrego dla ludzi i dla nas za życia...za to jakim był człowiekiem..Dlaczego ludzie są tak okrutni i nie dają mu spokoju ,nawet po jego śmierci...To smutne....

    OdpowiedzUsuń
  4. Ok,kokainy Michael mu nie dawał,ale sam Carter przyznał,że Michael dawał mu alkohol w Neverlandzie jak ten miał 15 lat..więc..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie powiedział ,że Michael dawał mu alkohol??
      To, że w Neverlandzie było wino, a on w wieku 15 lat je pił, nie znaczy,że dawał mu je Michael.
      Ja też piłam wino jak miałam 15 lat, bo akurat było w domu, co nie znaczy, że rodzice o tym wiedzieli.
      Żadna sztuka dla nastolatka, tym bardziej w rezydencji gwiazdy, przez którą przewalały się tabuny ludzi.
      Michael chyba nie nosił przy sobie kluczy od barku,po za tym Aron wydał dementi w sprawie rzekomych rewelacji, które miał powiedzieć dziennikarce, (zamieszczone w poście)

      Usuń
  5. Tutaj Carter mówi ,że Michael dawał mu alkohol.Carter mówi,że sam o to prosił,sam tego chciał,ale Michael nie powienien był się wtedy na to godzić.Tu masz link:

    http://www.youtube.com/watch?v=DThB18HdQLQ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrwana z kontekstu wypowiedź na imprezie, oficjalnie potem ZDEMENTOWANA przez Cartera.
      Dlaczego potem zaprzeczył?.... bo koloryzował, albo kłamał i obawiał się konsekwencji.
      Taka sytuacja mogła mieć miejsce podczas słynnych 45 rodzin Michaela w Neverland.
      Powtarzam, było mnóstwo gości i na pewno wino nie było pod kluczem.... wypowiedź Cartera to kwestia interpretacji całej podstępnej rozmowy jaką przeprowadziła i potajemnie nagrała z nim DB.
      Nie znamy jej pytań, nie znamy kontekstu, ale wiemy do czego ta baba jest zdolna.
      W tamtym czasie Carter nie był już dzieckiem, sam przyznaje że pił i brał narkotyki od 10 roku życia i to bynajmniej bez udziału Michaela, tak więc mogę sobie wyobrazić, że Michael nie był w stanie go upilnować , jeśli miał ochotę np wznosić toast(y) winem .

      Usuń
  6. Michaelina, a obejrzałaś ten link? Ja wiem że zaprzeczał tylko że Michael dawał mu narkotyki,to zdementował,a nie że pił alkohol w Neverlandzie.Na tym filmiku Carter chyba wypowiada się jasno.To akurat nie było wyrwane z kontekstu.

    OdpowiedzUsuń
  7. "I think if I was a forty year old man,I wouldn't be offering anything to a fifteen year old teenager.Even if he or she was asking for anything like that.You know?"
    To są slowa Cartera z tego filmiku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałąs film Bashira Living with Michael Jackson?
      A widziałaś potem Take Two ?- materiał nakręcony równolegle przez kamery Michaela?
      Dokładnie te same sceny i wypowiedzi, niby to samo, a jakże inne w znaczeniu i kontekście, po za tym nie bierzesz pod uwage,ze Carter mógł kłamać lub koloryzować, aby zadowolić dziennikarkę... rozmawiał z nią za darmo, a był wtedy spłukany i potrzebował kasę.
      Takie wywiady maja swoja cenę.
      Przepraszam, ale to wszystko co mam w tym temacie do powiedzenia... takie jest moje zdanie i mam do niego prawo na moim blogu, nie mniej jednak dyskusja tutaj jest zawsze mile widziana,,,, pozdrawiam.

      Usuń
  8. Widziałam film Bashira,dosyć dawno.Szkoda że jest bardziej popularny i znany niż ten z materiałem kręconym przez kamery Michaela,co przyniosło mu dużo szkody.
    Może Carter wtedy nie kłamał,może kłamał i koloryzował i było tak jak piszesz,tego nie wiemy.

    A to,co teraz wygadują te pokojówki,to jest chamskie i świadczy to nie Michaelu,tylko o nich.Jak można takie rzeczy gadać dla kasy?Również pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń