MOJE BLOGOWANIE

NIE TYLKO O MICHAELU...
...Jeśli przychodzisz na świat, wiedząc, że jesteś kochany i opuszczasz go z tą samą świadomością, wszystko z czym w międzyczasie przyszło ci się zmierzyć - jest do pokonania. (Michael Jackson- Oxford 2001)

Ten blog nie mógłby powstać, gdyby nie miłość i zaangażowanie rzeszy fanów, którzy tłumaczą teksty o Michaelu Jacksonie na licznych portalach, poświęconych Królowi Popu.
Szczególne wyrazy uznania kieruję do zespołu tłumaczy: Ola, Anialim, Kora, Bea, Kato, Agnieszka, Butterfly26, Felicia M, Phi, Speed Demon, Tiffani, Ioretta, Marta, Nat, Bettima, Marta, Nat.
Specjalne podziękowania dla oddanych Fanek z Internetowej Bazy Tłumaczeń MJTranslate, oraz michaeljacksontruelove.
Gdyby nie WY, moja wiedza na temat Michaela byłaby niepełna i znacznie ograniczona.
Wszystkie zdjęcia oraz materiały filmowe znalezione i udostępnione z sieci.

Translate

niedziela, 18 maja 2014

Xscape - Deluxe Edition! Jestem w siódmym niebie!


W moim posiadaniu Xscape Deluxe Edition !

Złote wydawnictwo eco prezentuje się pięknie i okazale:
2 krążki CD (muzyka+dokument)
plakat i książeczka









Tracklist:

01. Love Never Felt So Good (3:55) 

Porywający kawałek w klimacie tanecznych utworów Michaela z okresu  Off The Wall.
Od pierwszych dźwięków uwodzi uroczą melodią i łagodnym rytmem, zapraszając do tańca.
Pierwszy numer na płycie i pierwszy singiel to strzał w dziesiątkę!
Od 2 dni możemy cieszyć się oficjalnym, bardzo udanym teledyskiem do tej piosenki z udziałem Justina Timberlake.
Można śmiało powiedzieć, że z uroczego młodzieńczego dema udało się wydobyć co najlepsze, a nawet więcej.
W przypadku mistrzowskich wokali Michaela w oryginalnych wersjach była to wielka sztuka i nie lada wyzwanie.
Sprostał temu stary i wierny przyjaciel z lat szkolnych, John McClain. Tu w roli producenta.
Wraz z Johnem Branca zarządzają i czuwają nad majątkiem, oraz spuścizną artystyczną Michaela Jacksona w imieniu jego spadkobierców, nieletnich dzieci i matki Katherine Jackson.




02. Chicago (4:05)

Michael w charakterystycznym duecie z samym sobą. Mocny punkt tej płyty.
Przeznaczony na Invincible z nieznanych powodów ostatecznie tam się nie znalazł.
Michael mówił, że w każdej sesji na nowy album nagrywał po kilkadziesiąt utworów do wyboru.
Rzecz jasna większość musiała trafić do szuflady z prozaicznego powodu - brak miejsca na płycie.
Podobno wybór nierzadko bywał dramatyczny.

03. Loving You (3:16)

Piękny wokal Michaela - smaczna i bardzo udana ballada.
Długo nad nią pracował Timbaland.
Podobno kiedy ostateczna wersja była gotowa usłyszał za sobą głos Michaela:

 This Is It Tim .....;)


04. A Place with No Name (5:35)

Znakomity remake A Horse With No Name grupy America, jednak wersja Michaela została opatrzona własnym tekstem, wyrażającym nostalgiczne pragnienie :
Zabierz mnie, zabierz, zabierz do miejsca bez nazwy.... 


Kiedy zespół America dowiedział się o planach nagraniowych Michaela wobec ich piosenki
oświadczyli, że czują się zaszczyceni i są pod wrażeniem:
Mamy również nadzieję, że zostanie ona wkrótce wydana,
 tak aby słuchacze muzyki na całym świecie mogli usłyszeć całą piosenkę 
i jeszcze raz doświadczyć niezrównanej świetności Michaela Jacksona. 
Michael Jackson naprawdę zrobił to w sposób 
jaki zasługuje na szacunek.
 Mamy nadzieje, że jego i nasi fani usłyszą utwór w całości.
To naprawdę wzruszające.
Bunnell dalej powiedział, że był
 .... bardzo dumny z faktu, że Jackson to nagrał
To dobra wersja i interesująca pochodna oryginału, który napisałem.
 Kompozytor stwierdził, że on i Beckley 
nie mieli wiedzy na temat przyszłości niewydanego materiału Jacksona.

[źródło: Wikipediatłm. Bea]

Michael dokonał nagrania A Place with No Name prawdopodobnie w 1998 roku. 
Dwa tygodnie po śmierci wyciekł do internetu jego 24 sekundowy fragment,  a cała wersja 3 grudnia 2013 roku.
Fani oszaleli ze szczęścia, ponieważ utwór wydawał się prawie ukończony, posiadał osobisty klimat i brzmiał oszałamiająco.
Z nadzieją, jednocześnie niepokojem oczekiwano oficjalnego wydania.
Tak zwana unowocześniona wersja spółki producenckiej StarGate w pierwszej chwili wywołała konsternację, gdyż oryginał Michaela jest świeży i  tak cudowny, że majstrowanie przy nim wydaje się profanacją, jednak chłopaki wykonały świetną robotę....;) dla mnie bomba!


05. Slave to the Rhythm (4:16)

Mocna rzecz! Michael w najlepszej wokalnej formie!
Śpiewa ostro z charakterystycznym pazurem , a w orkiestrową aranżację wpleciono najnowsze elektroniczne brzmienia - oczko ;) w stronę młodszego pokolenia.
Podoba mi się, owszem, ale i tak oryginał wymiata : )


06. Do You Know Where Your Children Are (4:36)

Obawiam się, że tekst tej piosenki wywoła wrzawę w mediach, która może zaważyć na odbiorze płyty.
Michael Jackson ostrzega przed niebezpieczeństwem, jakie czyha na dzieci ze strony złych dorosłych i nieodpowiedzialnych rodziców, którzy je zaniedbują. 
Czy wiesz gdzie są twoje dzieci?
To woda na młyn dla brukowców, które zapewne skorzystają z okazji i podchwycą temat, mając za nic, iż piosenka powstała na długo przed koszmarem oskarżeń.
Nowa aranżacja tego utworu po pierwszym odsłuchaniu wydawać się może nieco przeprodukowana efektami i electro-dźwiękami z gier komputerowych, jednak po jakimś czasie można je zaakceptować, a nawet polubić.
No cóż przyszło nowe. Michael był nowatorski i otwarty.
Nieustannie poszukiwał nieznanych i ciekawych dźwięków.
Gdyby żył i pracował nad nowym albumem, ktoś taki jak Timbaland na pewno znalazłby się w gronie jego współpracowników, gdyż zawsze sięgał po najlepszych.
Świetny rytmiczny bit,wartościowe przesłanie w tekście, no i wokal Michaela przede wszystkim.
Kolejny mocny numer tej płyty, mający szanse na najwyższe miejsce w rankingach list przebojów.



07. Blue Gangsta (4:15)




Tematycznie nawiązuje do Smooth Criminal. Uwielbiam ten klimat!
Tancerze Immortal MJ Cirque Du Soleil uczcili premierę Xscape choreografią do tej piosenki .
Oczywiście inspiracją było SC Michaela Jacksona.
Fantastiko !



08. Xscape (4:06)

Killer!! Czarny koń tej płyty!

Utwór powstał podczas sesji do Invincible około 1999 roku.
Michael pracował wtedy z producentem Rodneyem Jerkinsem

Do Jerkinsa Michael: Poczekaj, aż posłuchasz tej piosenki ;)

Najwyraźniej był  bardzo zadowolony z nowego dzieła, niestety nigdy go nie dokończył.
Dokonał tego ten sam Jerkins dopiero teraz.
Ucieczka?..... wtedy dwuznacznie.... jakże wymownie teraz brzmi.:(
Wielki utwór i bardzo udana produkcja, która doceniam z każdym kolejnym odsłuchem coraz więcej.


Taadammm !!!! 

Prawdziwy cymesik dla fanów.... :) nietknięty Michael Jackson w najczystszej postaci .
Zachwycam się. Gdy słucham jestem z siódmym niebie.
Polecam gorąco wszystkim, którzy zdecydują kupić tę płytę.
Bez Oryginal Version z oczywistych względów ten album nie jest Michaela Jacksona.
Dla fanów srebrna wersja standardowa nie do zaakceptowania.
To tylko zbiór udanych remiksów - wizja najlepszych obecnie speców od produkcji, z którymi artysta pracował lub wyrażał taką wolę gdy żył. 
Do takiej współpracy jednak nie doszło z wiadomych przyczyn.
I chociaż panowie wykonali naprawdę dobrą robotę, to jednak Michael nie miał z tym nic wspólnego.
Dopiero spójna całość na krążku Deluxe Edition roztacza głębię możliwości kontemplacyjnych nad całokształtem zawartości płyty.
I tak z niedosytem, bo przecież nigdy nie dowiemy się jaką koncepcję miałby Michael.

c.d. Xscape
Oryginal Version :

09. Love Never Felt So Good (Original Version) (3:21)
10. Chicago (Original Version) (4:44)
11. Loving You (Original Version) (3:03)
12. A Place with No Name (Original Version) (4:57)
13. Slave to the Rhythm (Original Version) (4:36)
14. Do You Know Where Your Children Are (Original Version) (4:40)
15. Blue Gangsta (Original Version) (4:17)
16. Xscape (Original Version) (5:44)


17. Love Never Felt So Good (Feat. Justin Timberlake) (4:06)


Michael Jackson & Justin Timberlake
Madison Square Garden - New York - 10 september 2001r.
Koncert Jubileuszowy MJ
30th Anniversary Specjal

Liczne niedokończone utwory zalegają szuflady Michaela Jacksona nie dlatego, że są słabe.
Król Popu nigdy nie schodził poniżej swego poziomu.
Znaczna część nie zmieściła się na dotychczasowych albumach, inne zamierzał dopieścić, doszlifować , a jeszcze inne nie pasowały do koncepcji danej płyty.
Pewnie były i takie, które mniej lubił  i takie, na które nie miał jeszcze pomysłu.
Był pracoholikiem, dbającym do bólu o każdy szczegół.
Bywało, że proces produkcyjny jakiegoś utworu trwał latami, ale efekt zawsze był imponujący.
Michael przyznawał, że nie jest zadowolony do końca z żadnego swojego dzieła.
Nigdy nie jestem z niczego zadowolony.
Jestem perfekcjonistą. To część tego, kim jestem.

Oceniając z tego poziomu Xscape i inne pośmiertne wydawnictwa refleksja nasuwa się sama.
Michael nigdy nie dopuściłby do opublikowania czegokolwiek bez swojej akceptacji.
Nie brakuje więc opinii, że to nadużycie i skok na kasę, a fani są podzieleni.

Zaliczam się do grupy, pragnącej poznać wszystko, co możliwe, pod warunkiem, że zajmują się tym osoby, które czują Michaela i podchodzą z szacunkiem do jego twórczości.
W przypadku Xscape ten warunek został spełniony.
Najlepszy obecnie na świecie team producencki wykonał świetną robotę zestawiając własne produkcje z oryginal version Michael Jackson.
Możemy przekonać się, że w nowych remixach genialny wokal Michaela pozostał nienaruszony i dlatego ta płyta jest taka dobra.
Ponadto przybliża  nowej generacji odbiorców dorobek artystyczny jednego z najbardziej uwielbianych i najlepiej sprzedających się artystów na świecie.
Jeśli ten album im się spodoba sięgną do prawdziwej autorskiej muzyki Króla Popu, który przecież pozostaje inspiracją dla ich dzisiejszych idoli. 
Nie zawiodą się... :)

producenci Xscape: 
Timbaland, L.A.Reid (siedzi w środku), Jerome JRoc Harmon i  Rodney Jerkins 
norweski duet producencki Star Gate - zdążyli się spotkać z Michaelem
Timbaland

Michael i Rodney Jerkins
Michael i L.A.Reid - szef  Epic Sony,
producent i pomysłodawca całego przedsięwzięcia
pt. Xscape


-----------------------------------


Jeśli ktoś nie ma jeszcze płyty Xscape Deluxe Edition
 i nie zamierza jej kupować,
bo np nie ma kasy;)
albo z jakiegoś innego powodu
zapraszam... :)
koniecznie w dobrych słuchawkach na uszach :)
dopóki nie zablokują na YT ;)



Najbardziej cieszy, że nareszcie mówi się o Michaelu Jacksonie w kontekście jego dokonań artystycznych i to w samych superlatywach.
Krytycy odnoszą się do płyty entuzjastycznie pomimo kontrowersji, związanych z jej pośmiertnym wydaniem.
Exscape zadebiutowała w ponad 50 krajach na 1szym miejscu, a jej bezpośredni konkurent w USA, zespół Black- Keys wystosował dramatyczny apel na swoim koncercie z udziałem 40.000 fanów, aby wszyscy jego uczestnicy kupili ich płytę, w przeciwnym razie pokona ich Michael Jackson zza grobu.... cóż za desperacja! ale może się uda w co osobiście wątpię ;)

Pierwszy singiel, Love Never Felt So Good z sukcesem szturmuje listy przebojów na całym świecie !

Trójwymiarowy hologram Michaela Jacksona pojawi się 18.05 na Billboard Music Awards w Las Vegas i wykona Slave To The Rhytm z niezapomnianym moonwalkiem włącznie.

Michael powraca?
Nie wiem czy to stosowny pomysł wobec jego dzieci, matki, najbliższych?
Nie wyobrażam  ich sobie na takim pokazie.
Złudzenie podobno jest niesamowite.
Nie sądzę, aby młodzi Jacksonowie i Katherine wzięli udział w tej Gali. To może być ponad ich siły.
Czy ktoś w ogóle bierze pod uwagę ich uczucia?
Z jednej strony na pewno radość i duma, z drugiej bolesne wspomnienie i rozdrapywanie ran...:( 

Współczuję Katherine, Paris, Prince, Blanket............... God bless you :(


-----------------------------------------------------------------------------------------

12 komentarzy:

  1. Płytkę kocham całą- każdą piosenkę bez wyjątku. Jedyne czego brak, to samego autora, żal w sercu pozostaje ogromny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jak i ja ... całą od początku do końca i bez przerwy słucham.
      Im więcej tym bardziej doceniam,ale żal ogromny,że Jego już nie ma tutaj.
      Jedno mnie tylko pociesza,że wreszcie ma spokój.... :(
      Sukces oznaczałby również udrękę.
      Jpewna,że wszystkie upiory wylazłyby z szafy.
      Z niepokojem przeglądam internet każdego dnia i nie mam złudzeń, że tak pięknie długo nie będzie, ale wierzę w zwycięstwo i mądrość ludzi, którzy potrafią samodzielnie myśleć i kojarzyć fakty.
      To nie może być zbieg okoliczności,że w dniu wydania płyty,znakomitej prasy i gorącego przyjęcia XSCAPE, znani i skompromitowani oportuniści korzystając z okazji,wyłażą z nor, aby zaistnieć.

      Usuń
  2. Kto to czyta:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TY! :PPP

      Usuń
    2. Blog ma ponad 90 tysięcy odsłon, a więc ktoś tu jednak zagląda.Przy tej okazji pozdrawiam wszystkich przyjaciół Michaela i tego miejsca..... L.O.V.E. :))))
      Anonimie, a Ty chyba jesteś tu stałym bywalcem, bo chyba nie pierwszy raz Ciebie widzę... ;)
      Miłego pobytu w Nibylandii mimo wszystko życzę, albo proszę się udać w inne ciekawsze miejsce. Każdy ma wolne prawo wyboru, tym bardziej jak coś się nie podoba :)

      Usuń
  3. Dziękuję Michaelinko, co do płyty na początku nie byłam do końca przekonana , ale czmy więcej jej słuchałam tym bardziej do mnie "przemawiała" i teraz wiem , że jest udana po prostu super . Buziaki >3
    anna

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytam - to do niegrzecznego anonima.
    Michaelinko jak zwykle kwintesencja wiedzy w temacie. I tak jak napisała Ewa -jedyne kogo brakuje to Michaela - żal :( <3
    Dziekuje Michaelinko <3 Jola.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się z tej płyty ,choć zdaję sobie sprawę ,iż Michael się w grobie przewraca ,nie z powodu tych nowych miksów ,lecz z publikacji nieukończonych dem ,które z punktu widzenia Michaela wymagałyby jeszcze wielkiego dopieszczenia ,a teraz słucha ich cały świat ,a tego by jego perfekcjonizm nie zniósł ,nie ważne są nasze odczucia ,nasz egoizm ,który każe się nam upajać tą płytą .tylko punk widzenia Michaela ,ale cóż nieobecni głosu nie mają zgadzam się całkowicie z autorem http://www.damienshields.com/xscape-review-the-michael-jackson-album-that-isnt-a-michael-jackson-album/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, człowiek jest rozdarty.
      Trudno nie przyznać racji,że każde pośmiertne wydawnictwo jest w pewnym sensie nadużyciem wobec artysty, tym bardziej kogoś takiego jak Michael, który od początku do końca kontrolował proces twórczy i wykonawczy swojego dzieła.

      Usuń
  6. Jesteś głupia marosia

    OdpowiedzUsuń
  7. A jednak! Dorobiłam się trolla...ha!
    Zostawiam jeszcze Twój błyskotliwy wpis anonimie, gdyż nie jesteś w stanie mnie dotknąć czy obrazić, ale granica, której przekroczyć nie pozwolę zbliża się, więc zacznę korzystać z funkcji DELETE, albo zacznę moderować komentarze.

    Pisze, to po to, aby stali czytelnicy zrozumieli moją ewentualną decyzję.
    Nie pozwolę zniszczyć miłej atmosfery tego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  8. skoro dalej jesteś niegrzeczna proszę bardzo....już Cie nie ma! deleteee!

    OdpowiedzUsuń