MOJE BLOGOWANIE

NIE TYLKO O MICHAELU...
...Jeśli przychodzisz na świat, wiedząc, że jesteś kochany i opuszczasz go z tą samą świadomością, wszystko z czym w międzyczasie przyszło ci się zmierzyć - jest do pokonania. (Michael Jackson- Oxford 2001)

Ten blog nie mógłby powstać, gdyby nie miłość i zaangażowanie rzeszy fanów, którzy tłumaczą teksty o Michaelu Jacksonie na licznych portalach, poświęconych Królowi Popu.
Szczególne wyrazy uznania kieruję do zespołu tłumaczy: Ola, Anialim, Kora, Bea, Kato, Agnieszka, Butterfly26, Felicia M, Phi, Speed Demon, Tiffani, Ioretta, Marta, Nat, Bettima, Marta, Nat.
Specjalne podziękowania dla oddanych Fanek z Internetowej Bazy Tłumaczeń MJTranslate, oraz michaeljacksontruelove.
Gdyby nie WY, moja wiedza na temat Michaela byłaby niepełna i znacznie ograniczona.
Wszystkie zdjęcia oraz materiały filmowe znalezione i udostępnione z sieci.

Translate

czwartek, 29 stycznia 2015

We Are The World - rocznica




30 lat We Are the World !
Singel charytatywny, napisany przez Michaela Jacksona i Lionela Richie
Produkcja: Quincy Jones
Wykonanie: Formacja USA for Africa - Zjednoczeni artyści dla Afryki.


                             


Super grupa 45 największych amerykańskich artystów nagrała ten utwór w noc rozdania American Music Awards, 28 stycznia 1985.
Bezpośrednio po ceremonii, która okazała się najlepszym sposobem zebrania tylu znakomitości w jednym miejscu i czasie, udano się prosto do studia nagraniowego.
Plejada największych gwiazd muzyki, niekiedy kapryśnych i wymagających zobaczyła wielki napis na drzwiach, który nie bez powodu umieścił tam Quincy Jones:
Swoje ego zostaw za drzwiami

Atmosfera na planie We Are The World była wyjątkowa.
Wszyscy maksymalnie skupieni i profesjonalni, co pozwoliło na zrealizowanie nagrania podczas jedynej  nocnej sesji.
Prawie niewykonalne w przypadku takiej ilości wykonawców.

Zestaw 45 artystów jest powalający:
Dan AykroydHarry BelafonteLindsey BuckinghamKim CarnesRay CharlesBob DylanSheila E.Bob GeldofDaryl HallJames IngramJackie JacksonLa Toya JacksonMarlon JacksonMichael JacksonRandy JacksonTito JacksonAl JarreauWaylon JenningsBilly JoelCyndi LauperHuey LewisKenny LogginsBette MidlerWillie NelsonJohn OatesJeffery OsborneSteve PerryThe Pointer SistersLionel RichieSmokey RobinsonKenny RogersDiana RossPaul SimonBruce SpringsteenTina TurnerDionne Warwick i Stevie Wonder.

Szczytnym celem tego przedsięwzięcia było zebranie środków na pomoc głodującej Afryce. Pomysłodawcą był Harry Belafonte.
Jego słynny bananowy song Banana Boat (Day O) został odśpiewany w studio jako hołd, brzmiąc jednocześnie jak dobry dowcip:
Słońce wschodzi, a ja chcę iść do domu.... nagranie trwało przez całą noc do 8 rano. 
Pomimo tego nie było widać znużenia. Wszyscy znakomicie się bawili :)




Doprowadzenie wizji do rzeczywistości Belafonte zawdzięcza Michaelowi, który z Lionelem Richie i Quincy Jonesem zaprosili do współpracy pozostałych artystów, czyniąc to niezwykłe przedsięwzięcie muzyczne wydarzeniem historycznym. 

Michael Jackson i Lionel Richie pisali utwór w Encino, rodzinnym domu Michaela. 
Prawie cały tekst, muzyka, ostateczny kształt i aranżacje zrodziły się w głowie Michaela w ciągu niespełna tygodnia przed nagraniem.
Materiał został zaaprobowany przez Quincy Jonesa i przystąpiono do rejestracji pierwszej roboczej wersji (Michael , Lionel, Steve Wonder) 22 stycznia 1985 r w prywatnym studio Kenny Rogersa dla zmyłki mediów i fanów.
,




Kasety demo We Are theWorld zostały rozesłane poszczególnym wykonawcom z pisemną prośbą Quincy'ego o zachowanie dyskrecji.
Tajemnicą również było miejsce ostatecznej sesji.
Obawiano się, że tak spektakularne wydarzenie wywoła niepotrzebne zamieszanie, a chaos może zniszczyć projekt
.



28 stycznia 1985 r. do A & M Studios w Los Angeles wcześniej niż pozostali artyści dotarł Michael Jackson, aby nagrać swoją partię solową, z czego krytykanci uczynili zarzut, że dysponując studiem wyłącznie dla siebie i jest uprzywilejowany.
Bzdura! Jego zgrany z chórem i muzyką wokal, stanowił wskazówkę dla pozostałych wykonawców, w którym momencie mają wejść ze swoja frazą.
Tak więc ta część wymagała osobnej sesji. i wcześniejszego nagrania kilku podstawowych ścieżek.
Michael pozostał w studio przez całą noc, kreatywnie uczestnicząc w  realizacji całej produkcji.

.






Po za sceną Michael był zwykle nieśmiały i wycofany. Wobec tylu  znakomitości muzycznych czuł się onieśmielony jeszcze bardziej niż zazwyczaj, trzymając się raczej na uboczu w pozycji zamyślonego obserwatora.






Podobno miał również żartować, że jego skarpetki są tak rozpoznawalne, iż nie musi już pokazywać twarzy, w przeciwieństwie do skarpetek innych gwiazd i tu wymienił Bruce Springsteena ....;)
Media z braku laku, odcięte od tematu, nieliczne tylko miały informacje o projekcie upajały się takimi pierdołami....ale z tymi skarpetkami co racja to racja :))






Niespełna godzinny film zatytułowany We Are The World - The Story Behind The Song jest dokumentalnym zapisem prób, nagrania oraz wypowiedzi wykonawców, a narratorką znana aktorka filmowa - Jane Fonda.
W 2005r, z okazji 20-lecia nagrania wydano dwupłytowe wydawnictwo DVD, które zawiera wcześniej niepublikowane materiały.




                           


Słynny singiel ukazał się 7 marca 1985 roku.
Został sprzedany w 20 milionach egzemplarzy.
5 kwietnia tego samego roku (Wielki Piątek) ponad 8000 stacji radiowych jednocześnie wyemitowało We Are the World na całym świecie o jednakowej godzinie.
Utwór odniósł spektakularny sukces.
Został przebojem roku i przyniósł 90 mln dolarów zysku, stając się jednym z pięciu najlepiej sprzedających się singli w historii fonografii.
Cały dochód został przekazany Organizacji Charytatywnej  USA for Africa  dla głodującej Afryki.

We Are the World uhonorowano statuetkami Grammy i  American Music Awards.




 


---------------------

World Music Awards - Londyn 2006.
Michael Jackson otrzymuje Diamond Award.
Diamentowe nagrody przyznawane są artystom, których sprzedaż płyt przekroczyła 100 mln egzemplarzy.
Michael występuje publicznie w Londynie po raz pierwszy od  9 lat i po raz pierwszy od procesu ... niestety również po raz ostatni :(

Kiedy na finał gali chór wykonuje We Are the world gwiazdor wychodzi raz jeszcze na scenę, aby pożegnać fanów, którzy przybyli tu wyłącznie dla niego.
Nieprawdopodobny ryk publiczności zagłusza chór, zagłusza muzykę.
Ktoś podaje mikrofon i Michael podejmuje refren, ale w całym zamieszaniu realizator wyłącza mikrofon, więc pozostaje niesłyszalny.
Po chwili milknie i zbliża się do wiwatującego tłumu wokół estrady.
Nikt jednak nie zwraca na to uwagi. Euforia sięga zenitu, niektórzy płaczą.
Wystarcza sama obecność Króla Popu, który tamtej nocy nie miał bynajmniej wystąpić jako wykonawca.

Następnego dnia  angielskie media obwieściły światu, że Michael Jackson został wygwizdany, a więc zobaczmy sami jaka jest ich wiarygodność.




Wielkie emocje, niezapomniane przeżycia, a w tle We Are the World 
z Michaelem na scenie ostatni raz :(



We Are the World
Ostatnie pożegnanie Króla Popu
Los Angeles - Staples Center - lipiec 2009r.




----------------

Jesteśmy światem, jesteśmy dziećmi
To my jesteśmy tymi, którzy przynoszą jaśniejszy dzień
Więc zacznijmy dawać.





-------------------------------------------------------------------------------

16 komentarzy:

  1. Cudowna piosenka, niezapomniana.
    P.S. Mam takie pytanie pytanie, na czym się opierałaś pisząc notkę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Miedzy innymi: http://en.wikipedia.org/wiki/We_Are_the_World ale przede wszystkim długie lataaaaa fanowania...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz czemu zapytałam, bo zdjęcia których użyłaś były z grupy na którą dodałam tłumaczenie (i fotki) i przepraszam ale czytając to miałam wrażenie, że opierałaś się też na tym co tłumaczyłam i nawet jedno ze zdań brzmi tak jak moje, stąd moje pytanie. Pozdrawiam.

      Usuń


    2. Fanko(?) koleżanko(?)............... ;)
      Dopiero wczoraj po raz pierwszy zajrzałam na Twojego bloga. ponieważ nie miałam zielonego pojęcia, że takowy istnieje.
      Widzę natomiast, że Ty zalinkowałaś sobie Nibylandię i śledzisz mojego bloga jako Kobieta w Lustrze.

      Jeśli chodzi o zdjęcia Michaela sa one powszechnie dostępn w Necie.
      Wystarczy wpisać w przegladarkę google np hasło: MJ WATW, a otwiera się cała strona fotek z tego tematu.

      Oto ona: https://www.google.pl/search?q=w+eare+the+world&espv=2&biw=1574&bih=763&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=H3PLVIWeFsXfatfbgIAL&ved=0CAYQ_AUoAQ.

      Po za tym w "moim "przepastnym archiwum posiadam setki zdjęć Michaela, jednak nigdy nie wpadłabym na pomysł, aby twierdzić, że są to "moje" zdjęcia.
      Gdybyś była bardziej spostrzegawcza,zorientowałabyś się, że zdjecia u mnie i u Ciebie (zaledwie trzy - 2 dostępne pod podanym adresem) pochodzą z innego źródła, np jedno z nich jest oznaczone nadrukiem, a u Ciebie go nie ma:
      dla przykładu oto to zdjęcie:
      http://3.bp.blogspot.com/-pvE8sJ3tH9Q/VMnv0FvTMTI/AAAAAAAAITY/jBp4F738qsY/s1600/1341988842-132101358.jpg

      Podobnie ma się z tekstem... zawsze trzeba a nawet należy na czymś oprzeć się przy tworzeniu posta..
      Tak jak powiedziałam, dopiero po Twoim wpisie u mnie zajrzałam na Twojego bloga i zrozumiałam skąd Twoje pytanie.
      Nie korzystałam z żadnego tłumaczenia.
      Tym bardziej Twojego, bo wybacz, ale nie jest najzręczniejsze i nie nadaje się jak dla mnie do ewentualnego kopiowania, choćby nawet jednego zdania, które jak sugerujesz miałoby być zaledwie podobne do Twojego tłumaczenia z translatora.
      Podobieństwo może polegać wyłącznie na zbieżnosci faktów, poniewaz mój blog nie należy do gatunku science fiction.
      Jesli Ty przetłumaczyłaś nieudolnie jakiś tekst (brak źródła ?) to zapewniam, że pochodzi w całości z Wikipedii Free Encyclopedia:
      http://en.wikipedia.org/wiki/We_Are_the_World

      Chyba nie sądzisz,ze jesteś jedyną osoba na świecie, która rozumie po angielsku?
      Mój wpis jak wszystkie pozostałe w NIbylandii od początku do końca (5 lat istnienia bloga) są w pełni autorskie pod względem treści, stylu i formy, co łatwe do porównania z Twoim tłumaczonym tekstem wikipedii:

      Podobieństwo polega na tym, że zgadzają się jedynie niektóre fakty, bo jakże moze byc inaczej?
      Przetłumaczyłaś przecież ogólnie znany i dostępny tekst z encyklopedii internetowej.

      Prowadzę tego bloga od 5 lat i zawsze zachowuję zasady podawania źródeł z których korzystam, gdyż zdarza mi się cytować teksty przetłumaczone przez innych.
      Tym razem tak nie było, więc Twoje insynuacje mnie oburzają.
      Zapraszam wszystkich dla porównania obu postów i podaję link do Twojego bloga:
      http://lacor-fremo.blogspot.com/2015/01/30-lat-od-nagrania-charytatywnego.html

      Aby nie było problemu na przyszłość, bez żalu występuję z grupy, której od kilkunastu dni przypadkowo stałam się członkiem.
      Pomijąjąc ten przykry incydent to grupa bardziej towarzyska niż kontestująca życie i twórczosc Michaela Jacksona.
      Nie mam nic przeciwko miłym koleżankom pod warunkiem, że nie cierpią na fobie i urojenia.

      Usuń
    3. PS.
      Niestety komentarze z bloga Kobiety w Lustrze zostały właśnie skasowane przez autorkę.
      Ci, którzy tropem linka trafili do bloga Kobiety z Lustrem, byli świadkami żenującej dyskusji, która tam się przeniosła.
      Argumenty oraz tłumaczenia wyglądały jak kopanie się z koniem.
      Zła wola?..głupota? infantylizm?... naprawdę nie wiem.

      Ostatecznie zrezygnowałam zła na siebie, że dałam się wciągnąć w tę żenująca dyskusję. ale poczułam się dotknięta, a później na maksa wkurzona.
      Sprawa była tak oczywista,że postanowiłam to udowodnić,ale zaraz potem wszystkie komentarze zniknęły z bloga tej osoby.

      W pewnym momencie cała dyskusja, w której zostałam potraktowana jak złodziejka, zaczęła brzmieć bardzo znajomo.
      Prymitywne argumenty, teksty znane z MJT, identyczna forma tokowania, agresja i głupota - oto co w pewnym momencie zaczęło wyłaniać się w tej dyskusji.
      Kiedy to zdemaskowałam, cała dyskusja zniknęła.
      No cóż, nie mam wątpliwości o kogo chodzi i z jakiego kręgu się wywodzi.
      Postanowiłam bardziej uważać kogo przyjmuję na FB. (już zablokowałam)
      Do tej pory wystarczyło, że ktoś był fanem Michaela Jacksona.
      Po za tym moje konto na FB dotyczy wyłącznie tej problematyki, nie mniej jednak niemiło mieć wśród pozornie miłych i życzliwych znajomych - fanów naszego Idola, kogoś, kogoś zupełnie z innej bajki.

      Drodzy czytelnicy Nibylandii, przyjaciele...:)
      W związku z zaistniałą sytuacją na pewien czas wprowadzam moderację Waszych komentarzy.
      Wybaczcie, ale spodziewając się hejtu znanego z MJT, nie chciałabym do tego dopuścić w mojej Nibylandii Michaela Jacksona.... pozdrawiam wszystkich życzliwych Michaelowi i NMJa. L.O.V.E.

      Usuń
    4. Pamięta, jak czytałam biografię Taraborelliego i tam szczególnie nasilone były te potworne komentarze i to nie w stosunku do niego( bo chyba sobie troszkę zasłużył ;)), ale w stosunku do fanów...jeśli mówisz, że widziałaś podobieństwo, a osoba z MJT faktycznie była bardzo charakterystyczna, to zagadka rozwiązana! Jak można prowadzić bloga między innymi o Michaelu, a jednocześnie być cichym i irytującym hejterem? Niezrozumiałe jak dla mnie i bardzo nieszczere...
      Annie Jackson

      Usuń
    5. Jak w każdej społeczności również wśród fanów Michaela Jacksona zdarzają się zakompleksieni frustraci.
      Internet zapewnia anonimowość, więc żarliwie z niej korzystają. Z czasem stają się rozpoznawalni w swoim charakterystycznym złośliwym bełkocie i tyle...;).
      Ignorować, to jedyny sposób, ale czasem człowiek nie wytrzymuje... lepiej moderować komentarze.
      Problem w tym, że zanim zrobisz delete i tak musisz to najpierw przeczytać.... he he he ;)
      Miłego wieczorku Annie :)))

      Usuń
    6. Niestety, nerwy zdążą zostać nadszarpniętę, takie uroki internetu..Rób, co mozesz kochana ;)
      Tobie również miłego wieczorku
      Annie J

      Usuń
  3. Nawet kiedy jeszcze nie byłam fanką Michaela,ta piosenka zawsze mnie bardzo wzruszała. Dziś słuchając jej znowu łezka kręci się w oku...Monika

    OdpowiedzUsuń
  4. Słucham tej piosenki od kiedy pamiętam, jest esencją mojego gustu. Wszyscy moi ukochani wykonawcy w jednym utworze- Bob Dylan, Tina Tarner, Billy Joel no i oczywiście Michael! Kocham ich wszystkich bardzo, dlatego cieszę się kochana, że również pamiętasz ;) utwór przepiękny, ale jakże mogłoby być inaczej, Michael go napisał! ;) Jeśli chodzi o występ z 2006 roku, wygwizdano?! śmieszne...mnie ten występ tak wzrusza, że zawsze łza mi się w oku kręci jak widzę go na scenie z tymi ludźmi. Mam nadzieję, że doczekam się czasów, kiedy nie będę musiała w kółko komuś udowadniać, że Michael był wspaniały, zaczyna mnie to męczyć...dlaczego ludzie nie zrozumieją...
    Pozdrawiam kochana
    Annie Jackson

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Annie...:) i dziękuję ,że zaglądasz.
      Dla mnie WMA Londyn 2006 z wielu względów jest wzruszający i głęboko poruszający.Jak można było wymyślić coś podobnego po takim wieczorze! To nie tylko podłość wobec Michaela ale kpina z tych wszystkich, którzy byli tam obecni i siedzieli przed telewizorami na całym swiecie.... a jednak się przebiło...:( Moc mediów jest porażajaca. Niektórzy ludzie w takich sytuacjach zachowuja się jak bezwolna i bezmyślna masa, która uwaza, ze jak napisza cos w gazetach i powiedza w telewizji to musi byc prawda. Na szczescie powoli to zaczyna sie zmieniać. Media tak przeginaja, ze traca wiarygodnosc i dobrze im tak!. Prawdziwe rzetelne dziennikarstwo to rzadkosc w dzisiejszym zwariowanym swiecie...niestety....:((

      Usuń
    2. Masz rację kochana, aż żal robi się całego świata, bo szczerze Michaelinko, czasem tak mnie to wszystko denerwuje, te brednie, że odczuwam wściekłość...Aż dla praypomnienia obejrzałam po raz n-ty Występ z Londynu...i tak jak zwykle. Publika płakała, a ja razem z nimi. To się chyba nigdy nie zmieni...A ludzie niech mówią co chcą, tacy już niestety są, szczególnie dziennikarze, zktórymi na szczęście nigdy nie będę się utożsamiać, może sami kiedyś dorosną do tego by mieć wyrzuty sumienia. :Pięknie piszesz kochana, pisz dalej i nie przejmuj się pomówieniami, wszyscy wiedzą, że nie potrzebujesz niczyjej pomocy, cy stworzyć super tekst, wystarczą lata praktyki!
      całuję
      Annie Jackson

      Usuń
  5. Zaglądam i czytam zawsze z wielką przyjemnością, to taka moja intymna chwila z MJ, nie znam angielskiego ( uczyli mnie rosyjskiego), to moje źródło wiedzy i wiele wspomnień. Moja miłość do Michaela narodziła się podczas oglądania Czarodzieja z krainy OZ, oczy Stracha Na Wróble i jego uśmiech... Byłam dzieckiem nie miałam jeszcze dziesięciu lat. Teraz jak czytam gdzieś, że film to klapa to nie pojmuję, ja byłam nim oczarowana. To oczarowanie jest we mnie przez całe życie. Myślałam, że Strach Na Wróble (czyt. Michael) będzie moim męzem, ale zaniechałam modlitw o to, bo się wystraszyłam, że się spełni i nie poradzę sobie m.in.z szaleństwem fanek Ukochanego, i ten tłum,, pomagaczy'' wokół Niego - nie dla mnie ;) - LunkaMJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... urocza opowieść :)
      Witam w Nibylandii.... podrzuciłaś mi temat:)
      Trzeba o tym kiedyś napisać, tym bardziej, że mimo tzw "klapy"to własnie Michael zebrał najlepsze recenzje, chociaż Dorotkę grała bardzo znana i uwielbiana Diana Ross.
      Uwielbiam ten film i nie wiem dlaczego okrzyknięto go klapą?
      Pewnie dlatego, że nie zarobił tylu milionów dolarów, ile się spodziewano.... ;)...... pozdrawiam Lunka MJ :))

      Usuń
  6. Kochana przejrzałam bloga "Kobiety w lustrze" i muszę stwierdzić,że natknęłam sie na identyczny opis na FB w angielskiej wersji, tak więc moge podejrzewać,że to skopiowała ........ Teraz z innej beczki.... kocham "We Are The World", atmosfera, cel... zresztą, którego utworu Michael'a ja nie uwielbiam :)

    Buziaki, Ben

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję Ben :) nawet nie wnikam jaki tekst i skąd przetłumaczyła i wstawiła u siebie Kobieta w Lustrze.
    Cokolwiek to było dotyczy faktów ogólnie znanych fanom, mnie również, więc jej absurdalne insynuacje wyprowadziły mnie z równowagi.
    Zawsze sięgam do źródeł, bo pamieć bywa zawodna i daję sobie rade z angielskim tekstem, czego Kobieta w lustrze widać nie jest wstanie pojąć.

    Dobranoc Kochana i do zobaczenia niebawem :)

    OdpowiedzUsuń