MOJE BLOGOWANIE

NIE TYLKO O MICHAELU...
...Jeśli przychodzisz na świat, wiedząc, że jesteś kochany i opuszczasz go z tą samą świadomością, wszystko z czym w międzyczasie przyszło ci się zmierzyć - jest do pokonania. (Michael Jackson- Oxford 2001)

Ten blog nie mógłby powstać, gdyby nie miłość i zaangażowanie rzeszy fanów, którzy tłumaczą teksty o Michaelu Jacksonie na licznych portalach, poświęconych Królowi Popu.
Szczególne wyrazy uznania kieruję do zespołu tłumaczy: Ola, Anialim, Kora, Bea, Kato, Agnieszka, Butterfly26, Felicia M, Phi, Speed Demon, Tiffani, Ioretta, Marta, Nat, Bettima, Marta, Nat.
Specjalne podziękowania dla oddanych Fanek z Internetowej Bazy Tłumaczeń MJTranslate, oraz michaeljacksontruelove.
Gdyby nie WY, moja wiedza na temat Michaela byłaby niepełna i znacznie ograniczona.
Wszystkie zdjęcia oraz materiały filmowe znalezione i udostępnione z sieci.

Translate

sobota, 2 lutego 2013

Poślubiony Bogu, fanom, muzyce i dzieciom


Michael Jackson... geniusz muzyczny, ekscentryk uparcie dążący do celu, wytrawny gracz, perfekcjonista wymagający od siebie i otoczenia, mistrz autokreacji, filantrop z misją czynienia dobra i zmieniania świata na lepszy.
Z drugiej strony samotny nieco zagubiony człowiek, nieśmiały, tęskniący za miłością i zwyczajnym życiem.



Psotnik rozmiłowany w magii bajkowego świata.


Człowiek renesansu, kontestator sztuki, chłonący wiedzę, bystry obserwator.


Czuły, wrażliwy i empatyczny ponad miarę.




W cokolwiek angażował się pochłaniało go bez reszty. Potem był wyczerpany duchowo i emocjonalnie.
Taka mnoga osobowość czyniła go niezrozumianym, doprowadzała do alienacji i niosła za sobą poważne problemy
Świat z perspektywy Michaela Jacksona na pewno był inny, on widział to czego my nawet nie dostrzegamy.


(Shmuley Boteach - The Michael Jackson Tapes - MJTranslate)  
Mam za sobą dwa potworne rozwody, dopiero co zakończył się drugi.
Nawet będąc jeszcze w małżeństwie, kładąc się do łóżka cierpiałem.
Czułem ból cierpiących dzieci, tak potwornie mnie to boli. 
Dlatego starałem się dotrzeć do każdego dziecka, o którym wiedziałem, że cierpi...
Michael wspomina o małej dziewczynce, która walczyła z rakiem
Próbowałem zadzwonić, wybierałem numer, zadzwoniłem do domu tej dziewczynki i powiedzieli mi, że umarła. 
To mnie boli.
Wdaje mi się, że stąd właśnie bierze się moja prawdziwa miłość. 
Jeśli mogę pomóc w taki sposób, to mi wystarcza, nie potrzebuję innej romantycznej miłości.

Czy istniała szansa na normalność w jego świecie?
Na trwały związek? Małżeństwo?
Czy można to było jakoś pogodzić?

Czuję się poślubiony Panu Bogu, fanom, muzyce i swoim dzieciom.. 
wyznaje Bashirowi nagabywany w temacie małżeństwa i rodziny.

W podobnym tonie rozwija ten temat na taśmach Rabbi'ego Shmuley'a Boteacha , powiernika duchowego, z którym utrzymywał bliskie kontakty od 1999 do 2001.
Zerwał tę znajomość, kiedy na jaw wyszły podejrzenia wobec Rabina o malwersacje oraz czerpanie osobistych korzyści z fundacji charytatywnej Michaela Jacksona Heal the Kids
Z okresu tej znajomości pochodzą osobiste nagrania, według mnie z sesji terapeutycznych, opublikowane przez Shmuley'a zaledwie  w 3 miesiące po śmierci Michaela.
Mam mieszane uczucia co do intencji SB, tym bardziej, że nie odważył się tego wydać za jego życia.
Przyczyna mogła być tylko jedna. Nie było na to zgody Michaela.
Rabin promujący swoją książkę w programie Larry'ego Kinga, zbył jedno bardzo ważne pytanie, które zasugerował dziennikarz, że ma wrażenie, iż Michael daleko siedzi od mikrofonu i kiepsko go słychać.
Czy w takim razie na pewno  miał świadomość, że jest nagrywany?? 
Jeśli nie wiedział, tym bardziej te taśmy są teraz bezcenne. 
Z drugiej strony straszliwie smutne, że był totalnie inwigilowany nawet przez osoby, którym ufał, więc słusznie obawiał się korzystać z toalety po za własnym domem.

SB
Małżeństwo jest czymś, co za bardzo ogranicza?
MJ: 
Tak. Nie wiem, czy jestem człowiekiem na tyle zdyscyplinowanym, jestem bardzo niespokojną duszą. Prowadzę takie życie, w którym wciąż się gdzieś przemieszam, a kobiety tego nie lubią. 
Nie mogę długo pozostać w jednym miejscu,
dlatego nawet nie wiem, czy byłbym w stanie w ogóle całkowicie i na zawsze żyć w małżeństwie.
SB:
Dałeś sobie spokój w poszukiwaniach kobiety, która mogłaby cię zrozumieć?
MJ:
Żonie nie łatwo byłoby ze mną żyć. 
Nie łatwo się ze mną żyje, wiem o tym, dlatego, że cały mój czasy oddaję innym ludziom. 
Oddaję go dzieciom, oddaję go chorym,  oddaję go muzyce.
A kobiety chcą być w centrum. 
Pamiętam, jak Lisa Marie mówiła, „Nie jestem meblem, nie jestem meblem..” 
Odpowiadałem, „Nie chcę, żebyś tak się czuła,” 
a później wiesz, zadzwoniła jakaś mała chora dziewczynka,
i Lisa się wściekała, rozłączała. 
Shmuley, czuję, że to moja misja. Muszę to robić.

Sława, kariera, misja to specyficzna sytuacja życiowa.
Wyklucza stabilizację. Skazuje na samotność, jednak desperackie pragnienie posiadania potomstwa doprowadza Michaela do kolejnego małżeństwa.
Pragnął zostać ojcem - samotnym ojcem, ponieważ zrozumiał, że w jego świecie nie ma miejsca na konwencjonalny związek.

SB: 
Mocno wierzę w małżeństwo. 
Kiedy więc zaczęło rozpadać się twoje małżeństwo z Lisą, był to dla ciebie trudny czas? 
Twój idealny obraz rodziny, tego, w co wierzyłeś, budowanie rodziny, której zawsze chciałeś, zwłaszcza, że...
MJ:
Chciałem mieś dzieci, a ona nie.
SB: 
Ona uważała, że już ma swoje dzieci.
MJ: 
Tak, ale obiecała mi zanim się pobraliśmy, że pierwszą rzeczą po ślubie, o którą zadbamy będą własne dzieci. Tak potwornie ich chciałem, że ze złamanym sercem snułem się wokół..
Zawsze byłem zdecydowany, żeby mieć dzieci. 
Bardzo się zawiodłem, kiedy nie dotrzymała słowa, rozumiesz?
Po rozwodzie spędzała dużo czasu z moją mamą. 
Mam jeszcze wszystkie te listy, w których pisała, „Dam ci dziewiątkę dzieci. 
Zrobię wszystko, czego chcesz,” prasa oczywiście nie zna tych historii, miesiącami jeszcze próbowała, ale ja byłem już wtedy zbyt zawzięty. 
Nie dopuszczałem do siebie żadnych myśli związanych z tą sytuacją.
SB:
Myślała więc, że jeszcze do siebie wrócicie?
MJ:
Tak
SB: 
Głównym powodem były więc dzieci?
MJ:
Oczywiście.
SB:
Chodziło o to, że ona miała swoje dzieci.
MJ:
Miała swoje a ja chciałem, żebyśmy czuli się jak jedna wielka rodzina i mieli ich jeszcze więcej. 
Po prostu... marzę o tym, żeby mieć dziewiątkę lub dziesiątkę dzieci, tego pragnę.
SB:
Wciąż jeszcze jesteś bardzo młody. Myślisz, że tak będzie?
MJ: 
Tak.
SB:
Ale to oznacza kolejne małżeństwo?
MJ:
Tak.
SB:
Cieszy cię ta myśl?
MJ:
Uh huh... może adoptuję.
SB:
Może to jest tak Michael, że przyciągasz do siebie niewłaściwe kobiety dlatego, że jesteś gwiazdą?
MJ: 
To trudne. Dlatego to takie trudne, to dla mnie bardzo trudne. Gwiazdom nie łatwo jest żyć w małżeństwie.

W imię zrealizowania pragnienia posiadania dziecka, którego Lisa mu odmówiła, poświęcił ich miłość i poślubił kobietę, której nie kochał.


Smutne jak dla mnie, ale to cały Michael uparcie i konsekwentnie dążący do celu.
Życie jednak to nie show biznes.Czasem trzeba trochę odpuścić.

Kocham ją......

miał wyznać Michael jednemu ze swoich współpracowników kilka lat po rozwodzie po romantycznym spotkaniu urodzinowym z Lisą.


bardziej niż cokolwiek, 
bardziej niż kogokolwiek, wciąż kocham Lisę. 
Jest między nami tak silna więź.
To była moja jedyna szansa.
Zrobiłem mnóstwo głupich rzeczy. 
Mogę nigdy nie dostać drugiej szansy..
Randy Taraborrelli - The Magic, The Madness, The Whole Story - MJTranslate 

Czy to znaczy, że żałował rozstania?
Z drugiej strony ta dramatyczna decyzja odmieniła wszystko.
Kiedy na świat przyszły dzieci oddał się bez reszty roli ojca i poświęcił rodzinie, nadając swojemu życiu zupełnie nowy, nieznany dotąd sens.


I jak zwykle wyszło mu doskonale.
Okazało się, że był to najwłaściwszy czas na ojcostwo, a on instynktownie wtedy to wyczuł.
Jak fantastycznym był ojcem świat usłyszał z ust jego córki na uroczystości pożegnalnej w Staples Center



i wielokrotnie potem, gdy Paris i Prince miały okazję wypowiadać się publicznie o swoim daddy .....


normalny, jeszcze raz normalny!
odpowiedzialny,
kochający, troskliwy, mądry...

Kiedy trójka młodych Jacksonów ukazała się publicznie bez masek wszystkich zatkało jak piękne i ułożone są te dzieci.


Ale ten temat dopiero przed nami :).. w następnych postach... :)

Po drugim rozwodzie Michael nie zamierzał się więcej wiązać.
Jego trzecie dziecko Prince Michael II - Blanket przyszło na świat w 2002 roku.
Kim jest jego matka to najlepiej strzeżona tajemnica Michaela Jacksona.



Czy Michael był zdolny do trwania w stabilnym związku?
Należąc do świata jako najpopularniejsza supergwiazda oraz ikona pop kultury stał się bożyszczem tłumów
.

Pragnął uwielbienia, które było źródłem satysfakcji.
Zaspokajało potrzebę miłości i akceptacji, wynikającą z irracjonalnych kompleksów, jakie przepełniały go od wczesnej młodości.
To działało jak narkotyk.Wciągało i uzależniało.
Michael był głęboko uczuciowym człowiekiem.
Kochał kochać, jednak w związku chodzi o coś więcej.
O naturalną transformację zakochania w miłość i zatrzymanie jej na zawsze. Na dobre i na złe.
To wymaga wyrzeczeń, poświęcenia i bywa nudne.
W tym przypadku kompromis nie wchodził w rachubę.
Michael Jackson był wybitnym artystą, utalentowanym twórcą i niezwykłą osobą
.

Potwierdzają to wszyscy, którzy dobrze go znali.
Pewnie w tym własnie tkwi klucz do jego artystycznego geniuszu.
Podejście do życia, cele i priorytety nie przystawały do szarej codzienności przeciętnego człowieka.

W dzieciństwie i wczesnej młodości pozostawał pod silnym wpływem matki, gorliwej wyznawczyni religii Świadków Jehowy, co przełożyło się na surowe i purytańskie wychowanie.
Była uosobieniem świętości i kobiecego ideału pod względem moralności.


Wierna regułom i zasadom oraz mężczyźnie, który przez całe życie wystawiał na próbę trwałość ich związku, była opoką rodziny i wzorem dla Michaela. Łagodna i kochająca.

Kiedy myślę o matce i latach naszego dzieciństwa, mogę stwierdzić, że istnieją rzeczy, które dają większą satysfakcję niż pieniądze, uznanie publiczności i nagrody. 
MJ - Moonwalk

Michael pisał w swojej autobiografii, że dzięki matce każde z dziewiątki Jacksonów czuło się jedynakiem.

Michael ze swoją ówczesna przyjaciółką  Brookie Shields
oraz rodzice Katherine i Joseph
i siódemka rodzeństwa (bez Jermaine'a)
Katherine wpajała swoim dzieciom ortodoksyjne zasady, w których seks jest niemoralny, perwersyjny i rozpustny, a akt seksualny służy wyłącznie prokreacji.
Surowe wychowanie dotyczyło także związków z kobietami i małżeństwa.
I tutaj się coś nie zgadzało
Michael z jednej strony miał przesadnie sztywny i pełen zakazów obraz grzesznego świata od matki, z drugiej nazbyt rozwiązły od ojca, który na oczach synów na prawo i lewo zdradzał żonę, gdy przebywali po za domem w trasach koncertowych.
Nienawidził tego. Zachowanie ojca zmuszało chłopców do kłamstwa, aby oszczędzić matce przykrych przeżyć.
Bracia jakoś sobie radzili z tymi problemami, natomiast on przeżywał to w dwójnasób.
Od początku był inny, bardziej wrażliwy i delikatny niż pozostałe rodzeństwo.
To na Michaelu najwięcej odcisnęło się piętno przemocy fizycznej i emocjonalnej ze strony ojca, jakiej doznawał w dzieciństwie, chociaż  to własnie on najbardziej przeciwstawiał się metodom wychowawczym Joe Jacksona.
Jako małe dziecko, niejednokrotnie miał okazję być świadkiem obscenicznych zachowań seksualnych w podejrzanych klubach i spelunkach, gdzie młodzi Jacksonowie występowali w początkowej fazie kariery.
Wspólne pokoje hotelowe z dorastającymi braćmi, czyniły go mimowolnym świadkiem ich intymnych randek z groupie.
W tak młodym wieku seks napawał go wstrętem i przerażeniem.
Nastoletni Michael  indoktrynowany w określony sposób mógł mieć dylematy w kwestiach seksualnych.
W tamtych czasach był zbyt purytański ze względu na swoje środowisko religijne.
W rezultacie kiedy dorósł i zaczął interesować się kobietami był skrępowany, onieśmielony  i niełatwo pokonywał wewnętrzne opory. 
Kiedy został supergwiazdą bał się bliskości, bo nie chciał, żeby cokolwiek odwracało jego uwagę od muzyki.
Sławny, atrakcyjny, seksowny, świadomy na scenie  tych wszystkich walorów, prywatnie unikał wyzywających i narzucających się kobiet.

(...)
Nieprzyzwoita Diana, nie
Nieprzyzwoita Diana, nie
Nieprzyzwoita Diana, nie
Nieprzyzwoita Diana
Zostaw mnie!
Och, nie
Och, nie
Och, nie
Lubi gości z zespołu
Wie kiedy przybywają do miasta
Fanka każdego muzyka
Kiedy opadnie kurtyna
Czeka za kulisami
Na tych, którzy mają prestiż
Tych, którzy obiecują fortunę i sławę
I beztroskie życie ....................całość MJTranslate


Być może z takiej postawy wzięły się medialne plotki jakoby był gejem, a kiedy się nie potwierdziły wymyślono aseksualizm. 

SB: 
Te kobiety, z którymi się spotykałeś, te, które były na tyle mądre, by ci się nie narzucać, czy interesowałeś się nimi bardziej, czy bardziej podobały ci się właśnie te, które nie zawsze były na zawołanie, o które sam musiałeś bardziej zabiegać?
MJ:
Te, które miały klasę, spokojne, którym nie zależało wyłącznie na seksie i całym tym szaleństwie, które mnie zupełnie nie pociąga.
Nie rozumiem wielu rzeczy, jeśli chodzi o związki i nie wiem, czy kiedykolwiek je zrozumiem. 
Myślę, że przez to właśnie cierpiałem będąc w związkach, bo po prostu nie rozumiem, jak ludzie są zdolni do niektórych rzeczy, które robią.
SB:
Do podłych rzeczy?
MJ:
Podłych, wulgarnych rzeczy, które robią ze swoim ciałem. 
Nie rozumiem tego, dlatego byłem raniony.
SB:
Więc dla ciebie miłość jest czymś całkowicie czystym?
MJ:
Bardzo czystym. Niektóre rzeczy mnie szokowały.

Aż takim świętoszkiem chyba jednak nie był...;)
Ten numer świadczy, że dobrze znał się na miłości.....:))



(...)
Z miłością nie jest już tak wesoło
(Hoo!)
Tak mi mówią wszyscy w koło
(Oooh!)
Wyjmij szybko, włóż głęboko
Nie chodzi w tym wszystkim o to
Że kocha go troszeczkę siostra mi wyznaje
(Ona ciągle czadu daje)
A Bóg wszystko w pośpiechu improwizuje
Matka Abrahama w modłach poszukuje
(Hee!)
A bracia mają to gdzieś
(Oh)
(Ha!)
(Ho!).......(całość MJTranslate)


Dogmaty i reguły Świadków Jehowy nie zaliczają się do zbyt tolerancyjnych.
Nie stosowanie się do nich powoduje wykluczenie ze wspólnoty, tym samym skazuje na potępienie, a Michael pragnął być ocalony.
Pozostawał zaangażowany i oddany duchowo temu kościołowi. Kiedy postawiono mu warunek Świadkowie Jehowy albo muzyka i kariera, wybrał to drugie: największą miłość i pasję swojego życia, którą zresztą uważał za niezwykły dar Boga.
Do końca życia pozostawał z Nim w głębokim duchowym kontakcie.
Nie potrzebował odtąd żadnej wspólnoty religijnej, aby trwać w wierze, przestrzegać zasad i czynić dobro.

Celem mojego życia jest dawać światu to, co ja szczęśliwie dostałem – ekstazę boskiego zjednoczenia przez moją muzykę i mój taniec


Moim głównym celem jest spełnianie woli Boga. 
Nie wybierałem tego, że śpiewam czy tańczę, ale taka jest moja rola i chcę to robić lepiej niż ktokolwiek inny..



Jako artysta musiał być wolny.
Nic nie mogło go rozpraszać.
Małżeństwo tę wolność ograniczało.
Znalezienie odpowiedniej partnerki życiowej graniczyło z cudem.
Lisa wydawała się być najbliżej ideału, jednak dość szybko zabrakło jej siły i determinacji w tym związku, a on pozwolił jej odejść.


SB:
A co, jeśli znalazłbyś kobietę, która byłaby tak niezwykle łagodna?
MJ:
Jak Matka Teresa czy Lady Diana?... Byłoby wspaniale. Byłoby idealnie.
SB:
Czułbyś się lepiej, gdybyś mógł dzielić to z kimś, nie robić tego samemu?
MJ: 
Oczywiście, Lisa była wspaniała, kiedy odwiedzała ze mną szpitale. 



Oni tam przywiązywali dzieci do łóżek, wiązali je. 
Odwiązywaliśmy je... uwalnialiśmy te dzieci. 
Nienawidziłem tego, będąc ze mną mogła zobaczyć wiele tej niesprawiedliwości. 
W Rumunii, w Pradze w Czechosłowacji, w Rosji.
Powinieneś był widzieć to, co oni robili tam z dziećmi... byłbyś w szoku. 
Przywiązują je do ścian, jakby były zwierzętami, śpią nago brudne, posikane. 
To potwornie smutne, coś takiego doprowadza mnie do szaleństwa. 
Więc kupowaliśmy im ubrania, zabawki, dawaliśmy im miłość. 
Kocham je, więc wracałem, odwiedzałem je, przytulałem, chciałem każde z nich zabrać ze sobą do Neverlandu.
SB:
Lisa Marie przynajmniej towarzyszyła ci podczas wizyt w szpitalach. 
Nie miała żadnych oporów, żeby tam z tobą chodzić i ze współczuciem dawać im miłość, sprawiać, by czuły się wyjątkowo?
MJ:
Nie miała żadnych oporów jeśli chodzi o to, jednak mieliśmy za sobą kilka ostrych kłótni, ona jest bardzo zaborcza jeśli chodzi o jej własne dzieci. 
Najbardziej troszczyła się o swoje dzieci... odpowiadałem, „Nie, wszystkie dzieci są nasze,” nie lubiła, kiedy tak mówiłem. Bardzo się wtedy złościła.

Do tego, kiedyś starliśmy się w związku z historią dwóch chłopców, którzy w Londynie zabili kolegę, a ja chciałem ich odwiedzić, po tym, jak królowa zgodziła się na sądzenie ich jak dorosłych i dostali dożywocie. 
Mieli dziesięć, jedenaście lat, chciałem odwiedzić ich w więzieniu. 
Powiedziała, „Jesteś idiotą. Nagradzasz ich za to, co zrobili.” 
Odpowiedziałem, „Założę się, że jeśli prześledziłabyś historię ich życia, dowiedziałabyś się, że wychowywali się bez rodziców, że nie zaznali miłości, nikt ich nie przytulał, nie mówił patrząc im w oczy 'Kocham cię.' 
Zasłużyli na to, nawet jeśli mają spędzić resztę życia za kratami, chcę im tylko powiedzieć, że ich kocham, przytulić.” 
A ona, „Nie masz racji.”
„Nie, to ty nie masz racji”, odpowiadałem. 
A później pojawiły się informacje, że faktycznie pochodzili z rozbitych rodzin, nikt nie zwracał na nich uwagi, kiedy byli mali. 
Zamiast smoczka mieli filmy o 'Chucky'm” z bijatykami i zabijaniem. 
Stąd to się wszystko wzięło, przywykli do tego

Począwszy od matki otaczały go zawsze silne kobiece osobowości.
Kobiety były dla niego wielkim oparciem ( Diana Roos, Elizabeth Taylor, Jane Fonda)


Przyjaźnił się z nimi, cenił nie tylko ich urodę, ambicję, ale przede wszystkim siłę i niezłomność charakteru.
Żony również posiadały te wyraziste cechy. To najwięcej mu imponowało.
Paradoksalnie obróciło się przeciwko, odgrywając istotną rolę w rozpadzie obu małżeństw..
Były zbyt niezależne, by poświęcić się bez reszty i zaakceptować styl życia męża.

Lisa, dodatkowo obciążona życiem celebrytki od urodzenia, dorównywała Michaelowi upartością i nieustępliwością, co nie sprzyjało porozumieniu.
Zdecydowała się go opuścić jak twierdzi, ponieważ rozsądek podyktował jej taką decyzję.
On odmowę  powiększenia rodziny uznał za koniec ich małżeństwa i natychmiast rozpoczął następny etap życia.

Pozostał przy życiu i powiedział sobie: 
Mam muzykę, zobowiązania w związku z karierą – wielką, światową trasę koncertową przed sobą co jak zawsze  wymagało całkowitego skupienia.



Poza tym on i Lisa mieli różne cele w życiu. 
On chciał wychowywać dzieci; ona już miała dwoje i dawała jasno do zrozumienia, że nie chciała mieć już więcej. 
Michael nie chciał czekać, żeby nadrobić zaległości i osiągnąć cele. 
Kiedy Debbie Rowe powiedziała, że może dać mu dziecko, wykorzystał okazję. 
Zawsze tak robił; w wieku trzydziestu ośmiu lat nie zamierzał się zmieniać...
(Randy Taraborrelli - The Magic, The Madness, The Whole Story)  

Obydwa rozwody zostały orzeczone z powództwa Lisy i Debbie.
Staram się nie formułować żadnych wniosków na blogu, jednak w tej sprawie nie można oprzeć się wrażeniu, że to Michael w pewnym sensie opuścił żony.
Zamknął przed nimi drzwi swojej Nibylandii,  kiedy jedna nie spełniła oczekiwań, a druga wypełniła swą rolę.
Piękna Lisa z pewnością była mu bliższa, ponieważ ją kochał i pochodzili z tego samego świata.
Nie rozstali się od razu definitywnie.


Od czasu rozwodu pozostawali w bliskości jeszcze przez cztery lata.

(...)
Chce pokazać, że mu zależy
Ona nie może już wytrzymać w tym pokoju
Jest załamana tym wszystkim, co się wydarzyło
I mówi
Cokolwiek się wydarzy, nie opuszczaj mnie
Wszystko będzie dobrze - zapewnia ją
Ale do niej nie dociera żadne jego słowo
Zatroskana, przestraszona
Boi się, że to co robią, nie jest dobre
A on nie wie co powiedzieć, więc zaczyna się modlić
Cokolwiek, cokolwiek, cokolwiek
Cokolwiek się wydarzy, nie opuszczaj mnie
(Nie opuszczaj mnie)...... (całośc: MJTranslate)


O Debbie, matce swoich dzieci, która uczyniła go spełnionym i szczęśliwym ojcem, niebawem.



-------------------------------------------------------------------------------------------------

5 komentarzy:

  1. Michaelina ,zgadzam się z tym co napisałaś ... z Twoimi wnioskami .. w sumie fajnie to opisalaś ..tylko jedno podam w wątpliwość ... Rabin to na pewno moralna świnia ,że wykorzystał..te rozmowy z Michaelem ..dla kasy i slawy ..to nie ulega kwestii .... z tym ,ze te rozmowy byly prowadzone w okresie 2 lat .od 1999 roku do 2001 ..roku i byly nagrywane za zgodą Michaela ,bo jest rzecza nie mozliwą ,by Michael nie zauważył tego ,ze jest nagrywany ..przez tak dlugi okres .. przy tych rozmowach ..obecny był rownież Frank .... i o jego obecnosci wspomina sam Michael na taśmach ..ktory to ..twierdzeniu ....Rabina nie zaprzecza .. ze te taśmy mialy byc kiedyś wydane w formie ksiazki .. za zgodą Michaela wiec raczej go nagrywał za jego zgodą ........ Czy rozstanie Rabina z Michaelem nastapiło z powodu ..oszust Rabina wobec fundacji? Nalezało raczej napisać ..chyba ..to są raczej niepotwierdzone plotki ... bo ani Frank .ani Wiesner ..o tym w swoich ksiazkach nie wspominają .Frank ,twierdzi ,ze Rabin mial dobre intencje ..jednak ..chec bycia megagwiazdą ... spowodowala ..to ,ze Michael mial ..jego dobre rady w nosie ...i ani na jotę nie chciał sie zmienic ,ani dla Rabina ,ani dla nikogo .. i był traktowany przez Michaela po pewnym czasie .jak ..natrętna mucha . ..tym bardziej ,że Michael swoje racje przedstawił Rabinowi ..przez posrednika ...a nie osobiscie i to mialo doprowadzić do ich rozstania ..mamy więc kilka wersji ..

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Kasiu za Twoje uwagi..:)
    Zgadzam się z Tobą,że pewności nie ma co do ewentualnych malwersacji Rabina przy fundacji, dlatego napisałam,że to tylko podejrzenia.
    Nie chciałam się więcej nad tym rozwodzić, bo to tylko przypis do tematu.
    Faktem jest ,że kasa fundacji opustoszała w niejasnych okolicznościach.
    Michael był bystry i bardzo ostrożny, wiec zgoda, że był świadomy nagrania i mógł mieć w planach na TEJ PODSTAWIE wydać kiedyś książkę, ale do tego nie doszło, ponieważ znajomość wygasła.
    Nie wyobrażam sobie zatem, aby mógł dopuścić do opublikowania tych taśm saute, tak jak to zrobił Shmuley.
    Mało tego Rabin opatrzył je swoim komentarzem, ale naciął się chyba, bo książka nie sprzedawała się tak dobrze jak na to liczył.
    Pośpieszył się, ludzie byli w szoku, a fani w żałobie.
    Cenię sobie tę publikację, ze względu na jej autentyczność, ale to książka dla fanów.
    Pamiętasz jak brukowce podchwyciły niektóre tematy i przemieliły je po swojemu?
    Zamierzam kiedyś wrócić jeszcze do tych taśm w osobnym poście, bo warto.
    Dziękuję za wizytę w Nibylandii i komentarz...:) pozdrawiam i zapraszam:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję Michaelinko. Dla mnie Twoje przemyślenia na temat Michaela są bardzo interesujące i trafne. Jola

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie opisałaś to wszystko.Bezstronnie i obiektywnie.Przemyślenia się cisną na usta...ale mogę tylko westchnąć i pomyśleć,że w życiu nie jest tak jak w bajce.Jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy, których potem nie można odwrócić.Lisa fajna babka, Michael swoje ma za uszami.Szkoda.Może wszystko wyglądałoby inaczej gdyby...no ale nikt nie ma takiej mocy.Dziękuje za ciekawy i mądry post.Pozdrawiam @neta

    OdpowiedzUsuń
  5. mam coś dla Ciebie, ale może już to znasz :)


    http://pinotv.pl/kanal/michael-jackson

    OdpowiedzUsuń