MOJE BLOGOWANIE

NIE TYLKO O MICHAELU...
...Jeśli przychodzisz na świat, wiedząc, że jesteś kochany i opuszczasz go z tą samą świadomością, wszystko z czym w międzyczasie przyszło ci się zmierzyć - jest do pokonania. (Michael Jackson- Oxford 2001)

Ten blog nie mógłby powstać, gdyby nie miłość i zaangażowanie rzeszy fanów, którzy tłumaczą teksty o Michaelu Jacksonie na licznych portalach, poświęconych Królowi Popu.
Szczególne wyrazy uznania kieruję do zespołu tłumaczy: Ola, Anialim, Kora, Bea, Kato, Agnieszka, Butterfly26, Felicia M, Phi, Speed Demon, Tiffani, Ioretta, Marta, Nat, Bettima, Marta, Nat.
Specjalne podziękowania dla oddanych Fanek z Internetowej Bazy Tłumaczeń MJTranslate, oraz michaeljacksontruelove.
Gdyby nie WY, moja wiedza na temat Michaela byłaby niepełna i znacznie ograniczona.
Wszystkie zdjęcia oraz materiały filmowe znalezione i udostępnione z sieci.

Translate

sobota, 5 października 2013

Werdykt, opinie, komentarze, skutki

rma koncertowa AEG Live nie przyczyniła się do śmierci Michaela Jacksona - jednogłośnie orzekła w środę, 2 października, ława przysięgłych sądu w Los Angeles, tym samym oddalając pozew rodziny piosenkarza o wielomiliardowe odszkodowanie.

Czytaj więcej na http://muzyka.interia.pl/raport/michael-jackson/news/smierc-michaela-jacksona-zapadl-wyrok,1953434,6257?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
wa AEG Live nie przyczyniła się do śmierci Michaela Jacksona - jednogłośnie orzekła w środę, 2 października, ława przysięgłych sądu w Los Angeles, tym samym oddalając pozew rodziny piosenkarza o wielomiliardowe odszkodowanie.

Czytaj więcej na http://muzyka.interia.pl/raport/michael-jackson/news/smierc-michaela-jacksona-zapadl-wyrok,1953434,6257?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
rma koncertowa AEG Live nie przyczyniła się do śmierci Michaela Jacksona - jednogłośnie orzekła w środę, 2 października, ława przysięgłych sądu w Los Angeles, tym samym oddalając pozew rodziny piosenkarza o wielomiliardowe odszkodowanie.

Czytaj więcej na http://muzyka.interia.pl/raport/michael-jackson/news/smierc-michaela-jacksona-zapadl-wyrok,1953434,6257?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
wa AEG Live nie przyczyniła się do śmierci Michaela Jacksona - jednogłośnie orzekła w środę, 2 października, ława przysięgłych sądu w Los Angeles, tym samym oddalając pozew rodziny piosenkarza o wielomiliardowe odszkodowanie.

Czytaj więcej na http://muzyka.interia.pl/raport/michael-jackson/news/smierc-michaela-jacksona-zapadl-wyrok,1953434,6257?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Firma koncertowa AEG Live nie przyczyniła się do śmierci Michaela Jacksona orzekło 2  października 2013r. 12 sędziów przysięgłych sądu w Los Angeles, oddalając tym samym pozew rodziny Jacksonów przeciwko drugiej co do wielkości na świecie korporacji przemysłu rozrywkowego, promującej i organizującej niedoszłe koncerty Króla Popu, This Is It Londyn 2009.

 Podczas trwającego pięć miesięcy procesu cywilnego prawnicy reprezentujący AEG  Live przekonywali, że Michael Jackson "sam jest winien swojej śmierci"
ostatnie godziny życia Michaela Jacksona...  :(
Staples Center, czerwiec 2009r.
Jury musiało dać odpowiedź na 2 kluczowe pytania, od których zależała ewentualna wygrana procesu przez Katherine Jackson i dzieci Michaela.

Czy AEG Live zatrudniło Murraya jako osobistego lekarza Michaela Jacksona?
Czy lekarz był niekompetentny?

W pierwszym przypadku 12 sędziów przysięgłych odpowiedziało Tak, co jest nadzwyczaj interesujące gdyż było podstawowym punktem spornym procesu.

Prawnicy AEG zaciekle bronili się przed takim orzeczeniem twierdząc, że to Michael zatrudnił Murraya, a promotor nie miał z tym nic wspólnego. 
Niestety dowody ich pogrążały.
W drugim ewidentnym przypadku na TAK, sędziowie głosowali NIE........?????, co ostatecznie przesądziło oddalenie pozwu rodziny.

Znany i ceniony amerykański prawnik,Tom Messerau - adwokat Michela Jacksona w uniewinniajacym procesie z 2005 roku jest zaskoczony wyrokiem, a konkretnie uznaniem Murraya KOMPETENTNYM (!?) 
co stoi w sprzeczności z orzeczeniem winny nieumyślnego spowodowania śmierci Michaela w procesie karnym z 2011r.



Uznanie niekompetencji lekarza, którego AEG było pracodawcą, oznaczałoby odpowiedzialność AEG za jego czyny i przegraną procesu.

Messerau przypomina , że Murray nielegalnie praktykował podawanie swojemu pacjentowi silnego anestetyku w domu.
Nie mając ani sprzętu ani wsparcia, zachował się lekkomyślnie i nieodpowiedzialnie czyli NIEKOMPETENTNIE.
Nie posiadał stosownych uprawnień, aby administrować propofol.
Nie uratował życia Michaelowi.
Aby uniknąć odpowiedzialności kłamał i mataczył wobec pogotowia ratunkowego, a potem w szpitalu, zatajając leki, jakie podał.
Wcześniej nieprawidłowo przeprowadzał resuscytację i zwlekał z wezwaniem pomocy.

Jeszcze wcześniej nie monitorował Michaela, opuścił jego sypialnię zostawiając na pastwę losu człowieka w głębokiej narkozie.
Czy to jest KOMPETENTNY lekarz??!!

Prawnik ujawnia, że w składzie ławników również był lekarz.
Jego opinia mogła mieć decydujący wpływ  na ocenę Murraya pod kątem czy miał licencje i czy mógł leczyć?
Według niego był kompetentny, ponieważ posiadał dyplom lekarski, więc AEG miało prawo go zatrudnić.


Tom Meserau ma również wątpliwości  do formy werdyktu, a mianowicie sformułowania pytań dla sędziów przysięgłych: 

Jeśli TAK, to kolejne NIE oznacza KONIEC dalszych pytań  i oddalenie roszczeń powoda.

Zatrudnili Murraya owszem, ale według Jury był kompetentny, a więc nie ma sprawy!
W domyśle AEG nie mogło przewidzieć, że lekarz leczy bezsenność Michaela propofolem!
Czy jednak na pewno nie byli świadomi zbliżającej się katastrofy?
W świetle przedstawionych dowodów w postaci maili,, jakie wymieniali miedzy sobą spanikowani pogarszającym się stanem zdrowia Michaela szefowie AEG, było zgoła inaczej.


Thomas Messerau przy okazji werdyktu przybliża osobę Michaela Jacksona.
Przytacza opinię wielkiego Freda Astaire, który po pamiętnym występie Motown 25 w 1984r. powiedział, że Michael Jackson jest objawieniem, największym geniuszem na arenie rozrywki.


Piosenkarz, choreograf , tancerz, twórca muzyki, wizjoner i nowator - zapłacił straszliwą cenę za swój sukces i swoją sławę.
Powszechnie  niezrozumiany i krytykowany, ponieważ był inny.
Był ekscentrykiem jak każdy geniusz.

Thomas Messerau:
Zawsze myślę bardzo czule o Michaelu Jacksonie . 
Był jednym z najbardziej miłych klientów, jakich kiedykolwiek miałem ,skromny , taktowny, inteligentny i błyskotliwy, umiał słuchać. 
Nigdy nie miałem wspanialszego klienta . 
Ten człowiek był jednym z największych artystów na świecie, człowiek najbardziej znany, a był skromną, przyjazną i najpiękniejszą istotą , jaką kiedykolwiek spotkałem. 
Michael był bardzo hojnym i kochającym człowiekiem. 
Miłość była zasadniczym aspektem jego życia, zwłaszcza, gdy chodzi o jego matkę i dzieci, które uwielbiał.





Charles Thomson,
dziennikarz i publicysta, dzieli się uwagami na temat traktowania artysty przez AEG Live bezpośrednio po ogłoszeniu werdyktu:

That they were told of his ailing health, but ordered concerned colleagues to shut up and keep working him.
Wiedzieli o tym, że był schorowany, ale kazali martwiącym się o jego stan zdrowia kolegom zamknąć się i dalej pracować.



ostatnie dni życia Michaela Jacksona
Staples Center, czerwiec 2009r.

That they decided to 'remind him' they could financially ruin him, when he was already under massive pressure. 
Zdecydowali "przypomnieć mu" że mogą go zrujnować finansowo kiedy był już pod ogromną presją.



ostatnie godziny życia Michaela Jacksona
Staples Center, czerwiec 2009r.

That they conspired to trick him into signing a contract by misleading him about his earnings. 
Planowali go oszukać przy podpisywaniu kontraktu, wprowadzając w błąd odnośnie jego zarobków.


ostatnie dni życia Michaela Jacksona
Staples Center, czerwiec 2009r.

That they 'screamed at' him when he was vulnerable. Threw him in a shower.
Krzyczeli na niego gdy był bezbronny. Wepchnęli go pod prysznic.



ostatnie chwile życia Michaela Jacksona
Staples Center, czerwiec 2009r.

The Jacksons put emails into public record showing that an AEG boss slapped Michael for not doing as he was told.
Jacksonowie upublicznili maile pokazujące, ze szef AEG uderzył MJ, za to ze ten nie robił czego on chciał.
 



ostatnie dni życia Michaela Jacksona
Staples Center, czerwiec 2009r.

Pytania dla ławy przysięgłych formułuje przed procesem sędzia przewodniczący.
Tak więc ograniczony do odpowiedzi TAK lub NIE na dwa pierwsze pytania w tej niejednoznacznej sprawie 5-io miesięczny proces staje się farsą.

Przysięgły nr 6, Greg Barden, powiedział poza salą sądową:
Ogłosiliśmy werdykt i rozumiemy, że nie każdy się z nim zgodzi
Barden wyjaśnił też, że forma 2-go pytania zawęziła decyzję ławy przysięgłych.
Przysięgli uważali, iż 2-gie pytanie było niejasne.
Zabrało trochę czasu i kilka głosowań, by wypracować wspólne zdanie.
Ostatecznie zagłosowano 10 do 2 na odpowiedź NIE.

Powiedział, że jednym z kluczowych dowodów była umowa między Murrayem a AEG:
Conrad Murray został zatrudniony jako lekarz rodzinny. 
Conrad Murray posiadał licencję.
Ukończył studia na akredytowanej uczelni...
Czuliśmy, że był kompetentny, powiedział Barden.
To nie znaczy, że czuliśmy, że był etyczny i może, gdyby słowo ETYCZNY znajdowało się w tym pytaniu, werdykt byłby inny,wyznał sędzia przysięgły.
Ostatecznie, lekarz był bardzo nieetyczny.
Zrobił coś, czego nie powinien był robić. 
Tak naprawdę, nie ma tu zwycięzców, stwierdził członek Jury Gregg Barden.
Ktoś musiał umrzeć, żebyśmy tu byli... To naprawdę tragiczna sytuacja.

Barden dodał jesczcze:
Nigdy nie bylem fanem Michaela Jacksona, ale po tym procesie jestem... :)





I pomyśleć, że słowo niekompetentny, zastąpione słowem etyczny, konkretnie:czy lekarz był etyczny?
zamiast czy był niekompetentny, zmieniło by odpowiedź jury na NIE, 
a werdykt byłby korzystny dla powoda.

Mam gdzieś taką sprawiedliwość gdzie gra słów decyduje o współodpowiedzialności za śmierć człowieka! 

O ile ten werdykt nie jest dla mnie zaskoczeniem, ponieważ sprawa była trudna i niejednoznaczna, to odpowiedzi jury na oba  kluczowe pytania pozostają zagadką.
Mianowicie: na pierwsze pytanie czy AEG zatrudniło Murraya jednogłośnie: YES!
Wprawdzie zgodne z faktem, lecz wiadomo, że to własnie Michael decydował i bez jego rekomendacji lekarz nie mógłby zostać zaangażowany.
Gdyby jury odpowiedziało: NIE! już w pierwszym pytaniu uwolniłoby AEG od odpowiedzialności za Murraya, a wyrok również oznaczałby przegraną Katherine. 

Byłoby to bardziej logiczne.


Tymczasem Jury podważyło niejako orzeczenie sądu karnego, który uznał, że Murray był niekompetentny i nieodpowiedzialny, co spowodowało śmierć jego pacjenta.
Wyrokiem skazującym słusznie  pozbawiono go licencji i wsadzono do więzienia.
Tyle, że na krótko.
Wychodzi w najbliższych dniach zaledwie po 2 latach odsiadki.
Własnie poczuł się oczyszczony z zarzutów i  zza kratek wydał radosne oświadczenie w znanym, błyskotliwym stylu:
Chciałbym podziękować Bogu...
Dziś mój wizerunek został oczyszczony. 
Mój proces od początku był niesprawiedliwy i niepoważny. 
Na szczęście tym razem sprawiedliwości stało się zadość. 
Tym razem jurorzy podjęli słuszną decyzję...... uhahahaha!!!!!!!
Cytując klasyka: być może "ciemny lud to kupi"
Obawiam się że czytelnicy brukowców owszem.


Dziwny jest ten świat!.. cytując kolejnego klasyka, którego bardzo cenię i uwielbiam....:)

O ile nie boleję z powodu braku zadośćuczynienia finansowego dla Jacksonów, to uważam, że sprawiedliwość bezwarunkowo leży po stronie Katherine, dzieci i Michaela, którego zamęczono, nie zważając co czuł i z czym się borykał.
Widzieli to wszyscy uczestnicy show jak również fani, którzy towarzyszyli Michaelowi podczas prób i mieli z nim kontakt.

Alarmowano, lecz AEG było ślepe i głuche, ale to trudno udowodnić, tym bardziej ukarać brak empatii oraz człowieczeństwa ze strony potężnej i wyrachowanej korporacji.
Powołana, aby zarabiać i pomnażać majątek, zainteresowana wyłącznie efektem końcowym w postaci zysku idzie po trupach....w tym przypadku dosłownie:(
Ryzyka nie ma, bo ubezpieczenie zwróci poniesione koszty.

Nie ma również paragrafu, na to,że ktoś jest bez serca....:(

Wbrew ogólnej histerii ze strony pewnej części fanów t
en  proces wykazał, że Michael nie był narkomanem.
Był wrażliwą i delikatna istotą, którą życie przerastało w jego najtrudniejszych momentach, czemu nikt niech się nie dziwi.
Czy to jest jakimś pozytywem tego procesu.... powiedzmy(?) bo sama już nie jestem tego pewna.
Nie wspomnę jak ciężko tyrał i jakiej presji był poddawany, co również zostało  ujawnione.
I tak był bardzo silny i bardzo zdeterminowany. Walczył do końca.
Propofol to nic innego jak ostatnia deska ratunku, aby przetrwać, nie zawieść, sprostać zobowiązaniom.
Nie udało się... niestety:(

Zabrakło szczęścia, a przede wszystkim właśnie KOMPETENCJI tego głupka Murraya oraz odrobiny wyczucia i empatii ze strony ludzi, którzy znajdowali się obok w ostatnich dniach życia Michaela Jacksona. 

Charles Thompson:
All of this is public record now. It's all a matter of provable fact. That is the true victory. A moral victory. 
To wszystko jest teraz upublicznione. 

To wszystko jest kwestią dających się udowodnić faktów. 
To prawdziwe zwycięstwo! Moralne zwycięstwo! 

Moralne może, ale okupione zbyt wysoką ceną.
Michael Jackson nawet kiedy ostatecznie wygrywa jest zawsze przegrany w konfrontacji z wymiarem sprawiedliwości, mediami i częścią opinii publicznej.
I teraz nie było inaczej.

Michael to artysta, który nosił w sobie fascynującą zagadkę.


???

;)

Potężny i niepokonany na scenie, pragnął zwyczajności  w prywatnym życiu, co w sytuacji supergwiazdy o tak niebywałej popularności nie było możliwe.
Obsesyjnie je chronił.
Potworna samotność i izolacja wynikały z  lęku odrzucenia i rozpoznania w nim dalekiego od ideału zwykłego człowieka, ponieważ pod tym względem był jak każdy z nas.

Michael wydawał się pełen sprzeczności, w tym tkwiła Jego tajemnica.



To nie był znajomy z sąsiedztwa.
Od początku wydawał się jak przybysz z innej planety.
Inny, niezwyczajny... potem dziwny, aż wreszcie zrobiono z niego Wacko Jacko.
Bardzo cierpiał z tego powodu.

Umykał do swego Neverlandu, gdzie mógł wieść w miarę spokojne życie, a w cieniu dobrego drzewa tworzyć wspaniałe dzieła muzyczne oraz wymyślać nowatorskie projekty artystyczne.




ciekawostka:
chłopiec w koszulce w paski, to syn Yoko Ono i Johna Lennona, Sean

oraz
dwójka dzieci, które wystąpiły obok Michaela w teledysku Smooth Cryminal 



Talent, konsekwencja i ciężka praca uczyniły go królem.
King of Pop na trwałe zapisał się w historii muzyki, stając się inspiracją dla wielu artystów.
Czarował i porywał tłumy, także po za sceną.
Posiadł bogactwo, sławę, uwielbienie, jednak powoli stawał się ofiarą własnej legendy.
Jest postacią tragiczną.. :(

Kiedy stanął  na piedestale pragnął pozostać tam na zawsze.
Michael nie mógł sobie pozwolić na zejście ze sceny nawet wtedy, gdy gasły już światła rampy.
Oczekiwali tego fani, a on nie chciał ich zawieść, dlatego tak obsesyjnie strzegł swojej prywatności, pielęgnując wizerunek jaki wykreował na początku swojej kariery.
Miał być wieczną supergwiazdą i herosem bez skazy, tymczasem jak każdego i jego trapiły egzystencjalne problemy.
Niedoskonałości przemieniał w atuty, co powodowało krytykę, iż pragnie być kimś innym niż jest w istocie. Zarzucano, że wstydzi się swojej rasy, wręcz jej nienawidzi, tymczasem on chorował na vitiligo i lupus.

Ślad motyla na policzkach jest bardzo charakterystyczny dla tego schorzenia
lecz to tylko zewnętrzna oznaka tej poważnej i niebezpiecznej choroby.
Oskarżony o obrzydliwą zbrodnię przeciwko dzieciom, której nigdy nie popełnił, obdarzał je miłością i przyjaźnią, wspierał i pomagał chorym, opuszczonym, wiele z  nich zawdzięczało mu życie.
Przeszedł wyniszczający proces, który wykazał wymuszenie dla pieniędzy.
Michael Jackson został uniewinniony, ale jego reputacja została zszargana na zawsze.
To go zabijało.
Zniszczyli moje marzenie. 
Miałem takie marzenie, być może dziecinne i głupie, 
miejsce zaprojektowane specjalnie by celebrować niewinność dzieciństwa, którego nigdy nie miałem, i pozbawili mnie tego. 
Kocham dzieci, nigdy nie mógłbym ich skrzywdzić. 
Spędziłem całe swoje życie kochając je i próbując robić dla nich dobre rzeczy. 
Zniesławienie o krzywdzeniu dziecka - to łamie moje serce. 
To jest ból nie do zniesienia, te oskarżenia były niesprawiedliwe i straszne... (MJ)

Założył rodzinę. Był dobrym i mądrym ojcem.





ostatnie rodzinne spotkanie z okazji 60-lecia ślubu rodziców
maj 2009
Michael z Prince, Paris, Blanketem i bratankami.
Ojcostwo Michaela było nieustannie podważane i krytykowane tymczasem...
Debbie Rowe, matka Prince i Paris jest jasną blondynką o białej karnacji

Prince ma vitiligo jak Michael

Jasne oczy Paris identyczne jak u dziadka Joe 

Rodzice Michaela w swoim rodowodzie mają białych i indiańskich przodków

Blanket jest podobny do ojca jak dwie krople wody



Rozwścieczone media  nie mogąc zdobyć zdjęcia małych Jacksonów, wyśmiewały ukrywanie ich twarzy pod maskami.


Widziałam w jakimś szmatławcu ranking najgorszego ojca  na świecie.
Michael zajmował tam pierwsze miejsce, pośród tych, którzy lali swoje dzieci i wykorzystywali je seksualnie, jeden nawet dopuścił się morderstwa.....!
Chrzanić tabloidy!!! - jednak to okropne!

Niezliczona ilość kontuzji na scenie i podczas prób, tragiczne skutki poparzenia głowy w wypadku na planie reklamówki Pepsi w 1984 roku, oraz poważny incydent w Monachium w 1999 r, gdzie z ciężką żelazną konstrukcją runął z kilkunastometrowej wysokości na estradę, spowodowały trwały uszczerbek zdrowia.


Michael cierpiał.
Starał sobie z tym radzić, aby pokonać ból, a także zachować dobrą formę fizyczną.
Lekarze pompowali w niego leki i szybko stracono nad tym kontrolę.
Michael był szczególnie wrażliwy na ból i  kiepsko go znosił.

Nie jest tajemnicą, że przeszedł kilka (z naciskiem na KILKA!) operacji plastycznych nosa oraz szereg drobniejszych zabiegów kosmetycznych, jak każda gwiazda Hollywood, która pragnie poprawić i zachować dobry wygląd.
W przypadku Michaela konieczność kamuflażu bielactwa została wykorzystana w kreacji wizerunku artystycznego, który zręcznie splatał się z wydaniem kolejnego albumu bądź realizacją nowego projektu scenicznego, jakim były spektakularne trasy koncertowe.
Michael za każdym razem gdy objawiał się nową płytą ukazywał zmieniony wizerunek fizyczny.
To była ważna część kreacji artystycznej.
Wrzawa wokół tych zmian była przesadzona.
Większość z nich  artysta uzyskiwał za pomocą  zręcznych trików swojej makijażystki Karen Faye oraz znakomitych stylistów: Michaela Busha i Denisa Thompinksa,  z którymi współpracował od początku do końca.




Dyskretni i oddani nigdy go nie zdradzili, nie rozmawiali z mediami za jego życia.
Dopiero po śmierci Michael Bush zdecydował się na wydanie wspaniałego albumu The King of Style, w którym zamieścił fantastyczne zdjęcia bajecznych kostiumów Króla Popu, zaprojektowane i uszyte w jego pracowni oraz opowiedział historię ich powstawania.




Książka jest bardzo interesująca i przepięknie wydana.
Bush zabiera nas w świat  dotychczas zupełnie nieznany, za kulisy i strzeżone drzwi garderoby Michaela Jacksona, ale nie znajdziemy tam pikantnych szczegółów ani skandali.
Zamiast tego zanurzymy się w świat magii, jaką Michael roztaczał wokół siebie oraz dzieła, które tworzył od podstaw, wnikając w najbardziej prozaiczne jego etapy.

Ulubiony żakiet Michaela
W tym kostiumie został pochowany :(
Na ostatnią drogę przygotowali go z czułością najbliżsi przyjaciele i współpracownicy:
Karen, Michael i Denis, który odszedł krótko po Michaelu.
Można mieć pewność, że wyglądał pięknie :(
Dla Michaela wszystko było niezmiernie istotne dla końcowego efektu jaki sobie wymarzył.
Był wizjonerem, perfekcjonistą i pracoholikiem.
Angażował się w każdy aspekt dzieła, począwszy od projektowania biletów na swoje koncerty, do spektakularnego finału na scenie.
To było wyczerpujące, być może dlatego Michael Jackson naładowany adrenaliną, po skończonych koncertach w trakcie długich tras koncertowych w ogóle nie sypiał w nocy.
W sytuacji napiętego grafiku koncertowego (średnio 4-5 w tygodniu), przelotów samolotem, zmian stref czasu, szeregu oficjalnych spotkań z miejscowymi oficjelami, nieodłącznych wizyt w szpitalach i domach dziecka, Michaelowi brakowało czasu na regeneracje sił i wypoczynek.
Wprawiało go to w potworny stres, że nie podoła wyzwaniu, jakie czekało go niemal każdej nocy podczas koncertów.
Dać show na najwyższym poziomie, a potem zasnąć było conocną mantrą każdego World Tour.
Niestety, nie mógł obejść się bez odpowiednich leków, do których coraz bardziej przywykał.


W ten sposób doszło do zastosowania propofolu, nie będącego bynajmniej środkiem nasennym,  lecz silnym anestetykiem.

Michael zdawał sobie sprawę z ryzyka.
Po zakończeniu History Tour wyznał otwarcie, że nie cierpi tras koncertowych i że następna go zabije.
Swego czasu wyznał Lisie Marie Presley, ówczesnej żonie, że kiedyś skończy jak Elvis, jej ojciec, który zmarł w wyniku przedawkowania leków na receptę.

Świadomy niebezpieczeństwa pragnął jednak żyć.
Otaczał się lekarzami w trasie, którzy wozili ze sobą cały szpital na wypadek nagłej potrzeby ratowania jego życia i zdrowia..
Zdarzały się różne przypadki, jednak ostatecznie udawało się zapobiec nieszczęściu.

Po History Tour, nie myślał już o takiej formie koncertowania.
Został ojcem i bez reszty poświecił się dzieciom.


Nie dane mu było jednak długo cieszyć się spokojem.
Nastąpiła eskalacja znanych wydarzeń, które przyczyniły się do załamania kariery i poważnej depresji.

Zmanipulowany paszkwil Bashira zniszczył reputację Michaela.
Świat uwierzył, że ma do czynienia z przestępcą wobec dzieci, a Król Popu to Vacko Jacko.
Tym razem nie posłuchał prawników i kategorycznie odmówił wypłaty milionowego odszkodowania matce rzekomo poszkodowanego chłopaka, postanawiając stawić czoła zarzutom przed sądem.
Został uniewinniony, jednak o mało nie umarł ze wstydu i poniżenia.

Czas tego procesu był równie straszny jak 10 lat wcześniej oskarżenie Chandlera, którego ojciec zadowolił się pieniędzmi Michaela, do czego dążył od początku całej afery.
Jego rzekomo molestowany syn, Jordan ostatecznie wycofał się ze wszystkiego i odmówił składania zeznań, po czym zerwał na zawsze kontakty z ojcem i z matką kiedy się tylko usamodzielnił.
Jego pazerny tatuś kilka tygodni po śmierci Michaela palnął sobie w łeb i to był dobry pomysł.

Fani obdarzają Michaela Jacksona miłością - fakt, jednak czy nie nazbyt zaborczą i egoistyczną?
Czy to miłość bezwarunkowa?
Mam poważne wątpliwości, szczególnie w ostatnim czasie podczas procesu Katherine Jackson kontra AEG Live.
W imię tej miłości uzurpujemy sobie prawo grzebać w rodzinnym życiu Jacksonów, roztrząsać je i oceniać, dopuszczając się inwektyw wobec matki i bliskich Michaela.
Nie podoba mi się to. Protestuję!

Nie znamy tych ludzi o czym warto nie zapominać.
Nigdy ich nawet nie spotkaliśmy, a wszystko co o nich wiemy pochodzi z trzeciej, czwartej i piątej ręki.
Teraz po śmierci, kiedy wychodzą na jaw słabości i tajemnice naszego Idola, niektórzy fani nie potrafią tego przyjąć do wiadomości.
Ogarnięci histerią lżą Jego matkę i to nie tylko za wszczęcie ostatniego procesu.
Zarzucając najgorsze intencje podważają jej miłość do własnego dziecka.
Obciąża się Katherine za wszystkie nieszczęścia, nie wyłączając dzieciństwa, które uprzykrzał wymagający i despotyczny ojciec.
To przez niego Michael wtedy cierpiał najwięcej, a matka była dla niego ostoją i bezpieczną przystanią.
Do końca życia, na każdym kroku podkreślał miłość, wdzięczność i przywiązanie do Katherine.


Utrzymywał i opiekował się matką, powierzył jej wychowanie swoich dzieci.


83 letnia Katherine Jackson jest seniorką rodu Jacksonów, matką pozostałego 8- rga rodzeństwa Michaela, gromadki wnuków i prawnuków, dla których jednakowo pragnie szczęścia i dobrobytu.
Czy można się dziwić, żę kocha swoje pozostałe dzieci i całą rodzinę?




Zapewne uległa ich presji oraz prawników, aby dochodzić odszkodowania.
Sama utrzymuje, iż pragnęła poznać prawdę o śmierci Michaela.
Na podstawie dowodów obnażyć mechanizm działania bezdusznej korporacji rozrywkowej, która dopuściła się zaniedbań,  ignorując sygnały zwiastujące nieszczęście.

W grę wchodził tylko cywilny proces, którego jedyną konsekwencją w wypadku wygranej jest zadośćuczynienie finansowe.
Jego wysokość oszacowali NIE Jacksonowie LECZ prawnicy, reprezentujący ich w tej sprawie.
Katherine zapewne pod wpływem rodziny oraz doradców zdecydowała się wnieść pozew przeciwko AEG Live, za co jest nieustannie mieszana z błotem ze strony części fanów.
Jako matka i najbliższa osoba miała do tego pełne prawo i nie nam to oceniać w sposób na jaki sobie pozwalają niektórzy.

Mnie również boli wywlekanie na światło dzienne intymnych szczegółów z życia Michaela, tym bardziej prostackie komentarze mediów, które maja ogromny wpływ na kształtowanie opinii publicznej w tej sprawie.
To szkodzi Michaelowi i jego spuściźnie artystycznej - zgoda, jednak jazgot i feta na JEGO forach z okazji przegranej to podłe i niedopuszczalne!
Taka postawa i rozłam w środowisku fanów bezpośrednio godzi w Michaela i jego dorobek artystyczny.
Pomyślmy przez chwile co On mógłby czuć, gdyby to wszystko widział?
A może widzi wypinając się na tych, którym wizja ogromnych pieniędzy w rękach Jacksonów spędza sen z powiek, odbierając zdrowy rozsądek i poczucie przyzwoitości.

To nie nasza sprawa!
Zajmijmy się lepiej Jego muzyką i tym co po sobie zostawił.


Rozmawiajmy, dyskutujmy ale z wyczuciem, kulturą i uczuciem, które tak powszechnie deklarujemy wobec Michaela.
Bądźmy podobni do NIEGO chociaż w kwestii szacunku oraz miłości bliźniego.


----------------------------------------------------------------------------------

Aby nie być gorszym od Murraya, Randy Philips(AEG Live) również wygłosił oświadczenie:
Straciliśmy jednego z największych muzycznych geniuszy, ale czuję ulgę i jestem bardzo wdzięczny ławie przysięgłych za uznanie, że ani ja, ani nikt z zespołu AEG Live, nie odegraliśmy żadnej roli w tragicznej śmierci Michaela......................................... No i GIT Randy!!... stary  hipokryto!

Z zeznań  Randy Philpsa:

Philips:
Zapytałem: Michael, czy wszystko w porządku? 
Wtedy powiedział, że bardzo boi się, że nikt na niego nie czeka. 
Wyjaśniłem mu, że czekają na niego 3 tys. fanów i dziennikarze czołowych mediów, wtedy MJ zaczął się przygotowywać.

Phillips: 
Zapytali mnie, co powinien włożyć. 
Zaproponowałem czarną koszulę, ponieważ przygotowane tło było czerwone. 
MJ chciał założyć na ramię cekinową opaskę, ale nie udawało się jej przymocować. 
Wściekłem się!

Phillips: 
Przyznaję, że mam skłonność do przesadzonych reakcji.
MJ nie chciał wyjść bez cekinowej opaski na ramieniu. 
To doprowadziło mnie do ostateczności. 
Podniosłem głos i powiedziałem, że to już za wiele! 

Kolejny e-mail Phillipsa do Leiweke:
Nawrzeszczałem na niego tak, że ściany trzęsły się w posadach. 

Razem z Tohme musieliśmy go ubrać, a teraz kończą go czesać. 
Spieszymy się do O2. 
To najstraszniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek widziałem. 
Jest sparaliżowanym emocjonalnie dnem, przepełniony nienawiścią do samego siebie i wątpliwościami teraz, kiedy przyszedł czas, by się pokazać. 
Jest przerażony na śmierć. 
Teraz chcę tylko przebrnąć przez tę konferencję.

Phillips miał dać upust swojej złości nie tylko słowami. 

Do jednej z osób czekających w samochodzie przed hotelem napisał:
Właśnie trzepnąłem go i nawrzeszczałem na niego głośniej niż na Arthura Cassella. 
Cassell to osoba, na którą kiedyś nawrzeszczał w związku z organizacją trasy Lionela Richiego. 

Phillips zeznał, że „klepnął MJa w tyłek,” jak trener piłkarski zawodnika.

źródło: MJPT , tłumaczenie: Anialim
----------------------------------------------------------------------------------

24 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Podobno jakieś trudności z zamieszczaniem komentarzy, ale widzę, że jednak przechodzą... nie mam pojęcia dlaczego?
      Ustawienia jak należy...:) pozdrawiam i mimo wszystko zachęcam, tylko proponuję przed kliknięciem skopiować tekst na wypadek gdyby miał ulotnić się w niebyt internetu...:)

      Usuń
  2. Podobnie jak Ty , nie spodziewałam się wygranej Jacksonów , ale taki werdykt zaskoczył chyba każdego , kto trochę myśli. Sprytna prawnicza sztuczka , tak sprytna , że aż głupia. Gołym okiem widać , że to stronnicza taktyka.Pięć miesięcy żmudnych przesłuchań,szargania prywatności Michaela, tylko po to by stwierdzić fakt , którego nikt właściwie nie kwestionował - Murray miał dyplom lekarza wydany przez legalną uczelnię , w związku z czym był kompetentny.
    Podobno Jacksonowie będą się odwoływać od wyroku .Przyznaję , miałam za złe rodzinie ( z wiadomych powodów ) , że zdecydowała się na ten proces, ale w tych okolicznościach popieram ich. Co złego miał przynieść ten proces już się stało , teraz pozostaje walczyć do końca.
    Dziękuję Michaelino ! Ty jak zwykle - dużo informacji, ciepło i czule o Michaelu . Jakoś ciągle nie mam dosyć ciepłych słów o Nim. Nie tracę nadziei , że kiedyś dane nam będzie obejrzeć rzetelny dokument o Jego życiu i okolicznościach tragicznej śmierci opatrzony takim komentarzem jak Twoje.
    Pozdrawiam serdecznie .

    Tija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Tija.
      Jeśli będą apelować, to całym sercem będę kibicować.
      AEG to dranie i hipokryci.
      Powinni dostać nauczkę!
      Sami podłożyli sobie teraz nogę, dając podstawę do apelacji, która może zmienić ten werdykt, ale szkoda mi dzieci i Michaela...:( gdyby to miało się znowu zacząć.

      Usuń
  3. Pięknie to wszystko ujęłaś Michaelino, popieram każde napisane słowo,zresztą wiesz,,że czujemy tak samo; Jedno słowo zaważyło.... nieetyczny...zostawić swojego podopiecznego na pastwę losu; co to za kompetencje jeżeli nie zorientował się,że trzeba udrożnić drogi oddechowe,a i restytucji nie potrafił dobrze przeprowadzić....:(

    ben

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał dyplom, owszem, ale co z tego skoro pacjent umarł z jego winy, tak więc BYŁ niekompetentny ewidentnie!
      I BYŁ nietyczny to oczywiste, a sędzia przysięgły niech teraz nie odwraca kota ogonem.
      Spokojnie mieli obowiazek zagłosować TAK na to pytanie i to z czystym sumieniem.
      Widać go nie maja skoro się tłumaczą.
      To orzeczenie w kwestii drugiego pytania jest wbrew logice i sprzeczne ze stanem faktycznym.
      Teraz naprawdę jestem wkurzona i jestem za apelacją, chociaż nie mam już na to wszystko siły.
      Co tam ja, ale dzieci i Katherine.... co one czuja? i przez co musiałyby znowu przechodzić?
      Ben, wiem i dziękuję <3

      Usuń
  4. Dziękuję za wkład pracy i za odwagę. Zgadzam się, że uprzedzenia, w tym przypadku nienawiść do Jacksonów, ma wpływ na to, jak postrzegana jest ta sprawa w fanbazie. Nie przyklaskuję Jacksonom, widzę ich błędy, ale uważam, że ten proces miał podstawy merytoryczne. Wbrew temu, co się mówiło, że proces odarł z prywatności Michaela i niszczył jego spuściznę, ławnicy swoim przykładem udowadniają, że to fałszywy trop. Jak dwóch z nich już zapewniło, podczas procesu stali się fanami Michaela. Szkoda , że nie mówią o tym w mediach, a tylko na forach MJ, dlatego ta informacja nie przedostaje się do opinii publicznej.
    Prince często podczas koncertów oddaje hołd Michaelowi wykonując cover jednego z jego utworów. Na ostatnim koncercie dobrał utwór o odpowiedniej treści " Don't Stop Till You Get Enough" i sarkastycznie zadedykował go gigantycznej korporacji AEG. To mały przyczynek, by widzieć jak ta sprawa jest postrzegana przez ludzi showbiznesu. Mały, a może nie aż tak mały, ponieważ Prince to jedna z największych żyjących gwiazd muzyki rozrywkowej. Opinie takich ludzi są niezwykle ważne, ale oczywiście niewygodne dla mainstreamu i zapewne ten fakt też nie zostanie odnotowany przez media. Tylko wnikliwi obserwatorzy to wychwycą. Dlatego nie trzeba się przejmować mainstreamem az tak bardzo. Ludzie rozumni samodzielnie potrafią wyciągać wnioski, a na takich przecież nam najbardziej zależy.
    Prawnicy również nie pozostawiają suchej nitki na werdykcie i starają się w swoich analizach zrozumieć, co poszło nie tak.Analityk prawny, Darren Kavinoky, powiedział, że maile ukazujące, co sie działo za zamkniętymi drzwiami podczas przygotowań do trasy koncertowej Michaela, były dla AEG pogrążające. Jednak istotny jest skład Ławy przysięgłych i instrukcje wydane im przez sędzinę. Po tym, co czytam, odnoszę wrażenie, że większość opinii publicznej jednak była przygotowana na werdykt przychylny Katherine, stąd obecny szok i niedowierzanie.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za ten komentarz.
      Ciężko jest obronić swoje poglądy w tej sprawie, tak więc podobny punkt wiedzenia dodaje sił:)
      Najbardziej mnie odrzuca, ale i prowokuje do dyskusji, która na pewnym poziomie jest bezsensowna - wiem, irracjonalna nienawiść do tej rodziny,rzekomo w obronie interesów krzywdzonego przez nich Michaela i jego dzieci.
      Byłby z pewnością zbulwersowany postawą niektórych fanów, szczególnie wobec Jego matki.
      Zachowując się w taki sposób, pewni ludzie poniekąd wchodzą w skórę brukowców i tabloidów, które dręczyły Michaela przez całe życie.
      Teraz Jego już nie ma, więc trzeba było znaleźć nowy cel.
      Jacksonowie świetnie się do tego nadają, chociaż nie mam pojęcia dlaczego?
      Zawiść,pogarda?
      I to mnie najbardziej oburza!
      Prymitywna ankieta na opiniotwórczym i cenionym kiedyś forum to już szczyt wszystkiego!
      Podłe i niesmaczne!
      Budujące tylko jest to, że połowa odmówiła poprawności politycznej, wyrażając w ten sposób solidarność ze swoim Idolem.
      To prawda,że tu najwięcej chodzi o pieniądze i to wszystkim:
      Rodzina pragnie wygrać - nie dziwię się, Chodzi także o prawdę.
      AEG zatrzymało swoja forsę, ale straciło resztki i tak marnej reputacji i chociaż tyle dobrze. Ja ich nie żałuję,
      Część fanów nie mogła ścierpieć, że tyle kasy wpadnie w ręce rodziny i to głownie odbierało im rozum oraz obiektywizm.
      Ten proces był przykry i bolesny dla wszystkich. ale zasadny.
      Nie miałam i nie mam wątpliwości.
      Skoro ja, zwykły szary fan domagam się sprawiedliwości, jak można tego odmawiać matce, która straciła swoje dziecko?
      Która ramię w ramie stała u jego boku, kiedy wszyscy go osądzili i skazali zanim zapadł uniewinniający wyrok?
      Jeśli nie szacunek, to chociaż wyrozumiałość wobec tragedii, jaką jest pochowanie własnego dziecka. które traci życie w tak bezsensownych okolicznosciach.
      I nie należy zapominać,że ta kobieta ma 83 lata. a także synów, córki i wnuki, którzy z pewnością wpływają na jej decyzje, co jest normalne w każdej rodzinie.

      Czy jest jakiś link do wspomnianego przez Ciebie występu Princa?
      Pozdrawiam i dziękuję....:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Prince wykonał ten cover podczas koncertu, który odbył się w poprzednią sobotę, w Los Angeles, w miejscu zwanym "Paisley". Przebieg koncertu został opisany na blogu, a link do blogu zamieszczony przez samego mistrza na jego Twitterze.
      Cytat z bloga: "He followed it up with the Time’s “Cool” and a sprawling, scintillating cover of Michael Jackson’s “Don’t Stop Till You Get Enough,” which he dedicated sarcastically to entertainment giant AEG."
      "Po utworze "Cool" wykonał bardzo długi, roziskrzony cover utworu Michaela Jacksona : “Don’t Stop Till You Get Enough”, który zadedykował z sarkazmem gigantowi rozrywki - firmie AEG".
      Był to prawdopodobnie finał koncertu. Znalazłam jedynie fragment tego coveru w sieci, ale bez początku, więc nie ma też dedykacji.
      http://24wired.tv/5828/prince-covers-michael-jacksons-dont-stop-til-you-get-enough-in-la/
      Może jeszcze ktoś to nagrał i pojawi się na YT całość.

      Twitter Prince;a : http://twitter.com/3RDEYEGIRL

      I link do bloga : http://blog.thecurrent.org/2013/10/princes-throws-an-unforgettable-paisley-party-hints-at-more-next-weekend/

      p.s. Michaelino , nie potrafię wstawić linków w taki sposób, by były aktywne. jeśli możesz, to popraw je.
      pozdrawiam :)

      Usuń
    5. Dziękuję Mandragora:)
      Niestety linki wstawione w komentarzach nie są aktywne...trzeba je skopiować, ale damy rade:))
      Poszperam sobie i może coś jeszcze znajdę.

      Nie mogę sobie wybaczyć,że nie byłam na koncercie Princa w Polsce....buuuuu, ale mam nadzieję,że jeszcze do nas wróci.
      Pozdrawiam, miłego dnia życzę i zachęcam do startu na blogu. Cokolwiek to będzie, zostanę Twoją czytelniczką:)

      Usuń
    6. Michaelino, zachęciłaś mnie do pisania :) Plan był, ale prysł, ponieważ na wszystko brakuje mi czasu. Nic jeszcze nie napisałam, a już mam czytelniczkę.Jesteś piękną i mądrą osobą Michaelino. Będę do Ciebie zaglądać. Dziękuję,

      Usuń
    7. Mnie także nie wystarcza czasu na bloga tyle ile chciałabym i tyle ile potrzeba. Do tego dochodzi proza życia i często niemoc połączona z lenistwem, ale ten blog jest dla mnie bardzo ważny.
      Stanowi odskocznię od szarej rzeczywistości, dając możliwość swobodnej wypowiedzi w temacie pasji i fascynacji fenomenem Michaela Jacksona.
      Można pisać sobie o wszystkim Mandragora:)
      To fajne, naprawdę.
      Nibylandia powstała po śmierci Michaela...dla siebie samej....:(
      Nie przypuszczałam,że znajdzie tylu czytelników.
      To zobowiązuje do dbałości o fakty, styl i formę.
      To niełatwe dla amatorki, dlatego nieustannie proszę o wyrozumiałość...:)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra robota! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki Gosiu za Twoją pracę! Ciężki temat, bardzo bolesny, tym większy szacunek! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Michaelino :) Odniosę się w paru słowach do akapitu dotyczącego roli Katherine w ustalaniu wysokości odszkodowania "Zapewne uległa ich presji oraz prawników, aby dochodzić odszkodowania. Sama utrzymuje, iż pragnęła poznać prawdę o śmierci Michaela".

    http://vindicatemj.wordpress.com/2013/07/25/jacksons-aeg-trial-days-53-and-55-katherine-jackson-and-dr-farshchian/

    W tym blogu jest bardzo dobrze opisana kwestia wysokości kwoty odszkodowania żądanej przez prawników Katherine na początku procesu, włącznie z fragmentem przesłuchania Katherine podczas którego pan Putnam, prawnik obrony, usiłował w oczach jury uczynić z Katherine "chciwą" matkę. Wielu fanów ten trop podchwyciło i jest on niemiłosiernie wałkowany na forach przesłaniając meritum i to, co naprawdę wydarzyło się w sądzie. Katherine nigdy nie podpisała dokumentów z wyszczególnioną kwotą 40mld $ i jak zeznała, nigdy ich nie widziała. Pan Panish, prawnik oskarżenia, powiedział podczas przesłuchania, że dokumenty te nie zostały zawnioskowane, jedynie pojawiły się na stronie sądu i powołał się na paragraf w kodeksie, że ustalenie wysokości odszkodowania w tego typy sprawach cywilnych jest wyłącznie w gestii prawników i wyłącznie przez nich jest szacowana jego wysokość, która potem ulega korekcie i odbywa się to bez udziału osób pozywających, więc w tym przypadku - Katherine. Powołując się na ten paragraf powiedział, ze pytanie Putnama jest bezzasadne i ma jedynie wywołać odpowiedni efekt psychologiczny na jury. Sędzina przyznała mu rację, ale i tak te pytania oskarżające Katherine padły.
    Nazywanie Katherine chciwą jest rodzajem zasłony dymnej, odwracaniem uwagi od chciwości AEG i od tego, jaki biznes zrobili na śmierci Michaela. Do tego też dążył Putnam zadając Katherine odpowiednie pytania, próbował taki obraz wykreować w oczach jury.
    Autorka blogu podaje również świetny kontrargument dotyczący silnego przekazu obrony, że AEG nie mogło ingerować w relacje lekarz - pacjent, gdyż chroniła je tajemnica lekarska. Mogli jednak poprosić innego lekarza, np. dr Metzgera, by wykonał testy i przebadał Michaela, lub nawet, żeby go tylko zobaczył, i w tym przypadku miałby on pełny wgląd w historię medyczną i mógłby podjać odpowiednie działania. Dr Metzger był zszokowany oglądając zdjęcia Michaela z This is it i powiedział, ze nigdy nie widział Michaela tak wychudzonego i w takim stanie.
    Paradoks, że nie dostrzega się, jak wielka korporacja, której perspektywa olbrzymich profitów przesłoniła człowieka, nadal kontynuuje zarabianie na jego śmierci, a 83 letnia kobieta, która już wychowała 9 dzieci i teraz znowu musi podołać obowiązkom matki wychowując wnuki, utraciła syna i próbuje uzyskać odpowiedź na pytanie, co stało się jej synowi, okazuje się być jedynym źródłem zła. Następuje zachwianie proporcji w ocenie wydarzeń i pomniejsza się zło uczynione przez AEG, świadomie pomija się niewygodne fakty. Jedyną odpowiedzią zwolenników AEG na to, co usłyszeliśmy w sądzie jest - chciwość Katherine . Nie następuje merytoryczna wymiana argumentów, tylko wciąż powtarzane jest jak mantra to jedno zdanie. Przypomina to sytuację, kiedy idziemy ulicą i widzimy cierpienie poszkodowanego przez los nieszczęśnika, odwracamy wzrok i udajemy, ze nie widzimy, by się tym nie zadręczać i zagłuszyć wyrzuty sumienia. Piłat umył ręce, bo był to gest polityczny dla zachowania status quo , by system mógł trwać, a on funkcjonować bezpiecznie w nim osadzony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykłe ożywienie powoduje również sprawa odszkodowania od Murraya , z którego Katherine zrezygnowała. Wysokość odszkodowania wynosiła 100 mln $. Pan Putnam zapytał podczas przesłuchania, czy Katherine zrezygnowała, gdyż miałoby to negatywny wpływ na bieżący proces. Odpowiedziała, że zrezygnowała, ponieważ Murray ma dzieci, również bardzo małe i nie mogłaby od niego żądać pieniędzy. I teraz jest to kwestia dobrej woli, czy jej uwierzymy, że kierowała się dobrem tych dzieci , czy uznamy, że kłamała w sądzie. Podobno każdy mierzy własną miarą i zapewne tak różna ocena jej motywów wynika z różnych osobistych doświadczeń. Gdyby Katherine miała moje serce, zrozumiałbym ją. Bądąc w jej sytuacji, też nie mogłabym mając przed oczami małe, niczemu winne dzieci. Jestem szczególnie wrażliwa na los dzieci i po prostu nie potrafiłabym nawet sięgnąć po te pieniądze. Nie znam serca Katherine, ale wiedzac, że całe życie miała do czynienia z dziećmi mając swoich dziewięcioro i wiedząc, jak kochał ją Michael, który znał jej serce i jej powierzył własne - skłaniam się ku temu, że właśnie tym się kierowała. Kiedy w życiu kobiety pojawiają się dzieci jest szczególnie uwrażliwiona na ich los, nie tylko własnych, ale też cudzych. Jednak ta decyzja otworzyła drogę Murrayowi, by zarabiać na śmierci Michaela i tym samym zadawać cierpienie dzieciom Michaela, gdyż potencjalnie, będzie on opisywał intymne szczegóły i znieważał pamięć o Michaelu. Nie zazdroszczę Katherine tego, czemu będzie musiała teraz stawić czoła i uważam, ze była w bardzo trudnej sytuacji wybierając w jej rozumieniu być może mniejsze zło, ale popełniła błąd i w rezultacie wybrała większe zło. Nie wiemy jeszcze, jak sytuacja się rozwinie, ale patrząc z perspektywy przegranej z AEG przyszłość rysuje się w ponurych barwach. Jednak przyglądając się obecnym wydarzeniom z lotu ptaka, Michael od zawsze był poniewierany przez media i również za jego życia książki na temat jego prywatnego życia pojawiały się jak grzyby po deszczu. Jeśli obciąć hydrze głowę w jednym miejscu, za chwilę odrośnie w drugim, więc jest to niekończąca się walka z wiatrakami skazana na porażkę. Jedyne wyjście to uodpornić na to dzieci i pomóc im zrozumieć, w jakim świecie żyją, z czym się będą musiały mierzyć do końca życia, próbować uodpornić je na ciosy, które wciąż będą zadawane raz z tej, raz z innej strony. Mam przeczucie, że pełna windykacja Michaela nastąpi za kilkadziesiąt lat , kiedy jego własne dzieci przemówią świadomie w jego obronie, nie pomijając horroru, przez jaki musiały przejść znosząc upokorzenia. Ważne też, żeby coś osiągnęły same, by zyskały uznanie dzięki własnej pracy, by były silne, tym bardziej ich głos zyska na znaczeniu, jak również historia ich trudnego życia zostanie usłyszana.
      "Do what is right, not what is easy". Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać ;)
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Dziękuję Mandragora...:)
      Zgadzam się z każdym Twoim słowem i dokladnie tak samo myślę.
      Znam, śledzę i cenię blog Heleny.
      Nie rozumiem postawy tej częsci fanów, którzy opowiadają się po stronie AEG
      Upraszczajac uważam, że zaślepieni wizją ewentualnego odszkodowania, jakie mogłoby trafić do Jacksonów, utracili zdrowy rozsądek i poczucie przyzwoitości.
      Pieniadze... pieniądze!... nawet cudze wyzwalają w ludziach najniższe instynkty.
      Rozfanatyzowani fani (a takich nie brakuje) wszystko wiedza najlepiej, a przynajmniej tak im sie wydaje.
      To śmieszne i głupie.
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz...:)


      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. Do oskarżania to się wszyscy mogą znaleźć, ale do pomocy to nieraz nikogo nie ma.
    witaj Michaelino, zostawiam ci linka do mojego posta wejdziesz na niego poprzez kliknięcie w moje imię.
    całuski

    OdpowiedzUsuń